Poważna awaria samolotu LOT-u. Musiał zawrócić. Na pokładzie 300 Polaków
Samolot Polskich Linii Lotniczych LOT lecący na słoneczną Dominikanę musiał nagle przerwać lot i zawrócić do Warszawy. Na pokładzie Boeinga 787-9 Dreamliner było niemal 300 osób. Powodem była usterka techniczna. Informację potwierdził rzecznik LOT-u w rozmowie z TVN24. Pasażerowie przeżyli chwile grozy.
- Co wydarzyło się na pokładzie Dreamlinera?
- Oficjalne stanowisko LOT-u
- Co z pasażerami lecącymi na Dominikanę?
Niepokój na pokładzie. Samolot zawrócił do Warszawy
Lot LO 6285 wystartował z warszawskiego lotniska Chopina i miał bezpiecznie dowieźć pasażerów do Punta Cana w Dominikanie. Nic nie zapowiadało problemów. Jednak już po starcie załoga wykryła usterkę techniczną, która zmusiła pilotów do podjęcia decyzji o powrocie do kraju. Maszyna nie kontynuowała lotu nad Atlantyk, lecz zawróciła i bezpiecznie wylądowała w Warszawie.
Jak ustaliło RMF FM, na pokładzie Dreamlinera znajdowało się około 300 pasażerów. Dla wielu z nich miały to być wymarzone wakacje w tropikach. Zamiast palmy i plaży pojawił się stres i wielka niepewność.
Rzecznik LOT potwierdza. „To była usterka techniczna”
Informację o zdarzeniu potwierdził rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT Krzysztof Moczulski.
— Lot o numerze LO 6285 wystartował z lotniska w Warszawie, po czym musiał na nie zawrócić z powodu usterki technicznej. Bezpieczeństwo pasażerów i załogi jest dla nas absolutnym priorytetem — przekazał w rozmowie z TVN24.
LOT nie ujawnił szczegółów dotyczących rodzaju awarii. Wiadomo jednak, że decyzja o zawróceniu zapadła profilaktycznie, zgodnie z obowiązującymi procedurami bezpieczeństwa.
Nowy samolot i opóźniona podróż do raju
Przewoźnik zapewnił, że pasażerowie nie zostaną pozostawieni sami sobie. Dla podróżnych podstawiony zostanie inny samolot, który ma wystartować do Punta Cana o godzinie 13:20 czasu polskiego. Linie lotnicze zapowiedziały również opiekę nad pasażerami w czasie oczekiwania.
Choć sytuacja zakończyła się bezpiecznie, wielu podróżnych nie kryło zdenerwowania. Dla części z nich był to pierwszy lot tak dużym samolotem, a nagły powrót na lotnisko tylko spotęgował emocje.
Na szczęście tym razem skończyło się jedynie na strachu i opóźnionym starcie. Dreamliner bezpiecznie wylądował, a pasażerowie — choć później niż planowali — mają dotrzeć na upragnione wakacje.