Burza w PiS. Kaczyński szykuje zmiany. "Nie będzie świętych krów"
Jarosław Kaczyński (77 l.) szykuje polityczne czystki w PiS. Na biurku prezesa ma powstawać lista posłów i działaczy, którzy – jeśli nie podporządkują się poleceniu milczenia – mogą zostać zawieszeni, a nawet wyrzuceni z partii. W grze są nazwiska z samego szczytu ugrupowania. W PiS mówi się wprost: „nie będzie świętych krów”.
Prezes traci cierpliwość. „Doszliśmy do ściany”
W partii wrze. Po serii publicznych sporów i wzajemnych przytyków w mediach, lider ugrupowania – Jarosław Kaczyński – ma być zdeterminowany, by raz na zawsze przywrócić dyscyplinę.
– Nie będzie świętych krów. Nawet ktoś kiedyś bardzo zasłużony może trafić na listę. Doszliśmy do ściany. Każda kolejna publiczna kłótnia zabija nas w sondażach – mówi nam nieoficjalnie jeden z bliskich współpracowników prezesa.
Z informacji zbliżonych do władz Prawo i Sprawiedliwość wynika, że Kaczyński konsultuje potencjalne nazwiska z dwoma zaufanymi politykami: Mariusz Błaszczak oraz Joachim Brudziński. Lista – jak słyszymy – jest na razie krótka, ale może się wydłużyć.
Chodzi o osoby, które zdaniem kierownictwa ignorują partyjną dyscyplinę, podsycają wewnętrzne konflikty i osłabiają wizerunek partii. Po wyjściu ze szpitala Kaczyński miał jasno postawić sprawę: każdy polityk angażujący się w „szkodliwe dyskusje” musi liczyć się z zawieszeniem w prawach członka. Bez względu na pozycję czy dawne zasługi.
Dworczyk, Kurski, Kaleta – kto jest na celowniku?
Na nieoficjalnej liście mają już figurować pierwsze nazwiska. Jednym z nich jest Michał Dworczyk. Były szef KPRM miał wcześniej otrzymać ostrzeżenie i upomnienie, ale mimo to ponownie zabrał głos publicznie w sprawach uznanych przez władze partii za wewnętrzne.
W kuluarach mówi się też o Jacek Kurski, którego aktywność od dawna budzi kontrowersje w partii. Kolejne nazwisko to Sebastian Kaleta. Ten miał narazić się władzom stylem, w jakim zaatakował partyjnego weterana – Ryszard Terlecki.
– Nie takim tonem, nie takim językiem do starszego człowieka – mówią działacze PiS.
Co ciekawe, choć pozycja Terleckiego w ostatnim czasie nie jest najmocniejsza, w jego przypadku możliwa jest większa pobłażliwość prezesa. Władze partii zastanawiają się również nad ograniczeniem aktywności Dariusz Matecki, określanego przez niektórych jako „kometa lecąca własnym torem”.
Morawiecki w cieniu. Prezydium zdecyduje o losach buntowników
W tle całej układanki pozostaje były premier – Mateusz Morawiecki. Jego aktywność wyraźnie przygasła, ale politycy z nim kojarzeni nie zamierzają milczeć. Przykładem ma być Olga Semeniuk-Patkowska, która publicznie stwierdziła, że nie widzi innego kandydata PiS na premiera niż Morawiecki.
Takie deklaracje mogą zostać odebrane jako podważanie przywództwa i rozbijanie jedności przekazu.
Jeszcze w tym tygodniu aktywność poszczególnych działaczy ma zostać omówiona na posiedzeniu prezydium komitetu politycznego partii. Zawieszenie w prawach członka może potrwać od trzech miesięcy. W praktyce oznacza to polityczne zamrożenie: brak wystąpień medialnych, brak udziału w pracach klubu i wyraźny sygnał dla struktur terenowych, że dana osoba znalazła się na cenzurowanym.
W partii ma już zapaść decyzja, że szeregi trzeba uporządkować – nawet kosztem kilku głośnych nazwisk.
– Prezes musi pokazać, kto tu rządzi. Nie będzie sentymentów – słyszymy od jednego z jego współpracowników.
Czy Kaczyński rzeczywiście zdecyduje się na twarde cięcia? Jedno jest pewne: w PiS zaczyna się nerwowe odliczanie.