Wielkanoc 2026 coraz bliżej. Eksperci biją na alarm: "uważaj na efekt domina"
Święta tuż za rogiem, a Polacy coraz bardziej martwią się o zawartość koszyka. Wzrost cen paliw i napięcia na Bliskim Wschodzie mogą przełożyć się na gwałtowne podwyżki w sklepach. Eksperci ostrzegają: efekt domina już się rozpędza.
Podwyżki w sklepach – co już widać
Polacy coraz częściej otwierają portfele z obawą. Według najnowszego raportu "Indeks Cen w Sklepach Detalicznych" przygotowanego przez UCE RESEARCH i Uniwersytet WSB Merito, w lutym codzienne zakupy podrożały średnio o 3,8 proc. w porównaniu z ubiegłym rokiem. Analiza obejmowała 17 kategorii produktów i ponad 100 najczęściej kupowanych artykułów w przeszło 39,5 tys. sklepów należących do 62 sieci handlowych.
Dobra wiadomość jest taka, że przed samą Wielkanocą gwałtownych podwyżek raczej nie będzie. — Skala i tempo zmian nie będą skokowe — uspokaja dr Michał Pronobis z Uniwersytetu WSB Merito. Ekspert tłumaczy, że przenoszenie kosztów w handlu detalicznym trwa zwykle kilka tygodni, a nawet miesięcy.
Jednak presja cenowa rośnie z dnia na dzień. W pierwszych 10 dniach konfliktu w regionie Bliskiego Wschodu ceny benzyny na polskich stacjach wzrosły o 10 proc., a oleju napędowego aż o 17 proc., mimo że paliwo pochodziło z wcześniejszych dostaw.
Paliwo i energia napędzają inflację
Eksperci wskazują, że wzrost cen paliw to nie tylko problem kierowców. — Stacje już dziś wyceniają przyszłe dostawy i zabezpieczają marże z wyprzedzeniem. Rachunek za tę ostrożność płaci kierowca tankujący teraz — tłumaczy dr Robert Orpych z Uniwersytetu WSB Merito.
Jeśli napięcia na Bliskim Wschodzie utrzymają się, wzrosty cen energii mogą podnieść inflację już w marcu o około 0,5 punktu procentowego. Efekt domina obejmie wtedy przede wszystkim produkty zależne od transportu: żywność, towary importowane i artykuły przemysłowe.
Robert Biegaj z Shopfully Poland wylicza, że przy dalszym wzroście cen paliw, podwyżki przedświąteczne zamiast zwyczajowych kilku procent mogą sięgnąć 5-8 proc. W szczególnie wrażliwych na koszty energii kategoriach — nawet ok. 10 proc.
Jak nie dać się zaskoczyć przed Wielkanocą
Nie wszyscy muszą jednak wpadać w panikę zakupową. — Informacja o napięciach geopolitycznych nie jest jeszcze powodem do panicznego gromadzenia zapasów, które same w sobie mogą wywołać szoki cenowe — podkreśla dr Orpych. Eksperci radzą, by planować zakupy i obserwować rynek, zamiast reagować impulsywnie.
Największe ryzyko cenowe może nadejść dopiero w kolejnych miesiącach, więc rozsądne zakupy dziś mogą ochronić portfel, a jednocześnie nie generować sztucznego niedoboru produktów. Warto także zwracać uwagę na promocje i lokalne oferty, które mogą złagodzić skutki wzrostu cen energii i transportu.
Wielkanoc 2026 zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią czas refleksji nad rodziną i stołem pełnym smakołyków. Tym razem świąteczny koszyk może wymagać trochę większego planowania i budżetu, ale rozsądek i świadome zakupy pozwolą uniknąć finansowego szoku.