Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Zwrot w „procesie stulecia” w Watykanie. Sąd unieważnił akt oskarżenia wobec kard. Becciu
Anna Kobryń
Anna Kobryń 17.03.2026 22:10

Zwrot w „procesie stulecia” w Watykanie. Sąd unieważnił akt oskarżenia wobec kard. Becciu

Zwrot w „procesie stulecia” w Watykanie. Sąd unieważnił akt oskarżenia wobec kard. Becciu
Fot. IMAGO/ALESSIA GIULIAN/Imago Stock and People/East News

Trybunał apelacyjny Watykanu unieważnił kluczowe elementy głośnego „procesu stulecia” dotyczącego defraudacji setek milionów euro. Sąd wskazał na błędy proceduralne po stronie papieża Franciszka i watykańskich prokuratorów. Sprawa wraca na wokandę i może mieć historyczne konsekwencje dla funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w Stolicy Apostolskiej.

  • Sąd wskazał na błędy proceduralne. Akt oskarżenia unieważniony
  • Miliony euro, londyńska nieruchomość i straty dla Stolicy Apostolskiej
  • „Historyczne wydarzenie”. Czy podważono akt papieża?

Sąd wskazał na błędy proceduralne. Akt oskarżenia unieważniony

Wtorkowe, 16-stronicowe orzeczenie watykańskiego trybunału apelacyjnego wywołało wstrząs w kościelnych i prawniczych kręgach. Sąd, któremu przewodniczył arcybiskup Alejandro Arellano Cedillo, uznał, że w toku postępowania wobec kard. Angelo Becciu oraz innych oskarżonych doszło do istotnych uchybień proceduralnych. W konsekwencji unieważniono akt oskarżenia, a prokuratorom nakazano ponowne przedstawienie pełnej dokumentacji w jej oryginalnej formie do końca kwietnia. Obrona otrzymała czas do połowy czerwca na złożenie nowych wniosków przed rozpoczęciem kolejnego procesu, zaplanowanego na 22 czerwca.

Według sądu nieprawidłowości dotyczyły sposobu prowadzenia postępowania oraz przekazywania materiałów dowodowych stronie obrony. W trakcie pierwszego procesu adwokaci kardynała Becciu wielokrotnie podnosili, że nie otrzymali pełnych dokumentów, a część materiałów miała być ocenzurowana lub niekompletna. Wskazywali również na problem z dostępem do zapisów rozmów telefonicznych, które mogły mieć znaczenie dla linii obrony. Trybunał apelacyjny uznał, że te kwestie wymagają ponownej analizy, co w praktyce oznacza rozpoczęcie procedury od nowa. Dla Watykanu to bezprecedensowa sytuacja, pokazująca, że nawet w sprawach o najwyższym ciężarze gatunkowym sąd jest gotów zakwestionować wcześniejsze decyzje.


Miliony euro, londyńska nieruchomość i straty dla Stolicy Apostolskiej

„Proces stulecia” dotyczył jednej z największych afer finansowych w najnowszej historii Watykanu. Kardynał Angelo Becciu oraz kilku innych oskarżonych mieli dopuścić się defraudacji środków Sekretariatu Stanu poprzez inwestycję w luksusową nieruchomość w Londynie o wartości około 350 milionów euro. Pieniądze pochodziły z funduszy przeznaczonych na działalność papieską i charytatywną, w tym z datków wiernych. Prokuratorzy twierdzili, że pośrednicy oraz duchowny mieli pobierać wielomilionowe prowizje i dodatkowe opłaty, a finalna sprzedaż nieruchomości przyniosła ogromne straty, szacowane nawet na 140 milionów euro.

W pierwszym procesie, zakończonym w grudniu 2023 roku po 86 rozprawach, kardynał Becciu został skazany na 5,5 roku więzienia. Ośmiu innych oskarżonych usłyszało wyroki za defraudację, nadużycie urzędu czy oszustwa oraz zobowiązano ich do zapłaty wielomilionowych odszkodowań. Sprawa od początku budziła ogromne zainteresowanie, ponieważ odsłoniła kulisy finansowych operacji Stolicy Apostolskiej, wewnętrzne konflikty, a nawet wątki związane z negocjacjami dotyczącymi okupów i napięciami w najwyższych kręgach watykańskiej administracji. Wszyscy skazani złożyli apelacje, a wtorkowa decyzja sądu może zasadniczo zmienić dalszy bieg tej sprawy.

„Historyczne wydarzenie”. Czy podważono akt papieża?

Obrońcy kardynała Becciu nie kryją, że decyzję trybunału postrzegają jako moment przełomowy. W ich ocenie orzeczenie potwierdza, że od początku dochodziło do naruszenia prawa do obrony oraz zasad uczciwego procesu. Szczególne kontrowersje budziły cztery tajne dokumenty podpisane przez papieża Franciszka, które – zdaniem prawników – dawały prokuratorom zbyt szerokie uprawnienia śledcze. Teraz sąd uznał, że w postępowaniu rzeczywiście wystąpiły poważne uchybienia proceduralne, co w praktyce oznacza zakwestionowanie części działań podejmowanych z papieskiego upoważnienia.

To już drugi poważny cios dla oskarżycieli w trakcie apelacji. Wcześniej Sąd Kasacyjny Watykanu oddalił ich wniosek z powodu błędu proceduralnego prokuratora Alessandro Diddiego, który wycofał się ze sprawy po ujawnieniu czatów z komunikatora WhatsApp podważających wiarygodność postępowania. Wszystko to sprawia, że „proces stulecia” zyskał nowy wymiar – nie tylko jako sprawa finansowa, lecz także jako test dla transparentności i niezależności watykańskiego wymiaru sprawiedliwości. Choć proces ma ruszyć ponownie latem, już dziś wiadomo, że jego finał będzie miał znaczenie wykraczające daleko poza mury Stolicy Apostolskiej.

Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: