Sprawa rodziny Martyniuków: potwierdzono krążące wcześniej informacje
Daniel Martyniuk nie raz był bohaterem skandali i medialnych nagłówków – tym razem jednak sytuacja przybrała jeszcze bardziej dramatyczny obrót. Ostatnie doniesienia sugerują, że rodzina podjęła decyzję, o której mówiło się od dawna, a którą sam zainteresowany określił jako „spełnienie czarnego snu”. Co takiego się wydarzyło i co to oznacza dla relacji z jego słynnymi rodzicami?
- Kolejne kontrowersje wokół Daniela Martyniuka
- Decyzja rodziny, o której mówiło się od dawna
- Skutki dla relacji z Zenkiem i Danutą Martyniukami
Nocne nagrania i gorzka prawda
W ciągu ostatnich tygodni Daniel znów stał się głośnym tematem w sieci – szczególnie po serii nagrań publikowanych w środku nocy na jego Instagramie. W filmach i wpisach snuł pełne żalu relacje o rzekomych spiskach przeciwko sobie i narastających konfliktach z najbliższymi. Tym razem jednak jego słowa nie były tylko kolejną medialną burzą – okazało się, że rzeczywiście doszło do przełomowej decyzji.
Według relacji samego Daniela, jego ojciec – legenda disco polo Zenon Martyniuk – wraz z mamą Danutą postanowili zerwać kontakt z synem. Dotychczas wielokrotnie dawali mu kolejne szanse, wybaczając wybryki i starając się pomagać – nawet planując terapię i leczenie. Teraz jednak sytuacja miała osiągnąć punkt, z którego nie ma odwrotu.
To jest moje życie, a ojca to w ogóle nie widziałem chyba już z pół roku. W ogóle nie wiem, co tam robi. Nie wiem, 'Mandacik' czy co on tam się z tymi Łobuzami czy coś - dno i wodorosty. Ale nie o tym teraz w ogóle będziemy mówić - stwierdził Daniel Martyniuk
Konflikt narastał od miesięcy
To, co teraz stało się tematem plotek i komentarzy, ma korzenie w długotrwałych problemach Daniela z życiem osobistym i wizerunkiem w mediach. 36-latek od lat pojawia się w nagłówkach tabloidów – zarówno z powodu kontrowersyjnych zachowań na Instagramie, jak i publicznych kłótni z najbliższymi, w tym byłymi i obecną żoną. Jego społecznościowe wystąpienia momentami budziły niepokój fanów i obserwatorów, którzy apelowali o spokój i wsparcie dla mężczyzny.
Rodzice Daniela mieli już wcześniej próbować pomóc mu stanąć na nogi. Danuta Martyniuk wspominała wpłacenie zaliczki na pobyt syna w ośrodku terapeutycznym – pieniądze, które ostatecznie przepadły, bo Daniel nie pojechał tam, gdzie go chcieli. Teraz wygląda na to, że ta próba pomocy była jedną z ostatnich iskier nadziei w rodzinnej relacji.
Już wcześniej załatwiłam mu dwa ośrodki. Jeden pod Warszawą, drugi na Mazurach. Nawet do jednego wpłaciłam zaliczkę 6 tysięcy, ale nie pojechał i pieniądze przepadły. Nie spróbował - stwierdziła jakiś czas temu na łamach “Faktu” Danuta Martyniuk.
Co dalej? Reakcje i przyszłość
Sam Daniel nie ukrywa swojego żalu i rozżalenia. W nagraniach mówił o poczuciu osamotnienia i niezrozumienia, a także o tym, że decyzja rodziców była dla niego „czarnym snem”, który właśnie się spełnił. W sieci pojawiły się także komentarze sugerujące, że jego życie w Hiszpanii i medialne wybryki tylko pogłębiły dystans między nim a rodziną.
Co ciekawe, reakcje internautów są mieszane – część kibicuje rodzinie Martyniuków i trzyma stronę rodziców, inni wyrażają współczucie dla Daniela, podkreślając, że problemy osobiste nie są tematem do publicznego linczu. Jedno jest pewne – ta historia nie zostanie szybko zapomniana, a przyszłość rodzinnych relacji w tej jednej z najbardziej medialnych rodzin polskiego show-biznesu stoi pod znakiem zapytania.