Szczury influencerki opanowały kamienicę w centrum Szczecina! Internet huczy
Kamienica w samym sercu Szczecina stała się epicentrum niezwykłej afery – setki szczurów, wyhodowanych przez młodą influencerkę, rozprzestrzeniły się w budynku, terroryzując mieszkańców i służby miejskie. Odłowiono już ponad 300 gryzoni i wywieziono dwie tony odpadów, ale zagrożenie wciąż trwa.
- Początek patologicznej hodowli i TikTokowa afera
- Interwencja TOZ, sanepidu i dramatyczny odłów szczurów
- Skutki dla kamienicy, sąd i przyszłość gryzoni
Początek patologicznej hodowli i TikTokowa afera
Z początkiem jesieni szczeciński oddział Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami zaczął otrzymywać zgłoszenia dotyczące nielegalnej hodowli szczurów. Wszystko wskazywało na mieszkanie w zabytkowej kamienicy w centrum miasta, które należało do Szczecińskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego (STBS).
Mieszkanie zajmowała młoda kobieta wraz z ojcem. Influencerka, chcąc zrobić karierę na TikToku, pokazywała w sieci swoją „hodowlę”, która rozpoczęła się od dwóch szczurów. Szybko jednak liczba gryzoni wymknęła się spod kontroli – w mieszkaniu było już setki zwierząt. Filmiki przyciągnęły uwagę widzów, którzy zaalarmowali TOZ o rażącym zaniedbaniu zwierząt.
W sieci nagrania przedstawiały kompletny bałagan – gryzonie biegały po odpadach i zniszczonym mieszkaniu, a influencerka wprost odmawiała współpracy z inspektorami:
„Nie oddam szczurów. Możecie zapomnieć. Nie wpuszczę tych k**ew” – mówiła w jednym z nagrań, odnosząc się do przedstawicieli TOZ.
Zaledwie kilka szczurów zamieniło się w kilkadziesiąt, a wkrótce w setki, tworząc pseudohodowlę, która wymknęła się całkowicie spod kontroli właścicielki.
Interwencja TOZ, sanepidu i dramatyczny odłów szczurów
Pierwsza interwencja Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami miała miejsce we wrześniu, jednak mieszkanie było puste. Dopiero w październiku inspektorom udało się wejść do środka wraz z policją, STBS, sanepidem i Centrum Usług Społecznych.
Prezeska szczecińskiego TOZ, Karolina Kulińska, opisała mieszkanie jako całkowicie zdewastowane: odpadki po kolana, gnijące jedzenie, odchody, robaki, zniszczone ściany i podłogi. Odłowienie gryzoni było niezwykle trudne – wolontariusze brodzili w odpadach i szukali zwierząt ukrytych w stropach i pod podłogą.
W ciągu pierwszych dwóch dni udało się odłowić 128 szczurów i 52 młode, a całkowita liczba gryzoni zabranych z mieszkania wyniosła ponad 300. W trakcie akcji wywieziono również dwie tony odpadów.
Mimo wysiłków TOZ, część szczurów przetrwała i rozprzestrzeniła się po całej kamienicy – od piwnicy po strych. Według szacunków, w budynku może przebywać kolejne 300 gryzoni, które w poszukiwaniu pożywienia wdzierają się do mieszkań sąsiadów.
Skutki dla kamienicy, sąd i przyszłość gryzoni
Szczury wyrządziły spore szkody w ścianach, podłogach i częściach wspólnych budynku, choć konstrukcja kamienicy nie została zagrożona. Zarządca budynku podjął decyzję o pilnej deratyzacji, gdyż humanitarne odłowienie wszystkich gryzoni wydaje się niemożliwe.
Sprawa prawna wobec influencerki również nie jest jednoznaczna. Prokuratura umorzyła dochodzenie, twierdząc, że właścicielka starała się opiekować szczurami i nie działała ze szkodliwym zamiarem. Obrońcy zwierząt z TOZ złożyli zażalenie, wskazując na rażące zaniedbanie i możliwość dalszego cierpienia gryzoni.
Formalnie użytkownikiem lokalu pozostaje ojciec influencerki, który miał przenieść się do mieszkania socjalnego, ale odmówił przyjęcia propozycji. W związku z tym wszczęto postępowanie egzekucyjne, aby opróżnić lokal i obciążyć go kosztami napraw zniszczeń.
Tymczasem influencerka zamieszkała w innym lokalu socjalnym, a los szczurów pozostaje niepewny. Humanitarne odłowienie setek gryzoni wymaga ogromnych nakładów pracy wolontariuszy, a z powodu niekontrolowanego rozrodu może okazać się, że jedynym skutecznym rozwiązaniem będzie deratyzacja.