Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Wiadomo, kim są rodzice sprawcy tragedii na UW. Dziennikarze prześwietlili jego rodzinę
Kamila  Szamik
Kamila Szamik 09.05.2025 05:38

Wiadomo, kim są rodzice sprawcy tragedii na UW. Dziennikarze prześwietlili jego rodzinę

Wiadomo, kim są rodzice sprawcy tragedii na UW. Dziennikarze prześwietlili jego rodzinę
fot., East News

Na terenie Uniwersytetu Warszawskiego w środowy wieczór wydarzył się istny horror. 22-letni student bestialsko odebrał życie pracownicy uczelni. Prześwietlili jego rodzinę.

Tragedia na UW

W środowy wieczór na terenie kampusu Uniwersytetu Warszawskiego doszło do tragicznego incydentu. Około godziny 18:40 pojawił się tam młody mężczyzna, który zaatakował 53-letnią portierkę kończącą pracę przy zamykaniu budynku Audytorium Maximum. Sprawca użył siekiery, zadając kobiecie liczne ciosy w nogi, ręce, a także w okolice głowy i brzucha. Świadkowie relacjonowali, że ofiara leżała nieruchomo w kałuży krwi. Niestety, kobieta zmarła na miejscu. 

Ranny został również 39-letni pracownik ochrony, który usiłował powstrzymać napastnika – doznał poważnych obrażeń głowy i dłoni i przebywa obecnie w szpitalu w stanie ciężkim. W internecie zaczęły krążyć nagrania z momentu obezwładnienia sprawcy. Ustalono już jego tożsamość. Na miejscu pracowała prokuratura, która zabezpieczyła dowody i przeprowadziła oględziny ciała. Śledztwo trwa, a więcej informacji ma zostać wkrótce podanych do wiadomości publicznej.

Trwają prowadzone przez prokuratorów z Prokuratury Rejonowej Warszawa - Śródmieście Północ oględziny zwłok i miejsca ich ujawnienia na Uniwersytecie Warszawskim. W czynnościach bierze udział lekarz sądowy. Sprawca został zatrzymany, zabezpieczono liczne dowody - przekazano.

Mężczyźnie postanowiono trzy zarzuty. 

Sprawca ataku usłyszał zarzuty

22-letni Mieszko R., sprawca ataku na terenie Uniwersytetu Warszawskiego, został zatrzymany natychmiast po incydencie. Jak poinformowała prokuratura, postawiono mu trzy zarzuty: zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, usiłowania zabójstwa pracownika ochrony oraz znieważenia zwłok ofiary. Jeszcze dziś ma zostać złożony wniosek o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

W chwili obecnej podejrzany został już przetransportowany do budynku tutejszej prokuratury i oczekuje na rozpoczęcie czynności z jego udziałem. Jeszcze w dniu dzisiejszym zostanie skierowany wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania na okres 3 miesięcy wobec podejrzanego, który będzie rozpoznany w dniu jutrzejszym – poinformowała prok. Korga-Mazurek z Rejonowej Warszawa Śródmieście-Północ.

Kim byli jego rodzice?

Prześwietlono rodzinę i przeszłość sprawcy

Zgodnie z ustaleniami, podejrzanym jest 22-letni student trzeciego roku prawa na Uniwersytecie Warszawskim, który pochodzi z Gdyni.

Jego ojciec jest prawnikiem, matka nauczycielką akademicką na Pomorzu - informuje "Gazeta Wyborcza".

Według informacji portalu 22-letni mężczyzna najpierw uczęszczał do gimnazjum w Gdyni, a następnie kontynuował naukę w tamtejszym liceum należącym do tego samego zespołu szkół. Początkowo był w klasie o profilu matematyczno-informatycznym, później przeniósł się do klasy o profilu prawniczo-humanistycznym. Szkoła ta uchodziła za jedną z najlepszych w mieście.

Jak podaje "Wyborcza", mężczyzna osiągał w szkole bardzo dobre wyniki w nauce i otrzymał stypendium przyznawane przez urząd marszałkowski. Znajomi opisują go jako osobę inteligentną, interesującą się wojskiem.

Interesował się historią, militariami, ale pod kątem historycznym - mówi "Wyborczej" znajomy z gimnazjum. - Nie zachowywał się jednak w sposób, który odbiegałby od normy, nie sprawiał nauczycielom problemów wychowawczych. Był nieśmiały, bardzo zamknięty w sobie - dodaje.

Podobno interesował się filmami grozy, zwłaszcza tymi, które koncentrują się na brutalnych scenach i przemocy. Często dzielił się ze znajomymi nagraniami przedstawiającymi działania gangów i brutalne zabójstwa. W jego domu miała znajdować się broń, w tym maczeta, którą – według relacji – pokazywał podczas zajęć online.

Nie pamiętam, żeby się odzywał, zawsze siedział w kącie i nie udzielał się na zajęciach - mówi "Wyborczej" Konrad, kolega napastnika z czasów gimnazjalnych - Gdy usłyszałam, że po tym, jak go złapali, patrzył się w jeden punkt, nie uciekał, nie okazywał żadnych emocji, to nie zdziwiło mnie to. On po prostu taki jest - dodaje z kolei koleżanka z młodszych lat.

 

Wiadomo, kim są rodzice sprawcy tragedii na UW. Dziennikarze prześwietlili jego rodzinę
Dramat na UW, fot. East News
Kamila  Szamik
O autorze
Kamila Szamik
Redaktor GorąceTematy

Uwielbiam dobrą literaturę faktu, a moją kolejną wielką miłością są psy. Z przyjemnością śledzę nowinki z polskiego i zagranicznego show-biznesu. 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: