Szokujące doniesienia ws króla Karola. Potwierdziło się
Król Karol III zaskakuje nawet najbliższych. W pałacu obowiązuje żelazna zasada: żadnego marnowania jedzenia. Wszystkie resztki mają być wykorzystane – bez wyjątków, bez wymówek. Jak twierdzi syn królowej Kamili, monarcha dorobił się już przezwiska „król sknera”. To jednak nie tylko osobliwy nawyk, ale element większej rewolucji w brytyjskiej monarchii.
Królewska oszczędność, która wywołała poruszenie
Król Karol III od początku panowania pokazuje, że nie zamierza być monarchą przepychu. Choć wielu spodziewało się kontynuacji wystawnego stylu znanego z czasów Elżbiety II, nowy król wybrał zupełnie inną drogę. Jednym z najbardziej zaskakujących przykładów jego podejścia jest sposób traktowania jedzenia.
Zasada jest prosta i bezwzględna: wszystko, co zostaje po posiłkach, ma zostać wykorzystane. Niezależnie od tego, czy chodzi o prywatną kolację, oficjalny bankiet czy wizytę zagranicznych gości. Według osób z otoczenia monarchy, Karol nie toleruje wyrzucania żywności i pilnuje tego z niemal ascetyczną konsekwencją.
Dla wielu pracowników pałacu była to prawdziwa rewolucja. W miejscu, które przez dekady kojarzyło się z nadmiarem i luksusem, nagle zaczęły obowiązywać zasady znane raczej z przeciętnego brytyjskiego domu. Król chce w ten sposób dać sygnał, że rozumie codzienne problemy zwykłych obywateli.
„Król sknera” – skąd wzięło się to przezwisko?
O kulisach tej nietypowej polityki żywieniowej opowiedział Tom Parker-Bowles, syn królowej Kamili. To właśnie on zdradził, że w królewskim otoczeniu Karol doczekał się przydomków takich jak „król sknera” czy „król skąpiec”. Jak podaje magazyn „OK!”, określenia te krążą półżartem, półserio wśród dworzan.
Parker-Bowles podkreśla jednak, że nie jest to żadna poza ani chwilowa moda. Król naprawdę wierzy w to, co robi. – To nie jest symboliczne – Karol autentycznie nie znosi marnowania jedzenia – miał powiedzieć syn Kamili. Co więcej, zasada obowiązuje wszystkich, bez względu na rangę czy okazję.
To podejście zaskoczyło nawet doświadczonych obserwatorów rodziny królewskiej. Wielu z nich przyznaje, że ascetyczny stosunek Karola do jedzenia wyraźnie kontrastuje z wizerunkiem monarchii, jaki utrwalił się przez dekady w mediach i popkulturze.
Monarchia na diecie oszczędności
Polityka „zero marnowania” to tylko część większego planu. Po objęciu tronu we wrześniu 2022 roku Karol III zaczął konsekwentnie ograniczać rozmiary monarchii. Zmniejszył liczbę aktywnych członków rodziny królewskiej, zrezygnował z części ceremoniału i postawił na bardziej pragmatyczne podejście do pełnienia roli monarchy.
Jego działania są odpowiedzią na rosnącą krytykę kosztów utrzymania rodziny królewskiej, zwłaszcza w czasie kryzysu kosztów życia w Wielkiej Brytanii. Król doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak ostentacyjny luksus może być odbierany przez społeczeństwo zmagające się z inflacją i rosnącymi rachunkami.
Potwierdzeniem jego zaangażowania jest uruchomienie inicjatywy Coronation Food Project. Program ma walczyć z brakiem bezpieczeństwa żywnościowego i ograniczać marnotrawstwo jedzenia w całym kraju. Według źródeł z pałacu projekt ten idealnie odzwierciedla przekonanie Karola, że monarchia powinna odpowiadać na realne potrzeby społeczeństwa, a nie skupiać się wyłącznie na tradycji.
Jak twierdzą dworzanie, król uważa, że nawet drobne gesty – takie jak wykorzystywanie resztek – mają ogromne znaczenie. Dla jednych to skąpstwo, dla innych dowód odpowiedzialności. Jedno jest pewne: Karol III konsekwentnie zmienia oblicze brytyjskiej monarchii.