Skandal na sylwestrze w Krakowie. Ludzie są oburzeni, internet huczy
Miał być magiczny sylwester przy świecach i hitach ABBY, a skończyło się ogromnym rozczarowaniem. W Royal Chopin Hall w Krakowie część widzów nie została wpuszczona na koncert, mimo że posiadała ważne bilety. Powód? W sali… zabrakło miejsc siedzących. Poszkodowani mówią wprost o skandalu i czują się oszukani.
- Sylwestrowy wieczór zamienił się w koszmar
- „Przyjechaliśmy z daleka i odbiliśmy się od drzwi”
- Zwrot pieniędzy czy koncert nie tego, na który kupiono bilet?
Sylwestrowy wieczór zamienił się w koszmar
Do nieprzyjemnego incydentu doszło w środę 31 grudnia w Royal Chopin Hall w Krakowie. Tego wieczoru zaplanowano koncert „ABBA — Mamma Mia! Klasycznie Sylwestrowo przy świecach”, który miał rozpocząć się o godzinie 20. Wydarzenie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem — bilety sprzedawały się szybko, a wielu widzów liczyło na wyjątkowe, nastrojowe pożegnanie roku.
Na miejscu okazało się jednak, że nie wszystko zostało dopięte na ostatni guzik. Część osób, mimo posiadania ważnych biletów, nie została wpuszczona na salę. Powód był zaskakujący i bulwersujący jednocześnie — w hali zabrakło krzeseł. Wszystko wskazuje na to, że organizator sprzedał więcej biletów, niż obiekt był w stanie pomieścić.
Zamiast muzycznej uczty przy świecach, część widzów przeżyła ogromny stres i frustrację. Sylwestrowy wieczór, który miał być wyjątkowy, zamienił się w walkę o elementarne prawa konsumenta.
„Przyjechaliśmy z daleka i odbiliśmy się od drzwi”
Jedną z poszkodowanych osób jest pani Anna, która swoją historią podzieliła się w rozmowie z mediami. Jak podkreśla, na koncert przyjechali nie tylko mieszkańcy Krakowa, ale także osoby z innych województw, a nawet zza granicy.
— Byli goście, którzy przyjechali z innych województw, także zza granicy. Odbiliśmy się od drzwi. A to nie zwykły dzień, tylko sylwester — mówi rozgoryczona pani Anna.
Dla wielu osób oznaczało to nie tylko stracone pieniądze za bilety, ale także koszty dojazdu, noclegów i zmarnowany wieczór, który miał być jednym z najważniejszych w roku. Widzowie nie kryją żalu i poczucia niesprawiedliwości. Jak relacjonują, chaos panował już przed wejściem, a informacje przekazywane przez obsługę były niejasne i zmieniały się z minuty na minutę.
Zwrot pieniędzy czy koncert nie tego, na który kupiono bilet?
Organizatorzy próbowali załagodzić sytuację, proponując kilka rozwiązań. Jednym z nich było oglądanie koncertu na stojąco, co dla wielu osób było nie do przyjęcia — zwłaszcza że wydarzenie miało charakter klasyczny i zakładało miejsca siedzące.
— Zaproponowano nam także zwrot pieniędzy lub poczekanie na następny koncert o godz. 21:30. Tylko że następny koncert był już koncertem muzyki Chopina, a nie ABBA — podkreśla pani Anna.
Dla fanów zespołu ABBA taka propozycja była absurdalna. Kupując bilety, oczekiwali konkretnego repertuaru i sylwestrowej atmosfery, a nie zupełnie innego wydarzenia muzycznego. Zwrot pieniędzy również nie rekompensował straconego czasu, nerwów i zmarnowanego sylwestra.
Sprawa wywołała duże poruszenie wśród uczestników koncertu i rodzi pytania o odpowiedzialność organizatorów wydarzeń masowych. Widzowie domagają się wyjaśnień i przeprosin, a także gwarancji, że podobna sytuacja nie powtórzy się w przyszłości. Sylwester miał być świętem radości — dla wielu zakończył się jednak gorzkim rozczarowaniem.