Atak noż*wnika pod Warszawą. Wydano pilny komunikat
Uliczna agresja przerodziła się w brutalny atak. Padły groźby, pojawiło się ostre narzędzie, a jedna osoba została ranna. Służby natychmiast zareagowały. Wydano pilny komunikat.
- Opis okoliczności zdarzenia
- Brawurowa akcja policji
- Wydano pilny komunikat
Opis okoliczności zdarzenia
Do brutalnego starcia doszło na jednej z ulic, gdzie mężczyzna najpierw groził innej osobie, a następnie zadał jej ciosy ostrym narzędziem, raniąc ją w ciało. Policja przekazała, że wszystko zaczęło się od słownych gróźb, które szybko eskalowały w fizyczne ataki — 44-letni napastnik miał bezpośrednio skierować narzędzie w stronę pokrzywdzonego 24-latka, powodując u niego obrażenia wymagające hospitalizacji.
Poszkodowany mężczyzna z ranami ciała został przewieziony do szpitala, gdzie otrzymał pomoc medyczną; jego życiu nie zagraża obecnie bezpośrednie niebezpieczeństwo. Jak poinformowała Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie, atak miał miejsce w obecności przypadkowych przechodniów, którzy — zszokowani nagłym widowiskiem przemocy — wezwali służby ratunkowe.
Nie ujawniono, co było motywem agresji ani czy sprawca i ofiara znali się wcześniej; śledczy pod nadzorem prokuratora kontynuują dochodzenie, by ustalić dokładny przebieg i tło tego zdarzenia. Należy podkreślić, że ataki z wykorzystaniem ostrych narzędzi są traktowane przez organy ścigania jako szczególnie groźne i wymagają pilnej interwencji — zarówno służb medycznych, jak i policyjnych, co w tym przypadku doprowadziło do szybkiego działania funkcjonariuszy.
Brawurowa akcja policji
Na miejscu zdarzenia natychmiast pojawili się funkcjonariusze piaseczyńskiej policji, którzy — jak informuje Komenda Powiatowa — podjęli błyskawiczne działania, by zatrzymać sprawcę ataku. Według oficjalnego komunikatu, policjanci interweniowali zaraz po otrzymaniu zgłoszenia od świadków zdarzenia, co pozwoliło im na szybkie ujęcie podejrzanego jeszcze w jego bezpośrednim sąsiedztwie.
Zatrzymany mężczyzna został obezwładniony bez użycia nadmiernej siły i przewieziony na komisariat, gdzie rozpoczęto jego przesłuchanie. Policja prowadzi zabezpieczenie materiału dowodowego — w tym nagrań z monitoringu, zeznań świadków oraz ekspertyz medycznych dotyczących obrażeń odniesionych przez poszkodowanego. Na podstawie zgromadzonych dowodów śledczy przedstawili podejrzanemu zarzut spowodowania średniego lub lekkiego uszczerbku na zdrowiu.
Funkcjonariusze podkreślili w komunikacie, że tylko szybkie i skoordynowane działania policji umożliwiły zatrzymanie napastnika tuż po ataku, co zminimalizowało ryzyko kolejnych aktów przemocy oraz zapewniło bezpieczeństwo okolicznym mieszkańcom. Policja w dalszym ciągu wyjaśnia okoliczności zdarzenia i apeluje do świadków o zgłaszanie wszelkich dodatkowych informacji, które mogą pomóc w śledztwie.
Piaseczyńscy policjanci pod nadzorem prokuratora wyjaśniają okoliczności zdarzenia, w którym 44-letni mężczyzna na ulicy Geodetów w Józefosławiu, najpierw groził, a później zaatakował 24-latka, zadając mu ciosy ostrym narzędziem - przekazała Komenda Powiatowa Policji w Piasecznie w sobotnim komunikacie zamieszczonym na Facebooku.
Wydano pilny komunikat
Po zatrzymaniu podejrzanego śledczy przekazali zgromadzony materiał do prokuratury, a następnie wystąpiono do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztu wobec 44-latka. Sąd przychylił się do tego wniosku, uznając, że istnieje uzasadniona obawa wysokiego stopnia niebezpieczeństwa społecznego ze strony podejrzanego oraz możliwość mataczenia lub popełnienia następnych przestępstw w warunkach wolności.
W komunikacie sądu podkreślono, że podejrzany działał w warunkach tzw. multirecydywy, co oznacza, że miał już wcześniej konflikty z prawem i powracał do działalności przestępczej. Taki stan rzeczy dawał podstawy do obawy, iż pozostawienie go na wolności mogłoby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa publicznego.
Sprawca ataku bezpośrednio po zdarzeniu został zatrzymany przez piaseczyńskich policjantów. Usłyszał zarzut i został tymczasowo aresztowany. W związku z tym, że 44-latek działał w warunkach multirecydywy grozi mu wyższy wymiar kary - podkreśliła policja.
Zarzut, który usłyszał, dotyczy spowodowania naruszenia funkcji narządu ciała lub rozstroju zdrowia innej osoby, co według art. 157 § 1 Kodeksu karnego podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Sąd uwzględnił ciężar i okoliczności czynu, a także wcześniejsze postępowania karne sprawcy, decydując o zastosowaniu najsurowszego środka zapobiegawczego.
Kto powoduje naruszenie czynności narządu ciała lub rozstrój zdrowia, inny niż określony w art. 156 § 1, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 - art. 157 par. 1 Kodeksu karnego.