Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Rosja i Białoruś przy granicy z Polską. Manewry Zapad-2025 w akcji
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 07.09.2025 09:54

Rosja i Białoruś przy granicy z Polską. Manewry Zapad-2025 w akcji

Rosja i Białoruś przy granicy z Polską. Manewry Zapad-2025 w akcji
Fot. Wojciecj Olkusnik/East News

Rosja i Białoruś wracają do gry w nerwy. W połowie września startują manewry Zapad 2025 — nazwa brzmi rutynowo, ale scenariusz ma działać na wyobraźnię: mobilizacja przy wschodniej flance NATO, ćwiczenia z „atomem bez wybuchu” i nową bronią w arsenale Moskwy. Co będzie działo się przy naszej granicy i na ile to teatr, a na ile realny sygnał?

Gra pozorów czy próba sił?

Zapad (po rosyjsku: „Zachód”) to tradycyjne rosyjsko-białoruskie ćwiczenia. Tegoroczna „gorąca faza” zaplanowana jest na 12–16 września. Oficjalne komunikaty Mińska mówią o defensywnym scenariuszu i „sprawdzaniu bezpieczeństwa Państwa Związkowego”, ale to tylko połowa obrazu. Eksperci Chatham House zwracają uwagę, że po 2022 r. każda edycja Zapadu ma wymiar polityczny: zastraszanie Zachodu i testowanie reakcji. 

Co istotne, po wstępnych zapowiedziach ćwiczeń „przy granicy z NATO” Białoruś ogłosiła przeniesienie zasadniczych epizodów głębiej w kraj — i redukcję skali. Brzmi uspokajająco? Niekoniecznie, bo mniejsze liczby to również sprytne ominięcie twardych progów z Dokumentu Wiedeńskiego (OSCE), które wymuszają szeroką obserwację.

Twarde dane: daty, liczby, nowe rakiety

Terminy są precyzyjne: 12–16 września na Białorusi, z równoległymi epizodami w rosyjskim obwodzie królewieckim. O udziale żołnierzy usłyszymy rozbieżne komunikaty. Oficjalnie Mińsk mówi o ok. 13 tys. uczestników (to „magiczny” próg OSCE), zaś służby państw bałtyckich i komentatorzy szacują nawet do 30 tys. łącznie w regionie. 

Tej wersji towarzyszy zastrzeżenie, że „federacja ćwiczeń” i równoległe manewry rozszerzają faktyczną skalę działań. Z punktu widzenia Polski kluczowe jest jednak coś innego: Białoruś i Rosja zapowiadają epizody z użyciem broni jądrowej „w trybie szkolnym” oraz prezentację nowego, hipersonicznego pocisku pośredniego zasięgu Oresznik, który Kreml chce rozlokować także na Białorusi.

NATO nie zamierza patrzeć z założonymi rękami. Wojsko Polskie już uruchomiło federację ćwiczeń „Żelazny Obrońca-25” — około 30 tys. żołnierzy na poligonach od Orzysza po Ustkę, plus Bałtyk, niebo i cyberprzestrzeń. To największe tegoroczne przedsięwzięcie szkoleniowe i jasny sygnał: interoperacyjność sojuszu, zgrywanie nowych systemów uzbrojenia i gotowość na „scenariusze z niespodzianką”.

Co będzie dalej?

Co z tego wynika dla Polski?

Po pierwsze: presja informacyjna. Litewskie służby wprost mówią, że Zapad 2025 to w tej edycji równie mocno operacja narracyjna, co wojskowa. Oczekujmy zatem prowokacji na poziomie komunikatów, prób „podkręcania” nastrojów i fałszywych alarmów. Po drugie: geografia nadal boli. Przesmyk Suwalski — ten wąski pas między Białorusią a obwodem królewieckim — pozostaje naturalnym „miejscem nacisku” w ćwiczeniach, nawet jeśli oficjalne epizody przesunięto w głąb Białorusi. Po trzecie: atom jako dekoracja. 

Skoro Kreml ma ograniczone rezerwy żołnierzy i sprzętu, to demonstracje „Oresznika” i scenariusze jądrowe stają się wygodnym megafonem. Dla nas oznacza to spokojną czujność: wzmocnione rozpoznanie, szczelne niebo i żelazna dyscyplina informacyjna — bez histerii, ale i bez naiwności.

Kacper  Jozopowicz
O autorze
Kacper Jozopowicz
Redaktor GorąceTematy

Jestem absolwentem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Obecnie studiuję Produkcję medialną na studiach magisterskich. Piłka nożna to moja pasja, ale jestem również otwarty na inne dyscypliny sportowe. Bardzo lubię chodzić do teatru. 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: