Takie pieniądze zgarnia Jacek Kurski w Brukseli. Internauci oniemieli
Od miesięcy jego nazwisko wraca w politycznych kuluarach, choć sam rzadko zabiera głos publicznie. Tym razem powód zainteresowania jest inny niż medialne spory czy partyjne konflikty. Chodzi o nowe obowiązki, Brukselę i pieniądze, które przyciągają uwagę nawet w europarlamencie.
- Praca w Brukseli po burzach w PiS
- Konkretne zadania w komisjach i delegacjach PE
- Nawet 70 tys. zł miesięcznie i długie godziny pracy
Praca w Brukseli po burzach w PiS
Jacek Kurski, były prezes TVP i wieloletni polityk Prawa i Sprawiedliwości, od pół roku wykonuje obowiązki zawodowe w Parlamencie Europejskim. Choć w ostatnich miesiącach jego relacje z partyjnym kierownictwem bywały napięte, nie doszło do formalnego rozstania z ugrupowaniem. Kurski zachował członkostwo w PiS i od września pracuje w Brukseli na rzecz frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.
Stanowisko otrzymał z ramienia EKR, której przewodniczącym jest były premier Mateusz Morawiecki. To właśnie z nim Kurski wszedł w otwarty konflikt pod koniec ubiegłego roku. W grudniu publicznie skrytykował Morawieckiego, wypominając mu m.in. wcześniejszą współpracę z Donaldem Tuskiem. Wówczas w partii pojawiły się głosy o możliwym wykluczeniu byłego szefa TVP. Europoseł Waldemar Buda mówił wprost:
– Szeregowy członek nie może atakować kierownictwa. Ja znam takie przypadki z historii, ale to się źle kończyło.
Ostatecznie jednak Kurski pozostał w PiS i kontynuuje pracę w europejskich strukturach.
Konkretne zadania w komisjach i delegacjach PE
Z informacji przekazanych przez biuro prasowe Europejskich Konserwatystów i Reformatorów wynika, że Jacek Kurski pełni funkcję doradczą o szerokim zakresie obowiązków. Pracuje głównie z polskimi europosłami działającymi w Komisji Specjalnej ds. Europejskiej Tarczy Demokracji, Podkomisji Praw Człowieka oraz Delegacji ds. stosunków z USA.
Biuro EKR precyzuje, że do jego zadań należy analiza dokumentów komisji Parlamentu Europejskiego oraz przygotowywanie rekomendacji dla posłów. Kurski opracowuje również tzw. speaking points, czyli gotowe zestawy tez i argumentów wykorzystywane podczas debat i wystąpień. Dodatkowo śledzi raporty, opracowania i artykuły z prasy anglojęzycznej dotyczące Stanów Zjednoczonych i relacji transatlantyckich, które następnie opatruje własnymi komentarzami i wprowadzeniami.
Jak podaje frakcja, były prezes TVP bierze także udział w seminariach, wysłuchaniach publicznych oraz wydarzeniach organizowanych przez EKR. Jego aktywność koncentruje się wokół polityki międzynarodowej, w szczególności relacji UE–USA, co ma istotne znaczenie dla prac delegacji i komisji, z którymi współpracuje.
Nawet 70 tys. zł miesięcznie i długie godziny pracy
Najwięcej emocji budzą jednak zarobki Jacka Kurskiego. Zatrudniony jest on jako „Temporary Agent AD10”, czyli na stanowisku urzędniczym wysokiego szczebla. Z przeliczeń wynika, że samo podstawowe wynagrodzenie sięga około 50 tys. zł miesięcznie. To jednak nie wszystko.
Do pensji przysługują liczne dodatki, m.in. związane z mieszkaniem za granicą, utrzymaniem dziecka oraz kosztami jego edukacji. Według dostępnych informacji łączna wartość tych świadczeń może wynosić dodatkowe 10–20 tys. zł miesięcznie. Oznacza to, że całkowite wynagrodzenie byłego prezesa TVP może sięgać nawet 70 tys. zł brutto każdego miesiąca.
Biuro prasowe EKR zapewnia jednocześnie, że za tymi kwotami idzie intensywna praca. Jak czytamy w przesłanym stanowisku:
– Jacek Kurski pracuje nie mniej niż osiem godzin dziennie. Przeważnie opuszcza biuro o godzinie 22:35.
Frakcja podkreśla, że choć godziny pracy są elastyczne, polityk PiS regularnie zostaje w biurze do późnych godzin wieczornych, a w 2025 roku wykorzystał maksymalną liczbę godzin pracy.