To on zastąpi Trumpa! Liczą się tylko dwa nazwiska
Czy kiedyś nadejdzie dzień, w którym Donald Trump opuści scenę polityczną i wskaże swojego naturalnego następcę? Dziennikarze postawili mu to pytanie wprost — a odpowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych wstrząsnęła komentatorami w Waszyngtonie: wymienił dwóch kandydatów, których uznaje za liderów przyszłości i których potencjalny rozwój kariery może zmienić kształt amerykańskiej polityki przed wyborami prezydenckimi w 2028 roku. Brutalne pytanie o następstwo władzy, zadając je dziś Trumpowi, to jak pytanie o przyszłość samego kierunku Partii Republikańskiej. Oto fakty, o których mówi cały świat polityki — bez upiększeń, bez zmyślania, tylko realne nazwiska i realna strategia amerykańskiego przywódcy.
- Kim jest Donald Trump?
- Dlaczego Trump podał nazwiska swoich potencjalnych następców?
- Kto zastąpi Trumpa?
Kim jest Donald Trump?
Donald John Trump to jedna z najbardziej rozpoznawalnych i jednocześnie kontrowersyjnych postaci w nowoczesnej historii USA. Urodzony 14 czerwca 1946 roku w Queens w Nowym Jorku, stał się miliarderem dzięki imperium w nieruchomościach, a potem gwiazdą telewizji reality show The Apprentice. Wejście w politykę zakończyło się spektakularnym zwycięstwem w wyborach prezydenckich 2016 roku, kiedy to pokonał faworyzowaną Hillary Clinton. Po jednej kadencji przerwy — w czasie której jego następca Joe Biden zdobył Biały Dom — Trump powrócił do władzy w 2025 roku, obejmując swoją drugą prezydenturę.
Jako prezydent Trump sprzeciwiał się wielu tradycyjnym sojuszom międzynarodowym i forsował tzw. politykę „America First” — czyli stawianie interesów USA ponad zobowiązania globalne. Jego administracja budziła kontrowersje w sprawach handlu, imigracji i polityki zagranicznej, co umocniło jego pozycję wśród konserwatywnych wyborców, ale jednocześnie spotkało się z ostrą krytyką przeciwników politycznych. Drugi okres rządów Trumpa rozpoczął się 20 stycznia 2025 r., kiedy wraz z J.D. Vance’em został zaprzysiężony na prezydenta i wiceprezydenta USA.
W ciągu swojej kariery Trump wielokrotnie podkreślał, że nie boi się łamać politycznych konwenansów i wywoływać burzliwej debaty publicznej. Choć amerykańska konstytucja wyraźnie ogranicza możliwość sprawowania urzędu do dwóch kadencji, Trump kilkukrotnie sugerował, że nawet trzecia kadencja byłaby ciekawym scenariuszem — co samo w sobie wywołuje globalne dyskusje o przyszłości demokracji w USA.
To właśnie ten osadzony w centrum władzy lider nie tylko kieruje obecnym rządem, ale też staje się królem wpływów wewnątrz Partii Republikańskiej — a jego słowa dotyczące potencjalnych następców mają realną wagę polityczną.
Dlaczego Trump podał nazwiska swoich potencjalnych następców?
Dziennikarze i analitycy polityczni od miesięcy zastanawiali się, kto mógłby kontynuować politykę Donalda Trumpa po zakończeniu jego drugiej kadencji. Temat stał się gorący, kiedy w trakcie wywiadu Trump został zapytany wprost o potencjalnego następcę lidera republikanów — i wymienił tylko dwóch polityków: J.D. Vance’a i Marco Rubio.
Pytanie padło w rozmowie z dziennikarzem NBC Toma Llamasa, który zapytał Trumpa o to, kto mógłby przejąć obowiązki prezydenta USA po jego wygaśnięciu drugiej kadencji. Trump odpowiedział:
Mamy jeszcze trzy lata. Mam dwóch ludzi, którzy wykonują świetną robotę. Nie chcę... ale spójrz — J.D. jest fantastyczny i Marco jest fantastyczny.
To właśnie te słowa – bez retuszu – stały się punktem zapalnym w dyskusji o przyszłości GOP.
Prezydent podkreślił nie tylko kompetencje obu polityków, ale też ich różne style działania. Powiedział, że jedna z tych osób jest „bardziej dyplomatyczna” niż druga, choć nie ujawnił, o kogo dokładnie chodzi. Obaj są — jego zdaniem — „bardzo inteligentni”. Trump dodał również, że kandydat łączący cechy obu byłby bardzo trudny do pokonania w wyborach.
W tym kontekście wskazanie tych dwóch nazwisk ma znaczenie strategiczne. To nie tylko zwykłe nazwiska z GOP — to postacie kluczowe w obecnej administracji Trumpa i jednocześnie osoby, które już teraz są silnie osadzone w amerykańskiej polityce na szczeblu krajowym. Fakt, że wskazał je jako potencjalnych następców, sprawia, że ich pozycja w wyścigu o nominację republikańską w 2028 roku gwałtownie rośnie.
Eksperci podkreślają, że to nie formalna nominacja ani endorsement — Trump odmawia jednoznacznego wyboru — ale political signaling, czyli wysłanie sygnału do elektoratu i partii, które nazwiska uważa za przyszłe liderów GOP.
Kto zastąpi Trumpa?
Z wymienionych przez Trumpa dwóch nazwisk wyłania się pewien schemat: to politycy związani z jego administracją i aktywni liderzy wewnątrz Partii Republikańskiej. Ich kariery i kompetencje mówią same za siebie — oto konkretne fakty:
- J.D. Vance — wiceprezydent i możliwy następca
- James David „J.D.” Vance (ur. 2 sierpnia 1984 r.) jest obecnym 50. wiceprezydentem USA, wybranym wraz z Trumpem w wyborach 2024 roku.
- Wcześniej służył jako senator ze stanu Ohio (2023–2025).
- Był żołnierzem Korpusu Piechoty Morskiej USA, a następnie prawnikiem i autorem bestsellerowej książki Hillbilly Elegy, która przyniosła mu rozgłos.
- Jako młody polityk zyskuje poparcie konserwatywnych wyborców i jest uważany za lidera tzw. nowej generacji republikańskiej prawicy.
Vance’a Trump wymienił wprost jako jedną z dwóch osób, które mogłyby kontynuować jego polityczny projekt po 2028 roku. Choć Trump unika formalnej nominacji, wielu obserwatorów wskazuje, że Vance jest postrzegany jako najbardziej „naturalny” sukcesor.
- Marco Rubio — sekretarz stanu i polityk z doświadczeniem
- Marco Antonio Rubio urodził się 28 maja 1971 roku w Miami na Florydzie.
- Obecnie jest 72. sekretarzem stanu USA, potwierdzonym stanowiskiem przez Senat w 2025 roku.
- Wcześniej pełnił funkcję senatora ze stanu Floryda przez ponad dekadę oraz był kandydatem w prawyborach Republikanów w 2016 roku.
Rubio reprezentuje doświadczenie dyplomatyczne i legislacyjne, a jego obecna rola czyni go jednym z najważniejszych decydentów w administracji. Trump wskazał go jako drugą osobę, którą uważa za „fantastyczną” i potencjalną siłę polityczną przyszłości.
Co więcej, w kontekście 2028 roku Trump zauważył, że połączenie cech Vance’a i Rubio — czyli młodszej energii z wiceprezydentury oraz doświadczenia dyplomatycznego sekretarza stanu — byłoby trudne do pokonania przez rywali.