Wstrząsające wyznanie w Sejmie! Poseł przerwał debatę i powiedział wprost: „Jestem uzależniony”
Takiego głosu w Sejmie dawno nie było. Podczas debaty nad zaostrzeniem przepisów dotyczących alkoholu poseł Partii Razem Maciej Konieczny zdobył się na osobiste i niezwykle szczere wyznanie. Przyznał publicznie, że jest osobą uzależnioną od alkoholu i od 20 lat pozostaje w trzeźwości. Jego słowa poruszyły salę i nadały sejmowej dyskusji zupełnie nowy wymiar.
- Sejm bierze się za alkohol. Co chcą zmienić posłowie?
- „Wiem, jak to działa”. Poruszające słowa Macieja Koniecznego
- „Piłem wszystko”. Mroczne kulisy walki z nałogiem
Sejm bierze się za alkohol. Co chcą zmienić posłowie?
W piątek Sejm debatował nad dwoma projektami ustaw, których celem jest ograniczenie dostępności alkoholu w Polsce. Propozycje przygotowane przez Lewicę oraz Polskę 2050 zakładają m.in. całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych – także piwa, które od lat jest obecne w mediach niemal bez żadnych ograniczeń.
To jednak nie wszystko. Projekty przewidują również zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw oraz wprowadzenie ogólnokrajowego zakazu sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych. Zdaniem autorów zmian mają one uderzyć przede wszystkim w impulsywne zakupy i ograniczyć spożycie alkoholu wśród osób pijących ryzykownie.
Choć regulacje wzbudzają emocje i sprzeciw części branży, zwolennicy zmian przekonują, że to krok w stronę ochrony zdrowia publicznego. Właśnie w tym kontekście padły słowa, które sprawiły, że sejmowa debata zyskała zupełnie inny ciężar.
„Wiem, jak to działa”. Poruszające słowa Macieja Koniecznego
Maciej Konieczny, poseł Partii Razem, zabrał głos i zamiast politycznych frazesów postawił na brutalną szczerość. – Jestem osobą uzależnioną od alkoholu. Nie piję od 20 lat, ale wiem, jak to działa – powiedział z mównicy sejmowej.
Podkreślał, że dla osób pijących „rekreacyjnie” nowe przepisy nie będą żadnym problemem. – Jeżeli ktoś pije w sposób kontrolowany, jest osobą dorosłą, to te regulacje właściwie w ogóle go nie dotkną – przekonywał.
Jednocześnie zaznaczył, że dla osób uzależnionych lub będących w trakcie trzeźwienia każda reklama i każda możliwość łatwego zakupu alkoholu to realne zagrożenie. – Dla osoby uzależnionej te regulacje robią ogromną różnicę – mówił, nie kryjąc emocji.
„Piłem wszystko”. Mroczne kulisy walki z nałogiem
To nie pierwszy raz, gdy poseł Konieczny publicznie mówi o swojej przeszłości. Kilka lat temu w jednym z wywiadów opowiedział wprost, jak wyglądało jego życie w czasach, gdy alkohol przejął nad nim kontrolę.
– Intensywnie piłem krótko, kilka lat, ale pod koniec piłem wszystko: od tanich win, przez piwo, po wódkę – wyznał. Jak mówił, alkohol był nieodłącznym elementem codzienności. – Żeby zasnąć, musiałem mieć coś schowane za łóżkiem. Żeby funkcjonować, musiałem coś mieć. A w zasadzie – żeby nie funkcjonować – dodał gorzko.
Podczas sejmowej debaty zwrócił uwagę na jeszcze jeden, szczególnie niebezpieczny aspekt. – Jeżeli ktoś pije w sposób ryzykowny, to możliwość impulsywnego zakupu flaszki czy piwa o każdej porze dnia i nocy bywa sprawą życia i śmierci – ostrzegał.
Jego wystąpienie wywołało poruszenie nie tylko wśród posłów, ale i w mediach społecznościowych. Wielu komentatorów podkreśla, że tak szczere wyznania rzadko padają z sejmowej mównicy. Jedno jest pewne – dyskusja o alkoholu w Polsce właśnie weszła na zupełnie nowy, bardzo osobisty poziom.