Wydarzenia Gwiazdy Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > 13-godzinny dzień pracy. Nowe przepisy wejdą w życie już niedługo
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 10.08.2025 17:45

13-godzinny dzień pracy. Nowe przepisy wejdą w życie już niedługo

13-godzinny dzień pracy. Nowe przepisy wejdą w życie już niedługo
Fot. Shutterstock/Quality Stock Arts

Grecki rząd znów namieszał w europejskiej debacie o etacie. Po 6-dniowym tygodniu pracy z 2024 r. idzie krok dalej: „13-godzinny dzień pracy w Grecji” ma stać się legalną opcją – i to nawet w układzie czterodniowym, bez skracania łącznego czasu pracy. Ateny mówią o „modernizacji” i łataniu braków kadrowych, związki – o „powrocie do średniowiecza”. Pierwsze starcie już było latem, finał pakietu rząd zapowiada na wrzesień.

Kolejne zmiany w Grecji

Gospodarka Grecji, zwłaszcza turystyka, od miesięcy szuka rąk do pracy. Po wprowadzeniu 1 lipca 2024 r. możliwości 6-dniowej pracy w wybranych branżach (limit 48 godzin tygodniowo i +40% za szósty dzień) rząd premiera Kyriakosa Mitsotakisa przeszedł do kolejnej fazy reformy.

Teraz na stole leży 13-godzinny dzień pracy – jako „narzędzie elastyczności”, które ma rozłożyć godziny w dłuższych zmianach, a potem „odbić” je w innych dniach. Związki zawodowe odpowiedziały ostro: „średniowiecze” i protesty na ulicach. I trudno się dziwić – Grecy i tak należą do najdłużej pracujących w UE.

Jak miałoby to wyglądać?

13-godzinny system pracy

Podstawą pozostaje zwykły etat, czyli 8 godzin dziennie. „Do 13 godzin” to możliwość wydłużenia zmiany w wyjątkowych sytuacjach – z zachowaniem kluczowych bezpieczników. Po pierwsze, tygodniowy limit średnio 48 godzin (liczony w okresie rozliczeniowym, czyli w ustalonym okienku czasu, w którym sprawdza się, czy średnia tygodniowa nie została przekroczona). Po drugie, co najmniej 11 godzin nieprzerwanego odpoczynku między zakończeniem jednej a rozpoczęciem kolejnej zmiany. Po trzecie, nadgodziny płatne ekstra – a gdy firma użyje 6. dnia w tygodniu, wchodzi wyższa stawka (dodatkowa dopłata do pensji).

W skali roku nadgodzin ma być ograniczona pula (to hamulec przed ciągłym „dociąganiem” zmian). Uwaga na „czterodniowy tydzień”: w greckiej wersji to nie skrócenie czasu pracy jak na plakatach, tylko zgranie godzin w 4 dłuższe dniówki – pensja i „etat” zostają takie same, ale dzień pracy bywa dłuższy. I jeszcze jedno: rozwiązania tego typu zwykle wymagają wyraźnej zgody pracownika i jasnego grafiku, by inspekcja pracy mogła sprawdzić, czy firma nie omija przepisów.

Co to oznacza dla pracowników?

Co będzie dalej?

Jeśli zmiany wejdą w życie w zapowiadanej formie, kluczowe staną się dwie rzeczy: dokumenty i kontrola. Po stronie pracownika – pisemna zgoda, czytelny grafik i rejestrowanie godzin (aplikacja, lista, system w firmie). Po stronie pracodawcy – pilnowanie 11-godzinnej przerwy, limitów tygodniowych i dodatkowych płatności. Dla branż z sezonowym szczytem (hotelarstwo, gastronomia, logistyka) może to oznaczać łatwiejsze łatanie grafików; dla związków – powód, by bacznie patrzeć na ręce. W najbliższych tygodniach rząd ma doprecyzować szczegóły i zakres sektorów, a związki szykują kolejne negocjacje.

Jeżeli będzie szerokie stosowanie 13-godzinnych zmian, spór wróci jak bumerang: zwolennicy wskażą na wyższe wypłaty w sezonie, krytycy – na ryzyko przemęczenia. Na razie warto pamiętać: „13-godzinny dzień pracy w Grecji” to projekt z bezpiecznikami, który ma działać wtedy, gdy naprawdę jest potrzebny – i tylko tam, gdzie prawo i umowa na to pozwalają.

Kacper  Jozopowicz
O autorze
Kacper Jozopowicz
Redaktor GorąceTematy

Jestem absolwentem Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie na kierunku Dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Obecnie studiuję Produkcję medialną na studiach magisterskich. Piłka nożna to moja pasja, ale jestem również otwarty na inne dyscypliny sportowe. Bardzo lubię chodzić do teatru. 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: