Tomasiak odsunięty i z ukrytym nazwiskiem. Ostatni ruch PZN to czysty obłęd
Jeszcze tydzień temu był bohaterem zimowych igrzysk olimpijskich, zdobywcą trzech medali, symbolem narodowej dumy i nadzieją polskich skoków narciarskich. Dziś — w komunikacie Polski Związek Narciarski przedstawiany jest jedynie jako „Kacper T.”, a jego udział w prestiżowych zawodach został … utajniony. Decyzja federacji wywołała falę krytyki i pytanie: czy naprawdę aż tak trudno było zachować zdrowy rozsądek?
- Osiągnięcia i sukcesy Kacpra Tomasiaka
- Tomasiak odsunięty od kadry i niestandardowa decyzja PZN
- Dlaczego zaczęto mówić o nim „Kacper T.”? Absurd czy kwestia regulaminu?
Osiągnięcia i sukcesy Kacpra Tomasiaka
Kacper Tomasiak był jedną z największych sensacji zimowych igrzysk olimpijskich Mediolan-Cortina 2026. W wieku zaledwie 19 lat młody polski skoczek narciarski zdobył aż trzy olimpijskie medale dla Polski — co samo w sobie było wydarzeniem historycznym i nieoczekiwanym przez większość ekspertów.
W Predazzo i Cortinie d’Ampezzo Tomasiak sięgnął po srebro na normalnej skoczni, brąz na dużej skoczni oraz kolejne srebro w konkursie duetów, potwierdzając talent i potencjał na międzynarodowej arenie. Dla polskich kibiców były to jedne z najbardziej emocjonujących chwil igrzysk, a nazwisko Tomasiaka błyskawicznie rozbrzmiewało w mediach i wśród fanów sportu zimowego.
Po powrocie do Polski Tomasiak nie osiadł na laurach. Już kilka dni po olimpijskim triumfie został mistrzem Polski w skokach narciarskich w Wiśle, co jeszcze bardziej potwierdziło jego wysoką formę i rosnącą dominację w krajowych zawodach. Sportowe ambicje młodego skoczka są ogromne — w wywiadach podkreśla, że sukcesy olimpijskie nie wyczerpują jego apetytu na kolejne medale, a celem są kolejne podium Pucharu Świata i mistrzostw globu.
Tomasiak odsunięty od kadry i niestandardowa decyzja PZN
Po powrocie z igrzysk to, co powinno być ukoronowaniem kariery Tomasiaka, zostało… zakłócone przez zaskakującą decyzję Polskiego Związku Narciarskiego (PZN). W komunikacie ogłaszającym skład na mistrzostwa świata juniorów w Lillehammer federacja zdecydowała się na utajnienie pełnego nazwiska zawodnika — zamiast „Tomasiak” pojawiło się suchutkie „Kacper T.”.
Co więcej, w tej samej chwili Tomasiak został pominięty w składzie na Puchar Świata w lotach narciarskich w Bad Mitterndorf, mimo że normalnie byłby kandydatem do udziału. Powodem było wobec tego skupienie się na przygotowaniach do mistrzostw juniorów, ale fakt ten odbierany jest przez sympatyków sportu jako symboliczne odsunięcie zawodnika od „najważniejszych” seniorskich rywalizacji tuż po jego największym sukcesie.
W efekcie młody medalista olimpijski znalazł się w kalendarzu startów nie tam, gdzie większość fanów i komentatorów spodziewała się zobaczyć jego nazwisko, ale pod skrótową i anonimową etykietą — co tylko dolało oliwy do ognia w dyskusji o decyzjach federacji.
Dlaczego zaczęto mówić o nim „Kacper T.”? Absurd czy kwestia regulaminu?
Decyzja PZN o ukryciu pełnego nazwiska Tomasiaka została oficjalnie uzasadniona przez federację i Polski Komitet Olimpijski (PKOl) odniesieniem do tzw. „reguły 40 Karty Olimpijskiej” — przepisów dotyczących prawa do wykorzystywania wizerunku sportowców olimpijskich podczas trwania ciszy olimpijskiej.
Według PKOl, wizerunek olimpijczyka — w tym jego imię i nazwisko — nie może być używany w materiałach zawierających logotypy sponsorów, którzy nie są sponsorami olimpijskimi, dopóki cisza nie dobiegnie końca. W praktyce oznaczało to, że PZN musiał albo usunąć nazwisko Tomasiaka, albo poczekać z publikacją do czasu zakończenia obowiązujących zasad.
Szefowa komunikacji PKOl w ostrych słowach skrytykowała ten krok, podkreślając:
Mamy wrażenie, że zabieg pod tytułem Kacper T. jest celowym działaniem PZN-u, który bynajmniej niczemu i nikomu nie służy. A już na pewno nie naszemu wicemistrzowi olimpijskiemu (…) PZN nie musiał anonimizować Kacpra. Miał dwie, a nawet trzy drogi - albo nie wykorzystywać wizerunku Kacpra, również rozumianego jako imię i nazwisko w reklamie sponsorów nieolimpijskich, albo opublikować skład bez ekspozycji sponsorów, którzy nie są sponsorami ruchu olimpijskiego. Trzecia to po prostu poczekać dwa dni i opublikować post już po zakończeniu ciszy olimpijskiej - tłumaczy szefowa komunikacji Polskiego Komitetu Olimpijskiego Katarzyna Kochaniak-Roman w rozmowie z portalem Eurosport.tvn24.pl.
Według niej istniały trzy realne opcje uniknięcia takiego stanu rzeczy — publikacja bez logotypów sponsorów, publikacja po upływie ciszy olimpijskiej lub całkowite odłożenie komunikatu.
Tymczasem sekretarz PZN Tomasz Grzywacz w rozmowie z prasą tłumaczył, że związek również musi respektować zobowiązania wobec sponsorów, co — zdaniem federacji — uniemożliwiało ujawnienie nazwiska Tomasiaka w kontekście medialnym przed zakończeniem ciszy olimpijskiej.
Pełne nazwisko Tomasiaka wśród powołanych na mistrzostwa świata juniorów miało zostać opublikowane dopiero po upływie tego okresu.