Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Była 19.08, gdy Anita Werner przekazała tragiczne wieści. Widzów "Faktów" aż przeszły ciarki
Kamil  Świętek
Kamil Świętek 26.11.2025 20:35

Była 19.08, gdy Anita Werner przekazała tragiczne wieści. Widzów "Faktów" aż przeszły ciarki

Była 19.08, gdy Anita Werner przekazała tragiczne wieści. Widzów "Faktów" aż przeszły ciarki
Fot. TVN

W poniedziałkowy wieczór — dokładnie o godzinie 19:08 — widzowie jednego z najpopularniejszych programów informacyjnych w Polsce zostali skonfrontowani z dramatem, który mimowolnie wywołał u nich dreszcze. W studiu zapanowała cisza, a wiele osób z pewnością poczuło nieprzyjemny chłód na plecach.

Czym są „Fakty” i kto je prowadził

„Fakty” to flagowy program informacyjny stacji TVN, nadający najważniejsze wiadomości dnia — od wydarzeń politycznych, przez kryminalne po społeczne i światowe. Program od lat przyciąga ogromną widownię, bo to właśnie tam ludzie liczą na rzetelne, szybkie i często poruszające raporty. W poniedziałek wieczorem „Fakty” na antenie poprowadziła doświadczona dziennikarka Anita Werner — a to, co przekazała, natychmiast zmroziło serca serca i wyobraźnię tysiącom widzów.

Wiadomości z „Faktów” zwykle wzbudzają zainteresowanie — ale tym razem nikt nie spodziewał się tak wstrząsającego rozwinięcia wydarzeń i to zaraz na początku programu.

Co się stało — dramatyczny finał policyjnego pościgu

Chwila grozy rozegrała się we Wrocławiu. Według relacji, po północy funkcjonariusze ruszyli za autem podejrzanym o porwanie i brutalne pobicie mężczyzny. Około godziny 4:00 nad ranem zauważyli na jednej z ulic samochód odpowiadający opisanemu w zgłoszeniu. Mimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych kierowca gwałtownie ruszył — ignorując wszystko i pędząc z ogromną prędkością przez miasto. 

Skrajnie niebezpieczne manewry: przecinanie pasów, wyprzedzanie na skrzyżowaniach, mijanie innych pojazdów „o centymetry” — wszystko to widnieje na nagraniu opublikowanym na stronie internetowej Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu. Pościg zakończył się dramatycznie: uciekinier „wbił się w tramwaj” na skrzyżowaniu ulic Hallera i Gajowickiej. Uderzenie było tak silne, że tramwaj wypadł z torów. Przerażeni przechodnie zasłaniali oczy, patrząc na zniszczony pojazd i rozbitą karoserię. 

Jednak to nie koniec — to, co policjanci zobaczyli chwilę później, mrozi krew w żyłach. W bagażniku Volkswagena znajdował się trzeci mężczyzna: unieruchomiony, zakrwawiony, pobity i związany. Leżał tam bez życia — to 34‑latek, który wcześniej miał zostać uprowadzony i brutalnie pobity. Po natychmiastowej reanimacji został przewieziony do szpitala, ale lekarzom nie udało się go uratować. Kierowca i pasażer uciekającego auta trafili również do szpitala, choć ich obrażenia były znacznie mniej poważne.

Wstrząs i echa tragedii — miasto nie zapomni

Na miejscu przez wiele godzin pracowała grupa dochodzeniowo-śledcza wraz z prokuratorem. Zabezpieczono nagrania z monitoringu, rejestratory tramwajowe oraz zapis z policyjnej kamery — wszystko po to, by odtworzyć krok po kroku, jak doszło do tragedii. Śledczy nie skupiają się tylko na tym, dlaczego kierowca uciekał. Najważniejsze jest teraz — co skłoniło ich do uprowadzenia 34‑latka, kiedy i dlaczego doszło do brutalnego pobicia, i wreszcie — czy zgon był skutkiem obrażeń zadanych wcześniej, czy obrażeń powstałych po zderzeniu z tramwajem. 

Sekcja zwłok ma przynieść odpowiedź. Dochodzenie prowadzone jest w kierunku zabójstwa, pozbawienia wolności oraz sprowadzenia katastrofy w ruchu lądowym. 

Dramatyczny finał pościgu wstrząsnął mieszkańcami Wrocławia. Nawet jeśli śledztwo dopiero się zaczyna, już teraz wiadomo, że ta noc pozostanie w pamięci miasta na długo. Społeczna reakcja — opisy, nagrania, komentarze — pokazuje, jak wielkie było poruszenie. Zimą — a zwłaszcza wieczorami — wielu z nas zasiada przed telewizorem przy programie informacyjnym. Nigdy jednak nie sądzi się, że zwykły program, relacja z miasta, może zawierać w sobie taką tragedię.

GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: