Szymon Hołownia wściekły. Mocne oskarżenia i emocjonalny wpis
Wściekłość, oskarżenia i słowa o „nagonce”. Tak zareagował Szymon Hołownia na najnowszą okładkę tygodnika Polityka. Polityk nie krył oburzenia po tym, jak w kontekście artykułu o emeryturach mundurowych pokazano zdjęcie jego żony, Urszula Brzezińska-Hołownia, oraz pierwszej damy, Marta Nawrocka. „Wara od rodzin polityków” – napisał w emocjonalnym wpisie, sugerując, że doszło do ataku wymierzonego nie tylko w niego, ale i w jego najbliższych.
Okładka, która wywołała polityczną burzę
Najnowszy numer tygodnika Polityka poświęcono tematowi świadczeń emerytalnych w służbach mundurowych. Na okładce znalazły się zdjęcia żony Szymona Hołowni oraz pierwszej damy. Fotografie opatrzono podpisem „status: emerytka”.
To wystarczyło, by w sieci zawrzało. Były marszałek Sejmu błyskawicznie opublikował w mediach społecznościowych obszerny wpis. Już w pierwszych słowach zasugerował, że ma do czynienia z kolejną odsłoną medialnego ataku. Nawiązał przy tym do niedawnej publikacji dziennika Rzeczpospolita dotyczącej jego rzekomych problemów zdrowotnych. Artykuł ten został ostatecznie usunięty, a redakcja przeprosiła.
„Wczoraj zajęli się ujawnianiem moich chorób, dziś na afisz biorą moją żonę” – napisał, nie kryjąc rozgoryczenia.
„NIE JEST osobą publiczną”. Mocna obrona żony
Najwięcej miejsca w swoim wpisie Hołownia poświęcił obronie żony. Urszula Brzezińska-Hołownia jest byłą pilotką myśliwca. Polityk podkreślił, że przez niemal 19 lat służby narażała życie, pełniąc dyżury bojowe jako jedno z pierwszych ogniw obrony kraju.
Zwrócił uwagę na ogromne przeciążenia, wyczerpujące szkolenia i zdrowotne konsekwencje wieloletniej służby. Jak zaznaczył, jego żona „zostawiła zdrowie w szkoleniach”, a w wojsku musiała dodatkowo przebijać „szklane sufity”.
Hołownia stanowczo podkreślił, że jego żona nie jest osobą publiczną, a jej jedyną „winą” jest to, że jest jego małżonką. Wskazał również, że – jak twierdzi – nikt z redakcji nie kontaktował się z nią w sprawie wykorzystania wizerunku.
Polityk odniósł się też do obecności na okładce pierwszej damy, Marta Nawrocka. „Ona też nie wybrała sobie tego losu” – napisał, rozszerzając swoją krytykę na sposób traktowania rodzin osób pełniących najwyższe funkcje w państwie.
„Wara od rodzin polityków, to nie ich wina, że robimy to, co robimy” – podkreślił.
Atak czy krytyka? Hołownia mówi o „taktyce”
W emocjonalnym wpisie Hołownia zasugerował, że publikacje medialne nie są przypadkowe. Według niego najpierw uderzono w niego samego, publikując informacje o stanie zdrowia, a następnie skierowano uwagę na jego żonę.
„Rozumiem taktykę – znienawidzonego polityka najpierw uderzyć depresją, a później wziąć się za jego żonę” – napisał. Retorycznie zapytał też, czy kolejnym krokiem będzie „lustracja” jego dzieci.
W końcowej części oświadczenia polityk użył bardzo ostrych słów pod adresem mediów, które określił jako część „obozu demokratycznego”. Porównał ich działania do metod stosowanych przez media publiczne w czasach rządów PiS, zarzucając im brak opamiętania i przekraczanie granic.
Wpis zakończył osobistym zwrotem do żony i przeprosinami za sytuację, w której – jak napisał – musi mierzyć się z konsekwencjami jego działalności politycznej.
Sprawa wywołała gorącą dyskusję o granicach krytyki mediów i ochronie prywatności rodzin polityków. Jedni wskazują, że temat emerytur mundurowych jest sprawą publiczną, inni – że wykorzystywanie wizerunku osób niepełniących funkcji publicznych to przekroczenie granicy. Jedno jest pewne: ta okładka jeszcze długo będzie komentowana w świecie polityki i mediów.