Tajemniczy list trafia do skrzynek. Polacy przecierają oczy ze zdumienia
Niewinna koperta z urzędową pieczątką potrafi wywołać konsternację. Wielu odbiorców uznaje ją za pomyłkę albo próbę oszustwa. Tymczasem zignorowanie takiego pisma może mieć bardzo poważne konsekwencje finansowe.
- Jedno pismo, które może uruchomić lawinę
- Zapłaciłeś? System może tego nie wiedzieć
- Jak nie dać się oszukać i nie stracić pieniędzy?
Jedno pismo, które może uruchomić lawinę
W ostatnich miesiącach coraz więcej osób w różnych częściach kraju otrzymuje urzędową korespondencję nadaną z Opola. Zaskoczenie bywa duże - adresat mieszka setki kilometrów dalej i nie kojarzy żadnych spraw z tym miastem. Często pierwszą reakcją jest przekonanie, że to pomyłka lub próba wyłudzenia.
Tymczasem od 1 stycznia 2016 roku to właśnie Naczelnik Pierwszego Urzędu Skarbowego w Opolu został wyznaczony do poboru należności z mandatów karnych z całej Polski. Podstawą jest art. 100 § 13 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczeniach. W praktyce oznacza to, że niezależnie od tego, czy mandat wystawiono w Gdańsku, Zakopanem czy Lublinie, wezwanie do zapłaty może przyjść właśnie z Opola.
Fizyczne Centrum Mandatowe działa w Nysie przy ul. Moniuszki. Urząd przyznaje, że obsługuje ogromną skalę spraw, a linie telefoniczne bywają przeciążone. Problem polega na tym, że wielu obywateli wciąż nie wie o centralizacji systemu. Ignorowanie pisma uruchamia automatyczną procedurę - od wezwania do zapłaty aż po egzekucję komorniczą.
Zapłaciłeś? System może tego nie wiedzieć
Znaczna część spraw dotyczy osób, które mandat opłaciły, ale przelew został błędnie opisany. Wystarczy brak numeru mandatu w tytule, literówka w nazwisku czy wpłata z konta współmałżonka. System automatycznie przypisuje wpłatę do właściciela rachunku, więc jeśli dane się nie zgadzają, płatność pozostaje „niezidentyfikowana”.
W takiej sytuacji urząd nie weryfikuje ręcznie każdej sprawy. Mechanizm działa schematycznie: brak wpłaty w systemie oznacza przejście do kolejnego etapu. Najpierw wezwanie, potem tytuł wykonawczy, a następnie egzekucja. Komornik może zająć rachunek bankowy lub część wynagrodzenia. Mandat w wysokości 100 zł, po doliczeniu odsetek i kosztów egzekucyjnych, może urosnąć do wielokrotności pierwotnej kwoty.
Jeśli masz potwierdzenie przelewu, nie zwlekaj. Skontaktuj się z Centrum Mandatowym mailowo lub telefonicznie, podając numer mandatu, datę wpłaty i swoje dane. Szybka reakcja może zatrzymać procedurę zanim sprawa trafi do komornika.
Jak nie dać się oszukać i nie stracić pieniędzy?
Popularność korespondencji z Opola przyciągnęła także oszustów. Wysyłają fałszywe wezwania lub SMS-y z linkami do płatności. Prawdziwe pismo przychodzi listem poleconym lub przez ePUAP i zawiera oficjalny rachunek NBP oraz numer sprawy. Urząd nie wysyła linków do płatności w SMS-ach.
Aby uniknąć problemów, przy opłacaniu mandatu wpisz w tytule serię i numer mandatu, swoje dane oraz dokonuj przelewu z własnego konta. Zachowaj potwierdzenie wpłaty przez co najmniej rok.
Jeśli list już trafił do Twojej skrzynki - nie wyrzucaj go do kosza. Nawet jeśli jesteś przekonany, że to pomyłka, sprawdź historię przelewów i dane w tytule płatności. W tym przypadku czas naprawdę działa na niekorzyść dłużnika.