Tak źle jeszcze nie było. Pilnie zwołano sztab kryzysowy
Marznący deszcz, gołoledź i gęsta mgła sparaliżowały dużą część kraju. Służby zebrały się w trybie pilnym, a skutki zimowej aury odczuwają kierowcy, pasażerowie kolei, uczniowie i pacjenci szpitali.
- Pilna odprawa służb. Państwo reaguje na zimowy kryzys
- Szpitale pełne pacjentów, kolej w chaosie
- Zamknięte szkoły i czerwone alerty pogodowe
Pilna odprawa służb. Państwo reaguje na zimowy kryzys
Późnym popołudniem w Rządowe Centrum Bezpieczeństwa odbyła się nadzwyczajna odprawa hybrydowa z udziałem wojewodów oraz przedstawicieli kluczowych instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli. Spotkaniu przewodniczył wiceszef Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji Wiesław Szczepański. W rozmowach uczestniczyli także eksperci z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, resortu infrastruktury, „Wód Polskich”, policji, straży pożarnej oraz kolei.
Jeszcze przed centralną odprawą w regionach objętych ostrzeżeniami zebrały się Wojewódzkie Zespoły Zarządzania Kryzysowego. Skala zagrożeń wymagała szybkiej wymiany informacji i koordynacji działań.
Jak poinformowało MSWiA, tylko do godziny 15.00 w poniedziałek strażacy interweniowali w całym kraju ponad 200 razy. Najwięcej zgłoszeń odnotowano w województwie zachodniopomorskim. Na szczęście, według stanu na popołudnie, nie doszło do poważnych awarii energetycznych, a drogi krajowe pozostawały przejezdne, choć miejscami zalegało na nich błoto pośniegowe.
Służby podkreślają, że sytuacja jest dynamiczna i wymaga stałego monitoringu. Największym zagrożeniem nie są jednak spektakularne zdarzenia, lecz pozornie błahe poślizgnięcia, które masowo kończą się urazami.
Szpitale pełne pacjentów, kolej w chaosie
Zachodnia i północna Polska odczuły skutki zimy wyjątkowo dotkliwie. W poniedziałek do szpitali w Wielkopolsce i województwie zachodniopomorskim zgłaszały się dziesiątki osób z urazami głowy, rąk i nóg. Większość poszkodowanych to ofiary oblodzonych chodników, schodów i przystanków. Lekarze apelują o ostrożność i ograniczenie wychodzenia z domu do minimum.
Równolegle problemy sparaliżowały transport kolejowy. Marznące opady i oblodzenie sieci trakcyjnej doprowadziły do wstrzymania i opóźnień wielu połączeń obsługiwanych przez PKP Intercity. Ruch pociągów został czasowo zatrzymany m.in. na trasach Rzepin–Szczecin, Poznań–Szczecin oraz Poznań-Piła-Białogard. Choć w części regionów sytuacja zaczęła się stabilizować, wiele składów porusza się z ograniczeniami, a niektóre odcinki obsługiwane są przez lokomotywy spalinowe.
Wprowadzono także wzajemne honorowanie biletów kilku przewoźników w czterech województwach, by ułatwić podróżnym przemieszczanie się w trudnych warunkach. Dla wielu osób oznaczało to jednak długie oczekiwanie i zmianę planów w ostatniej chwili.
Zamknięte szkoły i czerwone alerty pogodowe
Najbardziej dotkliwym skutkiem zimowej aury dla rodzin okazało się masowe odwoływanie zajęć szkolnych. W samej Wielkopolsce lekcje zawieszono w 245 szkołach, głównie z powodu problemów z dojazdem. Podobna sytuacja miała miejsce w województwie zachodniopomorskim, gdzie zamknięto ponad 50 placówek, m.in. w Szczecinie, Stargardzie i Świnoujściu. Szkoły musiały jednocześnie zapewnić opiekę dzieciom, które nie mogły zostać w domach.
Sytuację dodatkowo komplikują liczne ostrzeżenia pogodowe. IMGW wydał alerty II stopnia przed opadami marznącymi dla siedmiu województw oraz alerty I stopnia dla kolejnych regionów. RCB rozesłało ostrzeżenia SMS do mieszkańców dziewięciu województw, informując o ryzyku gołoledzi i marznącego deszczu. Wieczorem do listy zagrożeń dołączyły gęste mgły i oblodzenie dróg, które mogą utrzymywać się do wtorkowego poranka.
Służby apelują o ostrożność, rezygnację z niekoniecznych podróży i śledzenie komunikatów. Zima pokazuje, że nawet krótkotrwałe załamanie pogody potrafi sparaliżować codzienne życie milionów Polaków.