Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Chciała, żeby kierowca przejechał na czerwonym świetle. Gdy odmówił, wyciągnęła odznakę policyjną
Anna Kobryń
Anna Kobryń 22.01.2026 18:46

Chciała, żeby kierowca przejechał na czerwonym świetle. Gdy odmówił, wyciągnęła odznakę policyjną

Chciała, żeby kierowca przejechał na czerwonym świetle. Gdy odmówił, wyciągnęła odznakę policyjną
Fot. emkanicepic/pixabay

Nagranie z kamery samochodowej obiegło sieć i wywołało lawinę komentarzy. Pasażerka taksówki w centrum Poznania próbowała nakłonić kierowcę do przejazdu na czerwonym świetle, a gdy ten odmówił, wyciągnęła przedmiot przypominający policyjną legitymację. 

  • Nerwowa podróż przez centrum miasta
  • „Blacha” nie zadziałała. Kierowca odmówił złamania przepisów
  • Policja ustaliła tożsamość kobiety. Sprawą zajmuje się prokuratura

Nerwowa podróż przez centrum miasta

Do zdarzenia doszło 9 stycznia w Poznaniu podczas kursu realizowanego przez kierowcę współpracującego z aplikacją przewozową. Pasażerka zamówiła przejazd w rejonie Starego Zoo, a jej celem był dworzec kolejowy. Od początku było jasne, że kobieta bardzo się spieszy - obawiała się, że nie zdąży na pociąg. Kierowca dotarł po nią z kilkunastominutowym opóźnieniem, co tłumaczył trudnymi warunkami drogowymi i korkami w centrum miasta. 

Początkowo podróż przebiegała spokojnie, jednak atmosfera zaczęła się zagęszczać, gdy samochód utknął w zatorze na rondzie Kaponiera, jednym z najbardziej ruchliwych punktów komunikacyjnych Poznania. Na nagraniu z kamery widać, jak pasażerka coraz wyraźniej ponagla kierowcę, sugerując, że zna trasę lepiej i że powinien jechać szybciej. W pewnym momencie, gdy sygnalizacja świetlna zmieniła się na czerwoną, kobieta zaczęła namawiać go do kontynuowania jazdy mimo zakazu. Kierowca stanowczo odmówił, tłumacząc, że narażałby się na mandat i stwarzał zagrożenie dla innych uczestników ruchu. To wtedy sytuacja przybrała nieoczekiwany obrót.

„Blacha” nie zadziałała. Kierowca odmówił złamania przepisów

W trakcie wymiany zdań pasażerka wyjęła z torebki przedmiot przypominający policyjną legitymację i pokazała go kierowcy. Jak relacjonował później mężczyzna w rozmowie z TVN24, odebrał ten gest jako próbę wywarcia presji i zmuszenia go do przejazdu na czerwonym świetle. Kierowca zachował jednak zimną krew i nie uległ naciskom. Podkreślał, że rondo Kaponiera objęte jest monitoringiem, a przejazd na czerwonym świetle zostałby automatycznie zarejestrowany. W jego ocenie konsekwencje poniósłby wyłącznie on, jako prowadzący pojazd. 

Światło już zmieniało się na czerwone. Wcisnąłem hamulec, a pani zaczęła mi mówić, żebym jechał na czerwonym. Powiedziałem, że nie pojadę, bo jak. Już mi z prawej strony zaczęli jechać kierowcy. Pani mi pokazała "blachę", żebym jechał na czerwonym. Jakbym przejechał na czerwonym, to bym dostał mandat i kto by go zapłacił? - powiedział kierowca Serhii Kuraksin w rozmowie z TVN24.

Całe zdarzenie zostało nagrane przez kamerę zamontowaną w aucie - zarówno obraz z drogi, jak i dźwięk rozmowy wewnątrz pojazdu. To właśnie nagranie sprawiło, że sprawa szybko stała się głośna w internecie i trafiła do mediów społecznościowych. W sieci pojawiły się pytania o to, czy kobieta rzeczywiście mogła być funkcjonariuszką i czy doszło do próby podszywania się pod policję. Wątpliwości te sprawiły, że sprawą zainteresowały się służby, które rozpoczęły ustalanie tożsamości pasażerki oraz charakteru przedmiotu, którym się posługiwała.

Policja ustaliła tożsamość kobiety. Sprawą zajmuje się prokuratura

Poznańska policja szybko przystąpiła do działań wyjaśniających. Funkcjonariusze ustalili, kim jest kobieta widoczna na nagraniu i jednoznacznie wykluczyli, by była ona policjantką lub pracownikiem cywilnym policji. 

Jak przekazał rzecznik wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak w rozmowie z portalem, obecnie badane jest, czym dokładnie był przedmiot okazany kierowcy - czy może przypominać policyjny identyfikator lub legitymację, czy też nie ma z nimi nic wspólnego. Te ustalenia są kluczowe z punktu widzenia ewentualnej odpowiedzialności karnej. 

Podszywanie się pod funkcjonariusza publicznego lub sugerowanie posiadania takich uprawnień w celu wywarcia wpływu na inne osoby może stanowić poważne naruszenie prawa. O dotychczasowych ustaleniach poinformowana została prokuratura, która zdecyduje o dalszym toku postępowania. Policja podkreśla, że nagrania z kamer samochodowych coraz częściej odgrywają istotną rolę w wyjaśnianiu podobnych incydentów i pozwalają precyzyjnie odtworzyć przebieg zdarzeń. Sprawa z Poznania stała się także pretekstem do przypomnienia, że żaden pośpiech, nawet związany z ryzykiem spóźnienia się na pociąg, nie usprawiedliwia łamania przepisów ruchu drogowego ani prób wywierania presji na kierowcach.

Wybór Redakcji
Dramat na stacji Kraków-Łobzów. Chwile grozy sparaliżowały kolej w Małopolsce
Kraków: zakłócenia w ruchu pociągów w związku ze zdarzeniem na torach
Fakty TVN
Była 19:26, w "Faktach" przekazali dramatyczne wieści. Prowadząca nie kryła emocji
None
Ciężarówka silnie uderzyła w osobówkę. Zablokowano dwa pasy ruchu. Policja apeluje
Brutalny atak w środku miasta. Nagranie mrozi krew w żyłach
Brutalny atak w środku miasta. Nagranie mrozi krew w żyłach
Kraków
Przechodnie w Krakowie zrobili coś, czego nikt się nie spodziewał. To nagranie podbija internet na całym świecie
Pilna wiadomość
Z ostatniej chwili! Zderzenie pociągu z samochodem
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: