Sprawdzamy ceny pączków! Za ile kupimy pączki w 2026 roku?
Tłusty czwartek 2026 coraz bliżej, a wraz z nim powraca pytanie, które co roku rozpala emocje Polaków. Ile zapłacimy za pączki i czy tradycja znów przegra z walką sklepów?
- Pączek to nie tylko wypiek. Dlaczego ten dzień wciąż ma ogromne znaczenie
- Ile kosztuje pączek w 2026 roku? Ekspert studzi emocje
- Dyskonty sprzedadzą miliony. Jakość kontra promocja
Pączek to nie tylko wypiek. Dlaczego ten dzień wciąż ma ogromne znaczenie
Tłusty czwartek, który w 2026 roku przypada 12 lutego, to jedno z niewielu świąt kulinarnych, które wciąż budzi autentyczne emocje i masowe zainteresowanie. Choć z pozoru chodzi o prosty wypiek, w praktyce pączek urasta do rangi symbolu - szczęścia, tradycji i pewnego zbiorowego rytuału.
Jak podkreśla Andrzej Piętka z Akademii Wypieków w rozmowie z portalem „DlaHandlu”, jego znaczenie wykracza daleko poza zwykły zakup spożywczy.
Pączek jest częścią historii polskiej tradycji i smaku. Przyjęło się, że jeśli ktoś w tłusty czwartek w ogóle nie zje pączka, nie będzie się mu wiodło - przypomina ekspert.
To właśnie ten kulturowy kontekst sprawia, że popyt w tym dniu jest wyjątkowy i w dużej mierze odporny na wahania nastrojów konsumenckich. Nawet osoby deklarujące zdrowy tryb życia czy ograniczanie słodyczy często robią w tym dniu wyjątek. Jednocześnie rynek pączków staje się polem intensywnej rywalizacji - między rzemieślniczymi cukierniami, sieciami handlowymi i dyskontami, które walczą o uwagę klientów ceną, dostępnością i marketingiem.
Choć koszty prowadzenia biznesu wciąż rosną, rynek stara się utrzymać względną stabilność. Dla wielu piekarzy tłusty czwartek to kluczowy moment roku, który potrafi zadecydować o wynikach całego sezonu. Dla sieci handlowych to natomiast okazja do przyciągnięcia klientów i zbudowania wizerunku miejsca „najlepszych okazji”, nawet kosztem marży.
Ile kosztuje pączek w 2026 roku? Ekspert studzi emocje
Choć jeszcze kilka lat temu ceny pączków potrafiły zaskakiwać, wszystko wskazuje na to, że w 2026 roku nie dojdzie do cenowego szoku. Zdaniem Andrzeja Piętki, sytuacja na rynku surowców działa stabilizująco.
Pomimo wzrostu płac i kosztów, to ceny kluczowych surowców są dziś niższe niż w 2025 roku. To one w dużej mierze stabilizują końcową cenę pączka – wyjaśnia.
Podstawowy koszt surowcowy jednego pączka to dziś około 40-50 groszy. Jednak, jak zaznacza ekspert, to tylko fragment całej układanki. Na finalną cenę wpływają także koszty energii, pracy, logistyki, marketingu oraz, co bardzo istotne, miejsce sprzedaży. W praktyce oznacza to ogromne różnice cenowe.
W tradycyjnych piekarniach i cukierniach klienci zapłaczą zazwyczaj od 3,90 do 5,90 zł za sztukę. Drożej będzie w przypadku pączków premium - z bogatszym nadzieniem, naturalnymi składnikami czy wyszukanym wykończeniem.
- Takie pączki mogą kosztować od 5 do nawet 8 zł, a w popularnych cukierniach obecnych w mediach społecznościowych ceny sięgną 10–15 zł - mówi Piętka.
Dla wielu klientów cena staje się nie tylko kwestią budżetu, ale też deklaracją stylu życia. Jedni wybierają lokalne wypieki i jakość, inni kierują się promocją i dostępnością. Tłusty czwartek 2026 po raz kolejny pokaże, jak bardzo te wybory potrafią się różnić.
Dyskonty sprzedadzą miliony. Jakość kontra promocja
Choć to rzemieślnicze piekarnie budują narrację wokół jakości i tradycji, największy wolumen sprzedaży niezmiennie przypadnie dyskontom i dużym sieciom handlowym.
Największe polskie zakłady przemysłowe oraz zagraniczni producenci oferują tańsze pączki dla sieci, bo opierają się na gotowych mieszankach - tłumaczy Andrzej Piętka.
Niska cena to jednak nie tylko kwestia technologii, ale też skali działania i siły negocjacyjnej sieci.
W 2026 roku w dyskontach wyraźnie zobaczymy trzy poziomy oferty: pączki najtańsze, sprzedawane w dużych opakowaniach, produkty popularne z najlepszym stosunkiem jakości do ceny oraz warianty premium, które mają przyciągać bardziej wymagających klientów.
Dla dyskontów cena pączka w tłusty czwartek to narzędzie pokazania klientom, że to właśnie u nich oferta jest najbardziej atrakcyjna - zauważa ekspert.
Jednocześnie Piętka zwraca uwagę na ciemniejszą stronę tej rywalizacji. Wcześniejsze doświadczenia pokazują, że agresywna sprzedaż, palety z pączkami wystawione na długo przed świętem, obniża rangę samego wydarzenia.
Walka pomiędzy dyskontami obniżyła wartość pączka w oczach Polaków. Produkt, który był symbolem tradycji, stał się elementem agresywnej promocji - ocenia.
Statystyczny Polak zjada w tłusty czwartek około 2,5 pączka, ale coraz rzadziej kupuje je hurtowo. Czy w 2026 roku wygra jakość czy cena? Odpowiedź poznamy już niedługo.