Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Absurdalna rywalizacja Tuska z Sikorskim. "Cierpi na tym polska polityka zagraniczna"
Kacper  Jozopowicz
Kacper Jozopowicz 06.09.2025 16:20

Absurdalna rywalizacja Tuska z Sikorskim. "Cierpi na tym polska polityka zagraniczna"

Absurdalna rywalizacja Tuska z Sikorskim. "Cierpi na tym polska polityka zagraniczna"
Fot. Pawel Wodzynski/East News, East News

Wizyta prezydenta w Białym Domu miała wzmocnić polską pozycję. Zamiast tego dostaliśmy serial o notatkach, wykluczonych z delegacji i ogromnych ambicjach. Kto gra pierwsze skrzypce w polskiej polityce zagranicznej: MSZ, premier czy Pałac? I czy ta orkiestra w ogóle ma wspólną partyturę?

Gra pozorów i realnej władzy

Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda jak w starannie napisanym podręczniku do dyplomacji: prezydent wsiada do samolotu lecącego do Waszyngtonu, rząd podsuwa tematy rozmów, a dyplomaci skrupulatnie kleją kolejne kontakty zza kulis. Obrazek idealny, niemal wzorcowy. Ale wystarczy zajrzeć za kulisy, by dostrzec zgrzyty, które coraz trudniej ukryć.

W centrum sporu znalazło się fundamentalne pytanie: kto tak naprawdę prowadzi polską politykę zagraniczną i komu przypadnie zaszczyt rozdawania ról, a przede wszystkim – zbierania oklasków? Ministerstwo Spraw Zagranicznych uważa się za naturalnego reżysera tego spektaklu – to ono ma wiedzę, aparat urzędniczy i kanały dyplomatyczne. Pałac Prezydencki widzi jednak sytuację inaczej: w jego narracji to prezydent pełni rolę producenta wykonawczego, decydującego o najważniejszych zwrotach akcji.

Na scenę wchodzi też trzeci aktor – premier. W jego ujęciu polityka zagraniczna przypomina serial, w którym to on chce być showrunnerem: twórcą, który pisze scenariusz, nadaje ton i ustala, kto pojawi się w głównych rolach. Efekt końcowy? Zamiast spójnej strategii, Polska dostaje kolejną odsłonę politycznego serialu, w którym napięcia między bohaterami bywają ciekawsze niż sama fabuła.

Co będzie dalej? To nie wszystko

Fakty: wizyta, notatka i ostrze słów

3 września 2025 r. Karol Nawrocki spotkał się w Białym Domu z prezydentem USA Donaldem Trumpem; to była jego pierwsza zagraniczna podróż po zaprzysiężeniu. Rozmawiano o bezpieczeństwie, wojsku i energii — potwierdza to zarówno komunikat Kancelarii Prezydenta, jak i relacje amerykańskich agencji.

Potem przyszła wojna o notatkę po rozmowach. Radosław Sikorski pisał w sieci, że „wykluczono MSZ”, a resort nie dostał relacji ze spotkania; prezydencki minister Marcin Przydacz ripostował, że dokument „trafił do najważniejszych osób w państwie” i wskazał na potrzebę „usprawnienia MSZ”.

Dołożył swoje szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. W RMF FM ocenił, że trwa wyścig w Platformie Obywatelskiej, a rywalizacja Donalda Tuska z Radosławem Sikorskim „powoduje, że cierpi polska polityka zagraniczna”. Mówiąc wprost: kulisy ambicji wypychają procedury i protokół dyplomatyczny

Ta rywalizacja Donalda Tuska z Radosławem Sikorskim na to, kto bardziej będzie rywalizował z prezydentem, powoduje, że niestety cierpi na tym polska polityka zagraniczna - powiedział Paweł Szefernaker. 

Czy to będzie miało jakieś konsekwencje?

Konsekwencje: dyplomacja czy teatr?

Takie pyskówki mają cenę. Po pierwsze — wiarygodność. Partnerzy w Waszyngtonie czy Berlinie oczekują jednego komunikatu, a widzą trzy wersje scenariusza. Po drugie — „koszt transakcyjny” w kraju: urzędnicy zamiast dowozić briefy (krótkie zestawy tez do rozmów) liczą, kto komu „przyłożył” w internecie. Wreszcie polityka: jeśli – jak twierdzą rozmówcy z pałacowych i rządowych korytarzy – część graczy testuje dziś wariant „Sikorski jako potencjalny następca premiera”, to konflikt o notatkę jest tylko zwiastunem większego starcia o realny wpływ. 

Na krótką metę Pałac pokaże siłę, rząd odbije piłkę, a MSZ spróbuje odzyskać sterowność. Na dłuższą? Albo zobaczymy powrót do elementarza dyplomacji (wspólne delegacje, jeden przekaz), albo kolejne odcinki serialu „kto rządzi polityką zagraniczną”.

Wybór Redakcji
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: