Poważne problemy popularnej restauracji. Setki lokali do zamknięcia
To jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek gastronomicznych świata, ale dziś mierzy się z brutalną rzeczywistością rynku. Ogłosiła zamknięcie aż 250 restauracji. To dopiero początek większych zmian.
- Zamykają „najsłabsze” lokale. Skala decyzji zaskakuje klientów
- Czy to początek końca? W grze nawet sprzedaż całej marki
- Taco Bell rośnie, KFC się odbudowuje. Kontrast w imperium Yum! Brands
Zamykają „najsłabsze” lokale. Skala decyzji zaskakuje klientów
Pizza Hut wchodzi w jeden z najtrudniejszych momentów swojej historii. Właściciel sieci, koncern Yum! Brands, potwierdził, że w pierwszej połowie roku działalność zakończy 250 restauracji na terenie Stanów Zjednoczonych. To około 3 procent wszystkich pizzerii działających pod tym szyldem w USA. Choć liczba może wydawać się niewielka w skali całego kraju, decyzja ma ogromny wydźwięk symboliczny. Dla wielu Amerykanów Pizza Hut to marka obecna w ich życiu od dekad - kojarzona z rodzinami, szkolnymi wydarzeniami i klasycznym stylem jedzenia pizzy „na miejscu”.
Firma nie ujawniła, które dokładnie lokalizacje zostaną zamknięte. Wiadomo jedynie, że chodzi o restauracje określane jako „najsłabiej radzące sobie”, co sugeruje niską rentowność, spadek liczby klientów lub problemy operacyjne. Brak listy lokali potęguje niepewność - zarówno wśród pracowników, jak i franczyzobiorców.
Decyzja wpisuje się w szerszy trend zmian na rynku gastronomii w USA. Klienci coraz częściej wybierają szybkie dostawy, aplikacje mobilne i prostsze menu. Tradycyjny model restauracyjny, na którym Pizza Hut budowała swoją potęgę, przestaje odpowiadać nowym oczekiwaniom konsumentów. Zamknięcia są więc nie tylko cięciem kosztów, ale też sygnałem, że marka musi się zmienić - albo zniknie z mapy.
Czy to początek końca? W grze nawet sprzedaż całej marki
Jeszcze większe emocje wzbudziła informacja ujawniona przez Yum! Brands już w listopadzie. Koncern rozpoczął wtedy formalny „przegląd opcji strategicznych” dla Pizza Hut. W praktyce oznacza to jedno: możliwa jest sprzedaż całej marki. Proces ma zakończyć się jeszcze w tym roku, a jego wynik może całkowicie zmienić przyszłość jednej z najbardziej znanych sieci pizzerii na świecie.
Pizza Hut od dłuższego czasu przegrywa rywalizację z konkurencją, zwłaszcza z Domino’s, które skutecznie postawiło na technologię, szybkie dostawy i agresywną politykę cenową. Próby ratowania sytuacji przez Pizza Hut, w tym wprowadzenie pizzy za 5 dolarów, nie przyniosły oczekiwanego efektu. Sieć zanotowała kolejny słaby kwartał, a klienci coraz częściej wybierają bardziej nowoczesne i elastyczne marki.
Eksperci rynku gastronomicznego zwracają uwagę, że sprzedaż Pizza Hut mogłaby oznaczać gruntowną restrukturyzację - od zmiany konceptu restauracji po całkowite odświeżenie wizerunku. Jednocześnie byłby to koniec pewnej epoki, bo Pizza Hut przez lata wyznaczała standardy w branży. Dziś jednak sama musi walczyć o przetrwanie w świecie, który zmienił się szybciej, niż była w stanie nadążyć.
Taco Bell rośnie, KFC się odbudowuje. Kontrast w imperium Yum! Brands
Problemy Pizza Hut wyraźnie kontrastują z wynikami innych marek należących do Yum! Brands. Taco Bell notuje imponujące wzrosty sprzedaży - aż o 7 procent. Sukces sieci przypisywany jest konsekwentnemu wprowadzaniu nowości do menu oraz skutecznemu trafianiu do bardzo różnych grup klientów. Marka przyciąga zarówno młodszych konsumentów, jak i osoby o wysokich dochodach oraz rodziny, które szukają szybkich, ale atrakcyjnych cenowo posiłków.
Również KFC, choć wolniej, zaczyna wychodzić na prostą. W USA sprzedaż wzrosła o 1 procent, co w obecnych realiach rynku uznawane jest za pozytywny sygnał. Sieć inwestuje w zmiany w menu i sięga po sprawdzone kadry - do zarządzania zaproszono menedżerów związanych wcześniej z Taco Bell. Celem jest odzyskanie klientów, którzy w ostatnich latach odpłynęli do konkurencji.
Na tym tle Pizza Hut wypada najsłabiej. Brak wyraźnej tożsamości, rosnąca konkurencja i zmieniające się nawyki konsumentów sprawiają, że marka znalazła się na rozdrożu. Najbliższe miesiące pokażą, czy zamknięcie 250 lokali i strategiczny przegląd to początek odbudowy - czy raczej zapowiedź głębszego kryzysu, który może zakończyć się sprzedażą lub radykalną zmianą tej kultowej sieci.