Awantura w Radiu Zet po wecie prezydenta. Ostre starcie polityków Lewicy a Konfederacji
Prezydenckie weto ustawy cyfrowej było punktem wyjścia do gorącej dyskusji w programie „7. Dzień Tygodnia” w Radiu Zet. Rozmowa szybko przerodziła się w ostrą awanturę między politykami Lewicy i Konfederacji, w której kluczowym wątkiem stała się pielgrzymka kibiców na Jasną Górę z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego.
- Prezydenckie weto ustawy cyfrowej i krytyka Lewicy
- Pielgrzymka kibiców na Jasną Górę jako punkt zapalny sporu
- Ostra awantura w studiu i próby uspokojenia emocji
Prezydenckie weto ustawy cyfrowej i krytyka Lewicy
Jednym z głównych tematów programu „7. Dzień Tygodnia” było prezydenckie weto ustawy cyfrowej, która miała wdrożyć w Polsce unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA). Karol Nawrocki poinformował w piątek (9 stycznia) o zawetowaniu trzech ustaw, w tym regulacji dotyczącej funkcjonowania platform internetowych i serwisów streamingowych. Decyzja ta spotkała się z ostrą krytyką ze strony polityków opozycji, w szczególności Lewicy. Poseł Tomasz Trela przekonywał, że brak wdrożenia DSA oznacza przyzwolenie na patologie w sieci, takie jak transmisje na żywo promujące przemoc, alkohol i agresywne zachowania. W jego ocenie nowe przepisy mogłyby skuteczniej reagować na takie treści, a prezydenckie weto blokuje możliwość ich eliminowania.
Trela argumentował, że państwo powinno mieć realne narzędzia do reagowania na łamanie prawa w internecie, zwłaszcza gdy treści te trafiają do młodych odbiorców. Jego zdaniem decyzja prezydenta wpisuje się w szerszą narrację przyzwolenia na radykalne środowiska. W tym kontekście poseł Lewicy nawiązał do sobotniej pielgrzymki kibiców na Jasną Górę, w której wziął udział Karol Nawrocki. To właśnie to porównanie stało się iskrą zapalną dla dalszej, bardzo emocjonalnej wymiany zdań w studiu Radia Zet.
Pielgrzymka kibiców na Jasną Górę jako punkt zapalny sporu
Dyskusja o ustawie cyfrowej szybko zeszła na temat obecności prezydenta Karola Nawrockiego na pielgrzymce kibiców na Jasną Górę. Tomasz Trela stwierdził, że w wydarzeniu uczestniczyli nie zwykli kibice, ale, jak to określił, „kibole i bandyci stadionowi”. Według posła Lewicy fakt, że prezydent zdecydował się dołączyć do tego środowiska, ma świadczyć o jego sympatii wobec radykalnych grup i tłumaczyć decyzję o zawetowaniu ustawy cyfrowej. Te słowa wywołały natychmiastową reakcję Łukasza Rzepeckiego z Konfederacji.
Rzepecki stanowczo zaprzeczył, jakoby uczestnicy pielgrzymki byli „kibolami”. Podkreślał, że są to polscy patrioci, którzy łączą przywiązanie do sportu z wiarą i tradycją. Jego zdaniem obrażanie kibiców jest próbą stygmatyzacji całych środowisk i dowodem oderwania Lewicy od realnych problemów wyborców. W trakcie programu emocje rosły, a politycy przerywali sobie nawzajem, co zmusiło prowadzącego Andrzeja Stankiewicza do wielokrotnych interwencji.
W pewnym momencie dziennikarz Onetu zwrócił uwagę, że jeśli wśród uczestników pielgrzymki rzeczywiście byli przestępcy stadionowi, to rząd i służby państwowe mają odpowiednie narzędzia, by ich ścigać. Ta uwaga jednak nie zakończyła sporu, a wręcz stała się kolejnym elementem ostrej polemiki w studiu.
Ostra awantura w studiu i próby uspokojenia emocji
Kulminacją programu była bezpośrednia wymiana zdań między Tomaszem Trelą a Łukaszem Rzepeckim, która przerodziła się w otwartą awanturę. Poseł Lewicy konsekwentnie podkreślał, że na Jasnej Górze pojawili się przedstawiciele najbardziej radykalnych środowisk kibicowskich, a nie „pikniki” przychodzące na stadiony z rodzinami. Zapowiedział również, że będzie nazywał Konfederację „brunatną prawicą”, co spotkało się z natychmiastowym sprzeciwem Rzepeckiego. Polityk Konfederacji domagał się publicznych przeprosin dla kibiców, argumentując, że są oni niesłusznie obrażani i stawiani w jednym szeregu z chuliganami.
Rzepecki podkreślał, że Konfederacja jest „biało-czerwona”, a polskie sprawy i patriotyzm stoją dla niej na pierwszym miejscu. W pewnym momencie emocje sięgnęły zenitu, gdy polityk Konfederacji stwierdził, że nie pozwoli obrażać „polskich kibiców i polskich patriotów”, a swojego oponenta nazwał „kibolem politycznym”. Te słowa wywołały reakcję prowadzącego, który upomniał go za przerywanie programu i podnoszenie głosu.
Mimo prób Andrzeja Stankiewicza, by uspokoić atmosferę, spór trwał do końca segmentu. Cała sytuacja pokazała, jak bardzo decyzja prezydenta o wecie ustawy cyfrowej oraz jego udział w pielgrzymce kibiców spolaryzowały scenę polityczną i stały się symbolem głębszego konfliktu ideologicznego.