Sylwester z Polsatem: Kwiatkowski był w połowie refrenu, gdy nagle rozgległ się przerażający huk! Widzowie pod sceną krzyknęli
To miał być jeden z najbardziej wzruszających momentów wieczoru, a skończyło się chwilą grozy! Podczas występu Dawida Kwiatkowskiego na Sylwestrze z Polsatem, dokładnie w połowie refrenu, na scenie nagle wystrzeliło konfetti. Huk był tak głośny, że część publiczności pod sceną krzyknęła ze strachu. Co dokładnie się wydarzyło w katowickim Spodku?
- Potężny huk w środku piosenki. „Myśleliśmy, że coś się stało”
- Sylwester z Polsatem w Katowicach. Gwiazdy i wielki rozmach
- Emocje do północy. Widzowie długo tego nie zapomną
Potężny huk w środku piosenki. „Myśleliśmy, że coś się stało”
Dawid Kwiatkowski był w doskonałej formie, a publiczność śpiewała razem z nim każdy wers. Gdy artysta wszedł w refren jednego ze swoich największych hitów, nagle… BANG! Nad sceną wystrzeliło konfetti, któremu towarzyszył wyjątkowo głośny huk. Dźwięk był tak niespodziewany, że część widzów stojących najbliżej sceny instynktownie krzyknęła.
– Przez ułamek sekundy serce mi stanęło – relacjonowali uczestnicy koncertu w mediach społecznościowych. – Wiedzieliśmy, że to Sylwester, ale nikt nie spodziewał się takiego wystrzału w środku piosenki.
Choć wszystko było zaplanowanym efektem scenicznym, reakcja publiczności pokazała, jak realistycznie zabrzmiał huk. Sam Kwiatkowski na moment spojrzał w stronę widowni, po czym z profesjonalnym spokojem dokończył utwór, a po chwili uspokoił fanów gestem i uśmiechem. Na szczęście nikomu nic się nie stało, a strach szybko ustąpił miejsca euforii.
Sylwester z Polsatem w Katowicach. Gwiazdy i wielki rozmach
Tegoroczny Sylwester z Polsatem w katowickim Spodku to widowisko przygotowane z ogromnym rozmachem. Organizatorzy postawili na połączenie wieloletniego doświadczenia z nowoczesną energią, dzięki czemu wydarzenie bez wątpienia stało się jednym z najważniejszych muzycznych punktów sezonu.
Nad sprawnym przebiegiem zabawy czuwali ulubieńcy widzów: Marta Surnik, Mateusz Opyrchał i Ola Budka, a w roli gospodarzy wspierali ich prawdziwi weterani sceny – Michał Wiśniewski oraz Piotr Kupicha. Na scenie pojawiła się plejada gwiazd z międzynarodową legendą Stingiem na czele. Towarzyszyli mu m.in. Francesco Napoli, Al Bano i Romina Power, a także polskie ikony: Maryla Rodowicz, Doda, Justyna Steczkowska, Kayah i Michał Szpak.
Nowoczesna scenografia, zaawansowane systemy oświetleniowe i spektakularne efekty wizualne sprawiły, że Spodek zamienił się w prawdziwe multimedialne centrum rozrywki. Każdy występ był dopracowany w najmniejszych detalach – aż czasem… zbyt realistycznych.
Emocje do północy. Widzowie długo tego nie zapomną
Program sylwestrowy ułożono tak, by tempo zabawy rosło z każdą godziną. Od światowych hitów Stinga, przez taneczne rytmy Blanki i Roxie Węgiel, aż po klasykę polskiej estrady – każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Kulminacją była oczywiście północ i wspólne powitanie Nowego Roku.
Choć potężny huk podczas występu Kwiatkowskiego na moment wywołał strach, dziś wielu widzów wspomina go jako jeden z najbardziej emocjonujących momentów wieczoru. – To był prawdziwy rollercoaster emocji – śmiech, strach i radość w kilka sekund – pisali internauci.
Jedno jest pewne: Sylwester z Polsatem 2024 przejdzie do historii nie tylko dzięki gwiazdom i oprawie, ale też przez ten jeden, głośny moment, który sprawił, że serca widzów zabiły szybciej.