Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Zakaz sprzedaży alkoholu w Sejmie. Jest reakcja polityków
Elżbieta Włodarska
Elżbieta Włodarska 20.11.2025 10:04

Zakaz sprzedaży alkoholu w Sejmie. Jest reakcja polityków

Zakaz sprzedaży alkoholu w Sejmie. Jest reakcja polityków
fot. KAPIF/Wojciech Olkusnik/East News

Sejm przechodzi na „suchy prowiant”. Marszałek Włodzimierz Czarzasty wprowadził zakaz sprzedaży alkoholu w gmachach Kancelarii Sejmu. Zagrzmiało w sieci: Krzysztof Śmiszek pochwalił decyzję, Paweł Kukiz odpowiedział ostrą ripostą. I nagle wyszło, że o trzeźwości w polityce najgłośniej mówią ci, którzy od lat twierdzą, że w Strażniku Ustawowego Nastroju dawno brakuje korka. 

„Zero procent” w Sejmie i iskra w social mediach

19 listopada 2025 r. Czarzasty podpisał zarządzenie: na terenach Kancelarii Sejmu nie będzie już sprzedaży alkoholu. Wejście w życie – poniedziałek, 24 listopada. Marszałek tłumaczył to prostą logiką: skoro władza rozważa ograniczenia dla obywateli (np. nocny zakaz sprzedaży), to powinna zacząć od siebie. Formalnie chodzi wyłącznie o handel na miejscu – posłowie i goście nie kupią już lampki wina w sejmowej restauracji. „Instytucja państwowa ma świecić przykładem” – mówił Czarzasty, zapowiadając kilka dni na „techniczne” przestawienie usług. To właśnie ta decyzja odpaliła polityczną zapałkę w sieci.

Na platformie X europoseł Lewicy Krzysztof Śmiszek pochwalił zakaz i dodał uszczypliwość pod adresem „kanapowców”. 

Koniec alkoholu w Sejmie. Koniec El Dorado z kilometrówkami. Tak wygląda drugi dzień kierowania Sejmem przez Lewicę. Gratulacje Włodzimierz Czarzasty. Specjalne pozdrowienia dla kanapowców, którzy głosowali wczoraj przeciw. To my, socjaldemokraci wam to załatwiliśmy - napisał na X Śmiszek.

Kukiz: „Mówię o tym od lat”. Śmiszek: „Koniec eldorado”

Wtedy wkroczył Paweł Kukiz – z ripostą, której ostrze uderzyło w ideowe pochodzenie adwersarza. Śmiszek odwinął się docinkiem o „piciu w pracy” i zakończył wpis akcentem: od poniedziałku z tym koniec. Tak wygląda współczesna „debata regulaminowa”: dwie polityczne ekipy, jeden bar zamknięty na kłódkę i spór o to, kto ma prawo otwierać usta do moralizowania. Cytaty są krótkie i pikantne, ale chodzi o coś więcej niż memy – o standard życia publicznego w miejscu, gdzie uchwala się prawo.

"Z Ciebie taki socjaldemokrata jak z Biedronia kobieta..." - napisał Kukiz. Śmiszek szybko zripostował jego reakcję. "Paweł, jeszcze nie ma 13:00... Całe szczęście picie w pracy od poniedziałku się skończy" - odpowiedział.

W finale mikrosporu Kukiz dołączył archiwalny materiał z 2022 r., w którym narzekał, że część sejmowych awantur to „odurzenie alkoholowe, nie polityka”. Innymi słowy: nie zmienił zdania i przy nowym zakazie czuje się jak prorok, któremu wreszcie oddano rację. Z kolei Śmiszek sprzedał decyzję jako symbol „porządków Lewicy” – obok cięcia kilometrówek i tropienia nadużyć. Obie narracje są wygodne. Pierwsza wzmacnia wizerunek Kukiza jako polityka, który umie głośno powiedzieć „halo, dość”. Druga – jako dowód skuteczności nowego „zarządu Sejmu”, który ma energię do porządków, nawet jeśli to „tylko” karta w menu. Fakty i daty – włącznie z terminem wejścia zakazu – znajdziecie w relacji Faktu. 

Co realnie zmienia zakaz? Po pierwsze, eliminację symbolu: kieliszek w sejmowej knajpie znika z pejzażu. Po drugie, sygnał wychowawczy – tak, brzmi “szkolnie”, ale polityka wizerunku działa jak szkolny regulamin. Po trzecie, polityczne punkty. Lewica pokazuje, że „u siebie” robi to, co często chce narzucać innym. A opozycja? Część klaszcze, część drwi, bo „to nie wielka reforma, tylko zakaz drożdżówek 18+ w bufecie”. Tyle że gesty budują klimat. A klimat bywa ważniejszy od kolejnej tabelki w regulaminie Sejmu.

Polityczne skutki: mniej wstydu czy więcej hipokryzji?

Skutki krótkoterminowe będą proste do zmierzenia: mniej okazji do żenujących nagrań i mniejsza liczba anegdot z korytarzy. Długofalowo liczy się jednak egzekucja. Sam „zakaz sprzedaży” to dopiero pół kroku; drugim jest realna polityka antyalkoholowa w miejscu pracy – czyli choćby szkolenia, protokoły reagowania i sygnał, że immunitet nie oznacza bezkarności dla nietrzeźwych ekscesów. Jeśli te „miękkie” elementy nie dojadą, kawiarniany problem zmieni tylko adres. I tu wracamy do sporu Kukiz–Śmiszek: obaj chcą uchodzić za porządkowych, ale każdy w inny sposób. Jeden mówi „mówiłem”, drugi „wdrażam”. A wyborca rozliczy efekty, nie hasła. 

Plotkarska wisienka? W sejmowych kuluarach żartują, że największym przegranym zakazu są memiarze – bo skąd teraz brać materiał, gdy zniknie „sejmowe prosecco”? Bardziej serio: to test dla nowego kierownictwa izby. Jeśli po 24 listopada (poniedziałek) kultura pracy faktycznie się poprawi, opozycji trudniej będzie przekonywać, że porządki to tylko PR. A jeśli nie – Kukiz dostanie amunicję na kolejne „mówiłem wam”, a internet znów wyciągnie stare nagrania. Trzeźwo patrząc: lepiej późno, niż wcale. Ale po samym korkociągu poznaje się sommeliera tylko w filmach.

Elżbieta Włodarska
O autorze
Elżbieta Włodarska
Redaktor GorąceTematy
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Biedronka
Niebywałe odkrycie w polskiej Biedronce. Klienci nie wierzyli własnym oczom
stragan ze zniczami
Zobaczyli, co sprzedają na straganach pod cmentarzem. Ludzie przecierali oczy ze zdumienia
Ludzie na cmentarzu
Wierni grzeszą w Dniu Wszystkich Świętych. Zapominają o jednym
Konflikt w domu
"Wyliczyła ile razy spuszczam wodę i jak często myję włosy. To był dopiero początek koszmaru"
Biedronka
Pokazała, co dzieje się tuż po zamknięciu Biedronki. Nagranie jest hitem
znicze
Polacy robią to na cmentarzach nagminnie. To wielki błąd. Ekspert ostrzega
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: