Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Proboszcz nie mógł dłużej milczeć. Szokujące sceny w kościele. Jest nagranie
Agata Piszczek
Agata Piszczek 18.03.2026 17:00

Proboszcz nie mógł dłużej milczeć. Szokujące sceny w kościele. Jest nagranie

Proboszcz nie mógł dłużej milczeć. Szokujące sceny w kościele. Jest nagranie
fot. Canva

Do bulwersujących wydarzeń doszło w jednej z parafii w Białymstoku. 33-letni mężczyzna wtargnął do świątyni i dopuścił się aktów znieważenia, które zarejestrował monitoring. Sprawa wyszła na jaw po zgłoszeniu proboszcza. Nagranie nie pozostawia wątpliwości – to, co zrobił sprawca, wstrząsnęło wiernymi.

  • Nagranie ujawniło szokujące zachowanie
  • To nie był jednorazowy incydent
  • Sprawcę rozpoznał dzielnicowy
  • Grożą mu poważne konsekwencje

Nagranie ujawniło szokujące zachowanie

Do zdarzenia doszło w kościele parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego w Białymstoku. Jak wynika z ustaleń, do świątyni w ciągu dnia wszedł zakapturzony mężczyzna. Kościół był wówczas pusty, co najprawdopodobniej zachęciło go do działania.

Monitoring zarejestrował przebieg całego zajścia. Na nagraniu widać, jak 33-latek kieruje się w stronę ołtarza. Jego zachowanie od początku było agresywne i chaotyczne. Wymachiwał rękami, wykrzykiwał coś w stronę obrazu przedstawiającego Ostatnią Wieczerzę, a następnie dopuścił się czynów, które wielu uznało za skrajnie obraźliwe.

Mężczyzna opluł obrus znajdujący się na ołtarzu. To jednak nie był koniec. W pewnym momencie chwycił stojący tam krzyż i z impetem rzucił nim w kierunku tabernakulum. Po całym zajściu szybko opuścił świątynię, zostawiając po sobie rozsypane ulotki.

To nie był jednorazowy incydent

Jak się okazało, to zdarzenie nie było odosobnione. Proboszcz parafii przyznał, że podobne sytuacje miały miejsce już wcześniej – od września do grudnia ubiegłego roku.

Za każdym razem schemat był bardzo podobny. Ten sam mężczyzna, z zakrytą głową, wchodził do kościoła i kierował się w stronę ołtarza. Tam wykonywał gwałtowne gesty, wyrażał swoją agresję wobec symboli religijnych i pozostawiał odręcznie napisane listy.

Treść tych wiadomości była – według ustaleń – pełna nienawiści i skierowana zarówno przeciwko Bogu, jak i Kościołowi. Początkowo duchowny liczył, że incydenty ustaną i nie zdecydował się na zgłoszenie sprawy. Jednak z czasem zachowanie sprawcy zaczęło się nasilać i stawało się coraz bardziej agresywne.

W końcu zapadła decyzja – sprawa trafiła na policję.

Sprawcę rozpoznał dzielnicowy

Po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze z białostockiej komendy natychmiast zajęli się sprawą. Kluczowym dowodem okazało się nagranie z monitoringu, które pozwoliło dokładnie przeanalizować przebieg zdarzenia.

To właśnie dzięki niemu dzielnicowy rozpoznał sprawcę. Okazał się nim 33-letni mieszkaniec Białegostoku. Policjanci nie zwlekali – mężczyzna został zatrzymany w swoim miejscu zamieszkania.

Po zatrzymaniu trafił do policyjnego aresztu. Śledczy szybko przystąpili do dalszych czynności, gromadząc materiał dowodowy i ustalając szczegóły wszystkich incydentów, do których mogło dojść w przeszłości.

33-latek usłyszał już zarzuty. Prokuratura postawiła mu dwa zarzuty dotyczące obrazy uczuć religijnych. To przestępstwo, które w polskim prawie traktowane jest poważnie.

Za takie czyny grozi kara do dwóch lat pozbawienia wolności. O dalszym losie mężczyzny zdecyduje sąd.

Sprawa wywołała duże poruszenie wśród lokalnej społeczności. Wierni nie kryją oburzenia, a wielu z nich podkreśla, że tego typu zachowania nie powinny mieć miejsca w przestrzeni publicznej – zwłaszcza w miejscach kultu religijnego.

Duchowni z kolei zwracają uwagę, że świątynie powinny być miejscem spokoju i modlitwy, a nie agresji i aktów wandalizmu. Jak zaznaczają, takie sytuacje pokazują, jak ważne jest reagowanie na niepokojące sygnały odpowiednio wcześnie.

Śledztwo w tej sprawie trwa, a policja nie wyklucza, że lista zarzutów może się jeszcze wydłużyć, jeśli pojawią się nowe dowody lub kolejne zgłoszenia.

Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: