ZUS z pilnym komunikatem. Dotyczy wszystkich Polaków
Zakład Ubezpieczeń Społecznych rozesłał do tysięcy Polaków ważne listy. Chodzi o zwrot nienależnie pobranych emerytur, rent i zasiłków. W pismach są nowe numery kont i ostrzeżenie: brak reakcji może skończyć się egzekucją. Sprawa wygląda groźnie, ale wiele osób nawet nie wie, że dotyczy właśnie ich.
- ZUS domaga się zwrotu świadczeń. O co dokładnie chodzi?
- Nowe konta i listy z Legnicy. Dlaczego to nie oszustwo
- Nie masz pieniędzy na zwrot? ZUS ostrzega przed egzekucją
ZUS domaga się zwrotu świadczeń. O co dokładnie chodzi?
„Osoby, które pobrały nienależne świadczenie, mają obowiązek je zwrócić” – tak zaczyna się komunikat opublikowany przez ZUS. Brzmi niepokojąco i dla wielu osób może być szokiem. Chodzi bowiem o sytuacje, w których pieniądze trafiły na konto świadczeniobiorcy zgodnie z decyzją ZUS, ale dopiero po czasie okazało się, że wypłata nie powinna mieć miejsca.
Najczęściej dotyczy to emerytur, rent rodzinnych i zasiłków chorobowych. Przykład? Osoba na wcześniejszej emeryturze przekroczyła limit dorabiania, ale ZUS dowiedział się o tym dopiero po kilku miesiącach. W międzyczasie wypłacono świadczenie, a nawet dodatkowe pieniądze – np. trzynastą emeryturę. Gdy sprawa wychodzi na jaw, ZUS żąda zwrotu całej kwoty.
Dla wielu seniorów i osób chorych to ogromny problem, bo pieniądze zostały już wydane na bieżące potrzeby. Tymczasem ZUS przypomina: brak świadomości nie zwalnia z obowiązku oddania środków.
Nowe konta i listy z Legnicy. Dlaczego to nie oszustwo
W ostatnich tygodniach ZUS rozesłał pisma do osób, które mają do oddania nienależnie pobrane świadczenia. I właśnie te listy wzbudziły największe emocje. Dlaczego? Bo korespondencja przychodzi z Oddziału ZUS w Legnicy, nawet jeśli ktoś mieszka setki kilometrów dalej. Do tego podane są nowe numery rachunków bankowych.
Wielu adresatów uznało to za próbę oszustwa lub phishingu. ZUS uspokaja: to nie jest przekręt. Obsługa zwrotów i egzekucji została scentralizowana właśnie w Legnicy, stąd zmiana nadawcy i kont bankowych.
– Nie chcieliśmy, żeby nasi klienci byli zaskoczeni taką korespondencją – tłumaczy Centrala ZUS. Pisma są autentyczne, a nowe numery rachunków służą wyłącznie do spłaty zadłużenia wobec Zakładu.
Eksperci radzą: nie wyrzucaj listu, nie ignoruj go i dokładnie sprawdź treść. W razie wątpliwości najlepiej skontaktować się bezpośrednio z ZUS.
Nie masz pieniędzy na zwrot? ZUS ostrzega przed egzekucją
ZUS przyznaje, że nie każdy jest w stanie oddać pieniądze jednorazowo. Dlatego osoby zadłużone mogą złożyć wniosek o ulgę, np. rozłożenie należności na raty. To jednak wymaga reakcji i formalnego porozumienia z Zakładem.
Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś zignoruje pismo. ZUS jasno zapowiada kolejne kroki: najpierw wezwanie do zapłaty, potem upomnienie przedegzekucyjne. Jeśli to nie pomoże, Dyrektor Oddziału ZUS w Legnicy rozpocznie egzekucję administracyjną.
Może to oznaczać zajęcie rachunku bankowego, potrącenia z emerytury lub renty, a w skrajnych przypadkach także inne działania windykacyjne. Wszystko zgodnie z przepisami.
Wniosek jest prosty: list z ZUS to nie jest zwykła korespondencja. Nawet jeśli sprawa wydaje się niesprawiedliwa lub niezrozumiała, brak reakcji może tylko pogorszyć sytuację. Warto sprawdzić, czy pismo nie dotyczy właśnie nas – zanim będzie za późno.