To ostatnie zdjęcie, jakie Maciąg wrzuciła do sieci. Zrobił je jej mąż
Zmarła jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego show-biznesu. Jeszcze niedawno dzieliła się z fanami swoim życiem. To jej ostatnie zdjęcie w sieci.
Zgasła ikona spokoju: odejście Agnieszki Maciąg
Są takie nazwiska w polskim show-biznesie i świecie kultury, które od lat kojarzą się z konkretną estetyką i spokojem. Agnieszka Maciąg była bez wątpienia jedną z nich. Dlatego informacja o jej śmierci, która pojawiła się w mediach w tym tygodniu, była dla wielu sporym, choć może nie do końca niespodziewanym, wstrząsem. Żona Roberta Wolańskiego, fotografa, z którym była związana blisko trzy dekady, odeszła w wieku 56 lat. To właśnie on opublikował smutną wiadomość w mediach społecznościowych, a podobny wpis szybko pojawił się także na profilu samej Agnieszki.
To pożegnanie zamyka pewien rozdział w historii polskiej mody i wydawnictw poświęconych rozwojowi duchowemu. Maciąg, która pod koniec lat 80. weszła przebojem w świat mody, była modelką z prawdziwego zdarzenia. Mówimy tu o czasach, kiedy polskie nazwiska na światowych wybiegach były rzadkością, a ona występowała na największych pokazach. Współpracowała z gigantami, takimi jak Karl Lagerfeld, Laura Biagiotti czy Pierre Cardin. Była twarzą epoki, synonimem naturalnej elegancji, która potrafiła bez problemu odnaleźć się w globalnym świecie mody.
Dzisiaj zgasło moje Słońce. Światło które zmieniło moje życie. Dało mi Miłość. Siłę. Wiarę i Zaufanie. Światło które rzucało jasność na naszą wspólną drogę. Nasz sens życia. Nasz dom i miejsce na ziemi. Światło które dało cud narodzin. Teraz Światłością jesteś Ty. Bądź wolna bo zawsze kochałaś Wolność. Będę zawsze widzieć Twoje oczy pełne Miłości. Twoja radość i Pełnia Życia będą żyć we mnie zawsze - czytamy.
Od wybiegu do pisarstwa i Cichej Walki
Po bardzo intensywnym okresie modelingu, który z definicji jest dynamiczny i skupiony na zewnętrznym wizerunku, Maciąg zdecydowała się na radykalny zwrot. Zeszła z wybiegów, by poświęcić się pisarstwu i rozwojowi duchowemu. Jej książki, dalekie od celebryckiego zgiełku, skupiały się na zdrowiu, medytacji, życiu w zgodzie z naturą i poszukiwaniu wewnętrznego spokoju. Stała się swego rodzaju ikoną spokoju w świecie, który ciągle gonił za nowym i głośnym. To przejście było świadome i spójne z jej naturą, co docenili liczni czytelnicy.
Niestety, życie, które tak propagowała, stawiało przed nią najtrudniejsze wyzwania. Maciąg od dawna zmagała się z problemami zdrowotnymi, w tym z chorobą nowotworową. W marcu 2025 roku do mediów dotarły niepokojące informacje o nawrocie choroby. Był to moment, w którym jej życie publiczne zaczęło się wycofywać.
W ostatnim czasie jej aktywność w mediach społecznościowych, choć nadal widoczna, stała się bardziej ukierunkowana na pracę. Profile służyły głównie do promocji jej książek i idei, a nie samej siebie. Było to naturalne, biorąc pod uwagę jej stan zdrowia i potrzebę prywatności w tak trudnym czasie.
Jednak pięć tygodni temu, ku radości obserwatorów, na jej Instagramie pojawił się post ze zdjęciem samej Agnieszki. Było to rzadkie już wówczas wydarzenie. Mimo ciężkiej choroby, jej uroda wciąż zachwycała. Obserwatorzy nie szczędzili jej pozytywnych komentarzy i komplementów, co świadczyło o tym, jak mocno była ceniona za autentyczność i siłę. To był jeden z ostatnich, publicznych sygnałów, który dawał nadzieję jej fanom.
Kochana
Pewnego dnia pomyślisz o tym zmartwieniu po raz ostatni.
Pewnego dnia poczujesz, jak gorąca fala żalu przetacza się przez Ciebie po raz ostatni, a intensywność już się nie powtórzy.Pewnego dnia pozwolisz, by wspomnienia się zneutralizowały.
Będziesz w stanie przywołać przeszłość bez wciągania Cię w ciemność.Odpuścisz.
Puścisz to na zawsze, a te wolną przestrzeń zaczniesz wypełniać czymś znacznie lepszym.
Na wszystko jest odpowiedni czas.
Zaufaj
Spuścizna cichości i siły
Odejście Agnieszki Maciąg, choć w tle cichej walki, jaką toczyła od dłuższego czasu, jest ważnym momentem. Przypomina, że nawet największe ikony stylu i spokoju są kruche. Jej kariera to doskonały przykład ewolucji: od modelki chodzącej po wybiegach u największych projektantów, do pisarki i przewodniczki, która uczyła tysiące ludzi, jak zwolnić i odnaleźć sens w codzienności.
Dla wielu Maciąg pozostanie synonimem dojrzałej, świadomej kobiecości. Kobiety, która miała odwagę odwrócić się od blichtru i wyruszyć w głąb siebie, by potem podzielić się tą wiedzą z innymi. To właśnie ta jej druga kariera, literacka i duchowa, ugruntowała jej pozycję jako osoby publicznej, która wnosiła wartość, a nie tylko szum.
Informacja o jej śmierci, podana przez męża, jest więc końcem historii o wielkiej sławie, przemianie i walce. Agnieszka Maciąg odeszła, ale jej książki i przesłanie o cichości, sile wewnętrznej i rozwoju zostają. I to właśnie ta spuścizna, a nie tylko piękne zdjęcia z wybiegów, będzie jej najlepszym pomnikiem.