Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Tragedia w Ustce wstrząsnęła całą Polską. Co wydarzyło się w mieszkaniu? Nowe ustalenia
Anna Kobryń
Anna Kobryń 30.01.2026 08:03

Tragedia w Ustce wstrząsnęła całą Polską. Co wydarzyło się w mieszkaniu? Nowe ustalenia

Tragedia w Ustce wstrząsnęła całą Polską. Co wydarzyło się w mieszkaniu? Nowe ustalenia
Fot. WikimediaImages/pixabay

To miał być spokojny, rodzinny czas z dala od codziennych obowiązków. Zamiast tego doszło do jednej z najbardziej wstrząsających tragedii ostatnich lat. Wydarzenia z Ustki poruszyły opinię publiczną i postawiły wiele trudnych pytań o bezpieczeństwo, zdrowie psychiczne i sygnały ostrzegawcze, które mogły zostać przeoczone.

  • „Nic nie zapowiadało tragedii”. Rodzina, którą wszyscy znali
  • Dramatyczna noc i walka o życie
  • Kryzys w rodzinie i pytania o badania psychologiczne

„Nic nie zapowiadało tragedii”. Rodzina, którą wszyscy znali

Do dramatycznych wydarzeń doszło podczas rodzinnych ferii spędzanych u dziadków w Ustce. W poniedziałkowy, 26 stycznia wieczór 44-letni Piotr K., funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, zaatakował nożem swoich najbliższych. W wyniku ataku zginęła czteroletnia dziewczynka, a trzy osoby - jej matka oraz dziadkowie - zostały ciężko ranne. Policja zatrzymała mężczyznę na miejscu zdarzenia.

Świadkowie i sąsiedzi zgodnie podkreślają, że nic nie wskazywało na to, by w tej rodzinie mogło dojść do takiej tragedii. Jeszcze dzień wcześniej bliscy widzieli rodzinę na wspólnym spacerze. Znajomi opisywali ich jako spokojnych, zżytych i dobrze funkcjonujących. Koleżanka żony Piotra K. w rozmowie z reporterem programu „Uwaga!” przyznała, że kobieta wielokrotnie mówiła o szczęśliwym małżeństwie i satysfakcji z życia.

Ta rozbieżność między obrazem zewnętrznym a dramatem, który rozegrał się za zamkniętymi drzwiami, wywołała ogromny szok. Eksperci zwracają uwagę, że przemoc domowa i kryzysy psychiczne często pozostają niewidoczne dla otoczenia. Tragedia w Ustce pokazuje, jak złudne może być przekonanie, że „wszystko jest w porządku”, jeśli nie ma wyraźnych sygnałów ostrzegawczych.

Dramatyczna noc i walka o życie

Według ustaleń śledczych feralnego wieczoru rodzina spędzała czas w spokojnej, wręcz sielankowej atmosferze. Grano w karty, rozmawiano, nic nie zapowiadało konfliktu. W pewnym momencie Piotr K. wyszedł do kuchni, po czym wrócił z nożem i zaatakował domowników. Prokurator Patryk Wegner z Prokuratury Okręgowej w Słupsku podkreślił, że z dotychczasowych ustaleń nie wynika, by doszło do kłótni czy prowokacji.

Akcja ratunkowa była wyjątkowo trudna i obciążająca psychicznie dla służb. Ratownicy musieli działać jednocześnie na dwóch piętrach budynku. Reanimacja czteroletniego dziecka trwała aż półtorej godziny. Marlena Bruhn z Pogotowia Ratunkowego w Słupsku w programie „Uwaga!” przyznała, że skala obrażeń i ilość krwi były wstrząsające nawet dla doświadczonych medyków.

Myślę, że ten obraz wielu ratownikom pozostanie w pamięci. Krwi było bardzo dużo - relacjonuje Onet jej słowa.

Matka dziewczynki oraz jej babcia trafiły do szpitala z rozległymi obrażeniami wielonarządowymi. Jedna z kobiet przez pewien czas przebywała na oddziale intensywnej terapii. Rzecznik szpitala w Słupsku poinformował, że ich stan został ustabilizowany, jednak proces leczenia i rehabilitacji będzie długotrwały.

Prokuratura określiła zdarzenie jako „niewytłumaczalne”, a sam sprawca po zatrzymaniu przyznał się do winy, składając krótkie wyjaśnienia. Motyw jego działania wciąż pozostaje przedmiotem śledztwa.

Kryzys w rodzinie i pytania o badania psychologiczne

Jak podaje Onet, nieoficjalne informacje wskazują, że w ostatnich miesiącach przed tragedią relacje małżeńskie Piotra K. uległy pogorszeniu. Jeden ze znajomych mężczyzny przyznał, że funkcjonariusz rozważał nawet wynajęcie osobnego mieszkania, aby pozostać blisko dzieci. Konflikty miały dotyczyć zarówno spraw osobistych, jak i zawodowych. 

Szczególne emocje wzbudził wątek badań psychologicznych, które Piotr K. miał przechodzić jako funkcjonariusz SOP. Znajomy mężczyzny stwierdził wprost, że system testów może być nieskuteczny i łatwy do „obejścia”, zwłaszcza gdy pytania nie zmieniają się od lat. Te słowa ponownie rozpaliły debatę o realnej skuteczności kontroli psychologicznej w służbach mundurowych.

Nie oszukujmy się, to jest farsa. Na wstępie trzeba zdać psychotesty, ale jak ktoś je zdaje za piątym czy którymś razem, zna dobrze pytania. Zamyka oczy i rozwiązuje. Myślę, że przez 30 lat to były te same arkusze, to nic nie weryfikowało - wyznał w rozmowie z Onetem. 

Piotr K. został tymczasowo aresztowany. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa dziecka oraz usiłowania zabójstwa kilku osób. Sprawa wciąż się rozwija, a jej konsekwencje mogą wykraczać daleko poza jedną rodzinę - stając się impulsem do dyskusji o systemowych zaniedbaniach, wsparciu psychicznym i wczesnym reagowaniu na kryzysy, które, jak pokazuje tragedia w Ustce, mogą mieć tragiczny finał.

Wybór Redakcji
Pilne
Z ostatniej chwili: Koszmar w Ustce. Funkcjonariusz SOP usłyszał zarzuty
Blok wieczorem
Funkcjonariusz SOP pozbawił życia 4-letnią córeczkę. Sąsiad przerwał milczenie
Pogotowie
„Nigdy tego widoku nie zapomnę”. Koszmar w Ustce po ataku n**ownika. Wstrząsająca relacja świadków
Zaatakował swoją rodzinę. 4-latka nie żyje. Jest funkcjonariuszem SOP
Zaatakował swoją rodzinę. 4-latka nie żyje. Jest funkcjonariuszem SOP
Ambulans, karetka, 2-latka
2-latka postrz*lona w domu! Jest komunikat służb
PILNE!
Koszmar w rodzinnym domu. Dwulatka postrzelona z broni
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: