Za drzwiami sklepów dzieje się więcej, niż widać. Kontrole ujawniają niepokojące sygnały
Z pozoru wszystko działa jak zawsze. Półki są pełne, drzwi otwarte, klienci robią zakupy. Tymczasem zza kulis napływają sygnały, które rzucają zupełnie nowe światło na codzienność tysięcy pracowników w całej Polsce.
- Pierwsze ustalenia i sygnały z wnętrza sklepów
- Praca na granicy wytrzymałości i kontrole szczegółowe
- Biedronka pod lupą. Przedświąteczne grafiki i głos polityków
Pierwsze ustalenia i sygnały z wnętrza sklepów
Dopiero po interwencjach związkowców rozpoczęły się działania, które mają sprawdzić, jak naprawdę wygląda codzienna praca w popularnych dyskontach. Jak informuje “Super Express”, Państwowa Inspekcja Pracy prowadzi obecnie kontrole w sieciach Dino oraz Biedronka. Choć pełny raport ma zostać opublikowany dopiero po zakończeniu akcji, pierwsze informacje potwierdzają, że zgłaszane problemy nie były bezpodstawne.
W przypadku Dino kontrole rozpoczęły się po sygnałach płynących m.in. od OPZZ Konfederacja Pracy. Jak wskazują związkowcy, w wielu sklepach panują trudne warunki - zarówno fizyczne, jak i organizacyjne. Najczęściej zgłaszane nieprawidłowości dotyczą zbyt niskiej temperatury na halach sprzedaży oraz nieprawidłowego składowania towarów, których ilość nie jest dostosowana do powierzchni sklepów.
W niektórych marketach jest po prostu zimno – mówił w rozmowie z bankier.pl Wojciech Jendrusiak z OPZZ.
Według relacji pracowników temperatura w sklepach potrafi spaść nawet do 12 stopni, co odbija się na zdrowiu załogi. Do tego dochodzą poważne niedobory kadrowe - na zmianie często pracują zaledwie trzy osoby, mimo ogromu obowiązków.
Praca na granicy wytrzymałości i kontrole szczegółowe
Związkowcy podkreślają, że problemy nie kończą się na temperaturze. Przeciążenie pracą, częste zmiany grafików i presja czasowa mają bezpośredni wpływ na kondycję fizyczną i psychiczną pracowników.
Zdrowie pracowników podupada, a pensja ledwo przekracza najniższą krajową - czytamy na se.pl
Państwowa Inspekcja Pracy prowadzi nie tylko kontrole ogólnokrajowe, ale także szczegółowe inspekcje w konkretnych sklepach i magazynach. Są one reakcją na indywidualne zgłoszenia pracowników. Sprawdzane są m.in. kwestie nadgodzin, premii, urlopów, norm dźwigania, składowania towarów, a także jakość posiłków regeneracyjnych w centrach dystrybucji. Kontrolerzy przyglądają się również temu, jak wyglądają konsultacje zwolnień oraz czy pracownicy są właściwie informowani o zmianach w harmonogramach.
Skala działań pokazuje, że problem ma charakter systemowy, a nie jednostkowy. Choć sieci handlowe od lat deklarują dbałość o standardy pracy, zgłoszenia z terenu sugerują, że rzeczywistość bywa znacznie trudniejsza. Inspekcja zapowiada, że końcowy raport będzie szczegółowy i obejmie wszystkie stwierdzone naruszenia.
Biedronka pod lupą. Przedświąteczne grafiki i głos polityków
Równolegle PIP prowadzi kontrole w sieci Biedronka, skupiając się na planowaniu i zmienianiu grafików pracy, szczególnie w okresie przedświątecznym. Jak informuje NSZZ Solidarność działająca w sieci, wydłużone godziny otwarcia sklepów sprawiły, że pracownicy kończyli pracę późno w nocy, by następnego dnia wracać na poranne zmiany.
Sprawa zyskała także wymiar polityczny. Posłanka Paulina Matysiak zwróciła uwagę, że Wigilia została ustanowiona dniem wolnym po to, by pracownicy handlu mogli spędzić czas z rodziną.
Nie może być tak, że to wolne jest w praktyce odrabiane maksymalnym wydłużaniem pracy we wcześniejszych dniach – podkreślała.
Na ostateczne wnioski trzeba jeszcze poczekać. PIP zapowiada, że szczegółowy raport zostanie opublikowany po zakończeniu wszystkich kontroli. Już teraz jednak widać, że temat warunków pracy w największych sieciach handlowych wraca z nową siłą, i tym razem trudno będzie go zignorować.