Tego uroczego chłopca dziś zna cała Polska. Mało kto go poznaje
Jako nastolatek zadebiutował u wybitnego reżysera i szybko zwrócił na siebie uwagę środowiska filmowego. Przez lata stworzył dziesiątki niezapomnianych ról, podbił seriale, kino i scenę teatralną, a jego charakterystyczny, ciepły głos stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych w kraju. Dziś ma 79 lat i wciąż zachwyca klasą. O kim mowa?
Debiut, o którym mało kto pamięta
Mało kto wie, że jego kariera zaczęła się już w latach 50. XX wieku. W 1958 roku młody chłopak stanął przed kamerą w dramacie wojennym Wolne miasto w reżyserii Stanisław Różewicz. Zagrał w nim Bogusia – syna listonosza Barcikowskiego. Był to skromny, ale znaczący debiut.
Zanim jednak pojawił się na dużym ekranie, występował w spektaklach Teatru Telewizji oraz brał udział w słuchowiskach radiowych. Już wtedy zwracał uwagę naturalnością i dojrzałością sceniczną, jak na swój wiek.
Niewielu fanów wie, że w pewnym momencie jego przygoda z aktorstwem została przerwana. Powodem były problemy w szkole i słabe oceny. Rodzina postawiła sprawę jasno – najpierw edukacja, potem scena. Przyszły gwiazdor musiał na kilka lat odsunąć marzenia na bok.
Szkolne kłopoty i wielki powrót. To on!
Do aktorstwa wrócił w połowie lat 60., rozpoczynając studia w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie. To tam na nowo rozbudził swoją pasję i udowodnił, że scena jest jego przeznaczeniem. Po dyplomie związał się z Teatrem Narodowym i zaczął konsekwentnie budować swoją pozycję.
Chodzi oczywiście o Piotra Fronczewskiego – jednego z najwybitniejszych polskich aktorów swojego pokolenia.
Publiczność pokochała go za role w takich produkcjach jak Ziemia obiecana, Doktor Judym, Miłość ci wszystko wybaczy, Lawa czy Cesarskie cięcie.
Ogromną popularność przyniosły mu także występy w serialach i komediach, takich jak Tygrysy Europy, Rodzina zastępcza, Dzień świra oraz niezapomniana rola w Akademia pana Kleksa.
Jego głęboki, ciepły głos sprawił, że stał się również jednym z najbardziej cenionych aktorów dubbingowych w Polsce.

Kultowe role i drugie życie na scenie
Dorobek Piotra Fronczewskiego to ponad sto ról filmowych i telewizyjnych, dziesiątki kreacji teatralnych i liczne nagrody. Przez dekady udowadniał, że potrafi odnaleźć się zarówno w dramacie, jak i komedii, a każdej postaci nadaje wyjątkową głębię.
Mało kto pamięta, że artysta stworzył także muzyczne alter ego – Franka Kimono. Pod tym pseudonimem wydał cztery albumy, a utwory takie jak „King Bruce Lee Karate Mistrz”, „Dysk Dżokej” czy „Ja jestem Menago” stały się przebojami lat 80. Projekt był pastiszem ówczesnej popkultury i pokazał jego ogromny dystans do siebie.
Dziś 78-letni aktor wciąż cieszy się sympatią widzów i uznaniem krytyków. Choć od jego debiutu minęły niemal siedem dekad, nadal pozostaje symbolem klasy i profesjonalizmu. Patrząc na archiwalne zdjęcia z młodości, trudno uwierzyć, że ten niepozorny chłopiec stał się ikoną polskiego kina.