Szok, co zobaczyła w Biedronce! Nie mogła uwierzyć własnym oczom
Wchodząc do sklepu, spodziewała się rutynowych zakupów. Zamiast tego zobaczyła coś, co kompletnie wytrąciło ją z równowagi. Jeden element, stojący tuż obok półek, wywołał konsternację i lawinę pytań. Czy tak właśnie ma wyglądać przyszłość zakupów w Polsce?
- Nietypowy element w sklepie wzbudził konsternację klientów
- O co naprawdę chodzi? Tak działa „recyklobox” w Biedronce
- Sieć tłumaczy się tymczasowym rozwiązaniem i zapowiada zmiany
Nietypowy element w sklepie wzbudził konsternację klientów
Kaja z Gdańska odwiedziła Biedronkę w centrum miasta, nie spodziewając się niczego, co mogłoby ją zaskoczyć. Tymczasem już po wejściu do sklepu jej uwagę przykuł obiekt, który wyraźnie odstawał od standardowego wyposażenia dyskontu. Nie była to ani nowa promocja, ani akcja marketingowa.
Na pierwszy rzut oka wyglądał jak prowizoryczna instalacja, ustawiona w pośpiechu i bez większego pomysłu na komunikację z klientami. Brakowało jasnych oznaczeń, instrukcja była napisana odręcznie, a całość sprawiała wrażenie tymczasowości. Klienci zatrzymywali się, czytali kartkę, rozglądali się za pracownikiem i odchodzili zdezorientowani.
Kaja w rozmowie z portalem “Trójmiasto.pl”, przyznaje, że przez chwilę zastanawiała się, czy to element testowy, czy może nietypowa forma informacji dla klientów. W jej ocenie rozwiązanie było na tyle nieoczywiste, że trudno było domyślić się jego funkcji bez dodatkowych wyjaśnień. Zaskoczenie szybko przerodziło się w irytację, bo zamiast prostego i intuicyjnego rozwiązania, klienci musieli domyślać się, co właściwie mają zrobić. To doświadczenie skłoniło ją do podzielenia się historią z lokalnym portalem, gdzie opisała swoje zdumienie i wątpliwości.
O co naprawdę chodzi? Tak działa „recyklobox” w Biedronce
Dopiero po rozmowie z pracownikami sklepu okazało się, że tajemniczy karton to tzw. recyklobox, czyli ręczna forma przyjmowania opakowań objętych systemem kaucyjnym. Zamiast automatycznego butelkomatu klienci mają do dyspozycji kartonowe pudełko z otworem, a cały proces wymaga udziału personelu.
Aby oddać puszki lub butelki, trzeba poprosić pracownika, który następnie skanuje każde opakowanie oznaczone symbolem kaucji. Dopiero po tej czynności klient otrzymuje voucher - w wersji papierowej lub elektronicznej, dostępnej w aplikacji sieci.
Jak relacjonuje Kaja, cała procedura jest czasochłonna i daleka od wygody, zwłaszcza w godzinach szczytu. Jej zdaniem trudno mówić o nowoczesnym rozwiązaniu, skoro do oddania kilku opakowań potrzebna jest pomoc kierownika lub kasjera. Podobne relacje pojawiają się również z innych miast, gdzie klienci natrafili na kartonowe recykloboxy zamiast zapowiadanych automatów. W mediach społecznościowych nie brakuje ironicznych komentarzy, w których użytkownicy porównują to rozwiązanie do bankomatu obsługiwanego przez kasjera lub prowizorycznego symbolu ekologii „na papierze”.
Sieć tłumaczy się tymczasowym rozwiązaniem i zapowiada zmiany
Biedronka zapewnia, że kartonowe recykloboxy to jedynie etap przejściowy we wdrażaniu systemu kaucyjnego. Jak tłumaczy przedstawiciel sieci, zbiórka opakowań prowadzona jest we wszystkich sklepach, w których dostępne są produkty objęte kaucją, jednak forma zwrotu zależy od możliwości danej placówki. Tam, gdzie nie ma jeszcze automatów, stosowane są rozwiązania manualne, wspierane przez personel.
Sieć podkreśla, że recykloboxy są wyposażone w skanery, a klienci mogą otrzymać zwrot kaucji zarówno w aplikacji, jak i w formie papierowego bonu. Jednocześnie Biedronka zapowiada stopniową rozbudowę infrastruktury i zwiększanie liczby automatów w sklepach w całej Polsce. Wdrożenie pełnego systemu w ponad 3,8 tysiąca placówek to, jak podkreśla sieć, ogromne wyzwanie logistyczne i techniczne.
Automaty do zwrotu opakowań są dostępne w wybranych sklepach, a ich liczba stale rośnie. Wdrażanie takiego systemu w ponad 3,8 tys. placówek to ogromne wyzwanie logistyczne i techniczne. Planujemy dalszą rozbudowę, żeby klienci w całej Polsce mogli korzystać z automatycznych zwrotów - mówi portalowi Leszek Dąbrowski, młodszy menedżer ds. relacji instytucjonalnych w Biedronce.
Do tego czasu klienci muszą jednak uzbroić się w cierpliwość, bo w wielu sklepach zamiast nowoczesnych maszyn nadal będą czekały kartonowe pudełka i konieczność proszenia o pomoc obsługi.