Brylowała na salonach, teraz trafi za kraty! Była dyrektorka szkoły z Podlasia zatrzymana. Postawiono jej 742 zarzuty
Jeszcze niedawno odbierała nagrody i była twarzą edukacyjnego sukcesu. Dziś jej nazwisko kojarzy się z jednym z największych procesów karnych w regionie. Była dyrektorka szkoły policealnej z Podlasia, skazana na trzy lata więzienia, została zatrzymana w zupełnie nieoczekiwanych okolicznościach - w szpitalu, podczas policyjnej interwencji w innej sprawie.
- Od prestiżu i nagród do setek zarzutów
- Prawomocny wyrok i lata unikania kary
- Przypadek, który zakończył ucieczkę przed więzieniem
Od prestiżu i nagród do setek zarzutów
Historia Barbary R. to opowieść o spektakularnym upadku. Przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci w lokalnym środowisku oświatowym. Kierowała szkołą policealną w Białymstoku, otrzymywała wyróżnienia za działalność dydaktyczno-wychowawczą, a jej nazwisko pojawiało się w kontekście sukcesów placówki. Jeszcze przed wybuchem afery została uhonorowana nagrodą Zarządu Województwa Podlaskiego za osiągnięcia w pracy z młodzieżą.
Wszystko zmieniło się w 2014 roku. To wtedy została zatrzymana i usłyszała aż 742 zarzuty. Śledczy zarzucili jej przyjmowanie korzyści majątkowych, podrabianie dokumentów, a także zastraszanie i nękanie podwładnych. Według ustaleń prokuratury miała wykorzystywać swoje stanowisko do systematycznego czerpania korzyści finansowych. Nauczyciele szkoły, którzy złożyli zawiadomienie, opisywali mechanizm działania jako wieloletni i powtarzalny. W rozmowach z mediami wskazywali, że byli zmuszani do dzielenia się premiami i dodatkami.
Przez lata byliśmy zmuszani do dzielenia się z nią nagrodami, premiami czy dodatkami. Policzyliśmy tylko w gronie kilku osób, ile nam w ten sposób zabrała. Wyszło nam około 170 tysięcy - mówili przed laty.
Według śledczych w grę wchodziły nie tylko pieniądze, ale również kosztowności, w tym biżuteria.
Prawomocny wyrok i lata unikania kary
Proces w tej sprawie ciągnął się latami i był jednym z najbardziej obszernych postępowań dotyczących przestępstw urzędniczych w regionie. W 2022 roku Sąd Okręgowy w Łomży wydał prawomocny wyrok. Barbara R. została skazana na trzy lata bezwzględnego pozbawienia wolności oraz grzywnę w wysokości ponad 19 tysięcy złotych. Sąd uznał, że dopuściła się przyjmowania korzyści majątkowych w związku z pełnieniem funkcji publicznej, czyniąc z tego stałe źródło dochodu. Wśród zarzutów znalazło się również oszustwo związane z naruszeniem praw autorskich.
Mimo prawomocnego orzeczenia kobieta nie rozpoczęła odbywania kary. Nie stawiła się w wyznaczonym terminie, a przez kolejne miesiące pozostawała na wolności. Sąd wydał za nią nakaz doprowadzenia, jednak jej zatrzymanie nie następowało. Sprawa stopniowo schodziła z pierwszych stron gazet, choć wyrok wciąż pozostawał w mocy. Wydawało się, że była dyrektorka skutecznie odwleka moment trafienia do zakładu karnego.
Przypadek, który zakończył ucieczkę przed więzieniem
Przełom nastąpił 2 marca w zupełnie innych okolicznościach. Policjanci z Bielska Podlaskiego pojawili się w jednym z miejskich szpitali w związku z brutalnym atakiem na 39-letniego mężczyznę. Zgłoszenie dotyczyło uszkodzenia ciała - napastnik miał zadać ofierze dwa ciosy ostrym narzędziem i uciec. Jak przekazała nadkom. Agnieszka Dąbrowska, funkcjonariusze prowadzili czynności wyjaśniające i poszukiwali sprawcy.
W szpitalu policjanci zastali rannego mężczyznę oraz jego matkę - 60-letnią mieszkankę gminy Bielsk Podlaski. Rutynowe sprawdzenie danych w policyjnych systemach przyniosło nieoczekiwany rezultat. Okazało się, że kobieta jest osobą poszukiwaną przez sąd w Łomży do odbycia kary więzienia. Jak wyjaśniła oficer bielskiej policji, była dyrektorka miała na koncie przyjmowanie korzyści majątkowych oraz oszustwa, za które została skazana.
Zatrzymanie miało charakter przypadkowy, lecz definitywnie zakończyło wieloletnie unikanie odpowiedzialności. Barbara R. trafiła do aresztu, a najbliższe trzy lata spędzi w zakładzie karnym. Historia kobiety, która jeszcze kilkanaście lat temu odbierała nagrody i była symbolem edukacyjnego sukcesu, zakończyła się w więziennej celi - jako przestroga przed nadużywaniem władzy i zaufania publicznego.