Ziobro ukarany, sąd wydał wyrok. Odpowie za swoje działania
Wokół Zbigniewa Ziobry robi się coraz goręcej. Były minister sprawiedliwości jest ścigany listem gończym, a teraz zapadł kolejny ważny wyrok sądu. Sprawa dotyczy jego działań sprzed lat, które – jak uznał sąd – naruszyły prawo i dobra osobiste.
- O co oskarżony jest Zbigniew Ziobro?
- Mało kto wiedział, że zrobił coś jeszcze
- Sąd nie miał wątpliwości. Taka kara dla Ziobry
O co oskarżony jest Zbigniew Ziobro?
Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości i Prokurator Generalny, obecnie poseł, stoi w obliczu wielokrotnych i poważnych zarzutów ze strony Prokuratury Krajowej. Według śledczych, działania byłego szefa resortu sprawiedliwości obejmują m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, nadużywanie swoich urzędowych uprawnień oraz poważne naruszenia zasad praworządności dla korzyści osobistych bądź politycznych.
Wniosek o uchylenie immunitetu i zgodę na zatrzymanie oraz tymczasowe aresztowanie Ziobry trafił formalnie do Sejmu pod koniec października 2025 r. i obejmuje podejrzenie popełnienia 26 przestępstw związanych z jego działalnością na stanowisku ministra. Prokuratura wskazuje m.in. na nieprawidłowości w zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości oraz możliwe nielegalne transfery środków publicznych do wybranych podmiotów.
Prokuratura Krajowa podkreśla, że zarzuty mają solidne podstawy dowodowe – obejmujące materiały świadków, korespondencję oraz nagrania. Śledczy wskazują, że mogło dojść do systemowego wykorzystywania instytucji państwa do celów politycznych. Sam Ziobro konsekwentnie odrzuca wszystkie zarzuty, twierdząc, że są one „politycznie motywowane” i stanowią element walki z jego środowiskiem.
Mało kto wiedział, że zrobił coś jeszcze
Równolegle do poważnych zarzutów dotyczących działalności publicznej, na jaw wyszła również sprawa cywilna, o której wcześniej nie było głośno. Dotyczy ona działań Zbigniewa Ziobry wobec jednej z reżyserek, którą publicznie oskarżył i skrytykował w sposób – jak uznał sąd – naruszający jej dobra osobiste.
Sprawa dotyczy wypowiedzi byłego ministra, które padły publicznie i miały związek z produkcją filmową finansowaną ze środków publicznych. Ziobro zarzucał twórczyni nieprawidłowości i sugerował niewłaściwe wykorzystanie pieniędzy. Jak jednak ustalił sąd, jego słowa były bezpodstawne i godziły w dobre imię reżyserki.
(…) w III Rzeszy Niemcy produkowali propagandowe filmy pokazujące Polaków jako bandytów i morderców; dziś mają od tego Agnieszkę Holland… - miał powiedzieć Zbigniew Ziobro.
Sąd uznał, że doszło do naruszenia dóbr osobistych, w tym reputacji zawodowej i wiarygodności. W uzasadnieniu podkreślono, że osoby pełniące najwyższe funkcje publiczne mają szczególny obowiązek ostrożności w formułowaniu publicznych oskarżeń. W tym przypadku – zdaniem sądu – granica została przekroczona.
Sąd nie miał wątpliwości. Taka kara dla Ziobry
Jak informuje RMF24, sąd wydał jednoznaczny wyrok w tej sprawie. Zbigniew Ziobro został zobowiązany do przeprosin wobec reżyserki oraz zapłaty zadośćuczynienia finansowego. Orzeczenie ma charakter prawomocny w pierwszej instancji i jasno wskazuje, że doszło do naruszenia prawa.
Zgodnie z wyrokiem, były minister musi opublikować przeprosiny oraz pokryć określoną kwotę (50 tys. zł) na rzecz Stowarzyszenia "Dzieci Holocaustu". Sąd uznał, że jego wypowiedzi były nieuzasadnione i wyrządziły realne szkody wizerunkowe. To kolejny cios dla polityka, który i tak znajduje się obecnie w bardzo trudnej sytuacji prawnej.
Ja, niżej podpisany Zbigniew Ziobro przepraszam Agnieszkę Holland za wielokrotne naruszenie jej dóbr osobistych, w szczególności nazwiska, czci, godności osobistej oraz twórczości artystycznej poprzez porównywanie jej i wyreżyserowanego przez nią filmu 'Zielona granica' do działalności propagandystów III Rzeszy i Stalinizmu oraz innych zbrodniczych reżimów poprzez oskarżenie jej o moralną zbrodnię oraz używanie innych haniebnych i stygmatyzujących określeń. Zbigniew Ziobro - mają brzmieć słowa przeprosin.
Jak podaje RMF24: „Ziobro musi przeprosić i zapłacić” – taki jest jednoznaczny wydźwięk orzeczenia. Sprawa pokazuje, że konsekwencje jego działań nie ograniczają się wyłącznie do postępowań karnych, ale obejmują także odpowiedzialność cywilną.