Zacznie się już za chwilę. IMGW z pilnym apelem dla tych regionów
Polskę ogarnia ekstremalny mróz i śnieżyce. IMGW wydaje pilne ostrzeżenia dla mieszkańców wschodnich i południowych regionów — w niektórych miejscach termometry spadły w nocy nawet do -26°C. Nadchodzące godziny mogą być jednymi z najtrudniejszych tej zimy.
- To była szczególnie ciężka noc dla tych regionów
- Kolejne alerty IMGW
- Kiedy nastąpi poprawa?
To była szczególnie ciężka noc dla tych regionów
Miniona noc zapisała się jako jedna z najzimniejszych tej zimy — szczególnie na wschodzie i w górach. Według danych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej (IMGW), mróz objął praktycznie cały kraj, ale najbardziej ekstremalne spadki temperatury odnotowano w Bieszczadach. We wsi Stuposiany temperatura spadła aż do -25,9°C, co czyniło tę lokalizację najchłodniejszym miejscem w Polsce w ostatnich godzinach.
Na wielu innych stacjach meteorologicznych również zanotowano wartości dalekie od normy. Suwałki odnotowały -18,3°C, Kozienice i Zamość – ok. -18°C, a nawet na południu kraju w Tarnowie było -17,5°C. To oznacza, że noc była wyjątkowo ciężka dla mieszkańców wschodnich i południowo‑wschodnich regionów — tam mróz był najbardziej odczuwalny.
Co więcej, w tych miejscach przy gruncie temperatura mogła być jeszcze niższa, co oznacza poważne wyzwanie nie tylko dla ludzi, ale także dla infrastruktury i transportu. Tęgi mróz utrudnia poranne dojazdy do pracy czy szkoły, stwarza ryzyko awarii instalacji wodnych oraz zwiększa zagrożenie dla osób bezdomnych i zwierząt pozostających bez odpowiedniej ochrony przed zimnem.
IMGW podkreśla, że tak niskie temperatury w tej części zimy nie są powszechnie obserwowane — szczególnie w rejonach nizinnych — i apeluje o szczególną ostrożność, zwłaszcza w godzinach porannych i wieczornych, gdy chłód jest najdotkliwszy.
Kolejne alerty IMGW
Synoptycy IMGW nie pozostawiają złudzeń — ten ekstremalny mróz to nie koniec zimowych zagrożeń. Instytut wydał szereg alertów pogodowych obejmujących różne regiony kraju, informując o dalszym nasileniu niebezpiecznych zjawisk.
Najpoważniejszy z nich to alert drugiego stopnia (kolor pomarańczowy) przed bardzo silnym mrozem, który obowiązuje w powiecie bieszczadzkim w województwie podkarpackim. W tych rejonach temperatura minimalna w nadchodzącej nocy może spaść do -17/-21°C, a lokalnie nawet do -26°C, co stanowi zagrożenie zarówno dla zdrowia ludzi, jak i dla działania urządzeń technicznych. Prawdopodobieństwo wystąpienia tego zjawiska oceniono na 80 proc.
Oprócz pomarańczowych ostrzeżeń pojawiły się także alerty pierwszego stopnia (kolor żółty) przed mrozem i związanymi z nim zjawiskami. Dotyczą one licznych województw, w tym:
- pomorskiego,
- warmińsko‑mazurskiego,
- podlaskiego,
- kujawsko‑pomorskiego (szczególnie powiaty na wschodzie),
- mazowieckiego,
- części łódzkiego,
- świętokrzyskiego i
- lubelskiego.
Te ostrzeżenia oznaczają, że mróz utrzyma się na dużym obszarze Polski i może powodować utrudnienia komunikacyjne, problemy z ogrzewaniem, oblodzenia oraz zwiększone ryzyko zdrowotne dla osób narażonych na działanie ekstremalnie niskich temperatur. IMGW apeluje, aby szczególnie w godzinach nocnych i porannych unikać dłuższego przebywania na zewnątrz oraz monitorować lokalne komunikaty pogodowe.
Kiedy nastąpi poprawa?
Choć obecne warunki pogodowe są surowe, specjaliści IMGW oraz modele prognostyczne wskazują, że z czasem sytuacja może ulec zmianie — choć nie od razu. Obecna fala mrozu jest napędzana przez rozległy antycyklon znad Rosji, który napływa nad Polskę z arktyczną masą powietrza. Dopóki ten układ baryczny pozostaje nad naszym krajem, mróz będzie się utrzymywał nad większością regionów.
Z prognoz opublikowanych przez IMGW wynika, że pierwszy śnieżny front zacznie oddziaływać już od 22 stycznia, a opady będą przechodziły nad wschodnią połową kraju. Silniejsze śnieżyce mają rozwinąć się 24 stycznia w pasie od Śląska przez Małopolskę i Podkarpacie po Lubelszczyznę i Mazowsze. Według modelu ECMWF nawet później, 26 i 27 stycznia, intensywne śnieżne epizody obejmą także centrum i wschód kraju.
Co to oznacza dla temperatury? Śnieg i zachmurzenie często ograniczają dalszy spadek temperatury minimalnej, ale same opady śniegu nie kończą mrozu. W praktyce poprawa — rozumiana jako stopniowe ocieplenie i odwrót najostrzejszych spadków temperatury — jest spodziewana dopiero na przełomie ostatnich dni stycznia lub w pierwszych dniach lutego, gdy masy powietrza zaczną się przemieszczać i pogoda ulegnie stabilizacji.
Tymczasem IMGW apeluje, by nie lekceważyć nagród pogodowych, na bieżąco śledzić kolejne ostrzeżenia i przygotować się na kolejne noce z silnym mrozem, a także możliwe opady śniegu w wielu częściach Polski.