Ciężarna zginęła w walentynki. Teraz mąż 26-letniej Kasi przekazał kolejną wiadomość
Walentynki miały być świętem miłości. Dla rodziny 26-letniej Katarzyny Ch. stały się dniem niewyobrażalnej tragedii. Młoda kobieta, żona i przyszła mama, zginęła w wypadku na drodze wojewódzkiej nr 269 w Choceniu (woj. kujawsko-pomorskie). Teraz jej mąż, Miłosz, przekazał informacje o pogrzebie i ponownie zaapelował do świadków o pomoc. — Chcę poznać prawdę — mówi zrozpaczony.
Walentynki zamieniły się w koszmar
Do tragedii doszło 14 lutego około godziny 12.49 na drodze wojewódzkiej nr 269 między Choceniem a Czerniewicami w województwie kujawsko-pomorskim. Na odcinku trasy w rejonie ul. Czerniewickiej w Choceń zderzyły się dwa samochody osobowe — BMW serii 1 oraz Audi S5.
Za kierownicą BMW siedziała 26-letnia Katarzyna Ch. W wyniku zderzenia jej auto dachowało i wpadło do rowu. Na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe. Ratownicy przez długi czas prowadzili reanimację kobiety. Niestety, jej życia nie udało się uratować.
Drugim pojazdem kierował 22-letni mężczyzna. Trafił do szpitala. Policja pod nadzorem prokuratora prowadzi postępowanie mające wyjaśnić dokładne przyczyny i przebieg wypadku. Śledczy zabezpieczyli ślady oraz materiał dowodowy z miejsca zdarzenia.
Dla bliskich Katarzyny ten dzień na zawsze pozostanie symbolem bólu. 14 lutego, który dla wielu par jest czasem radości i wspólnego świętowania, dla tej rodziny stał się początkiem dramatu, którego nic nie jest w stanie cofnąć.
Ostatnie pożegnanie 26-latki
Kilka dni po tragedii rodzina przekazała informacje o uroczystościach pogrzebowych. Msza żałobna odbędzie się w czwartek, 19 lutego o godz. 13.30 w kościele parafialnym w Błenna koło Włocławek. Po nabożeństwie ciało 26-latki zostanie odprowadzone na miejscowy cmentarz parafialny.
W nekrologu podkreślono, że zmarła była żoną, córką, siostrą i przyjaciółką. Miała zaledwie 26 lat. Była również w 17. tygodniu ciąży. Rodzina oczekiwała narodzin dziecka. Ta wiadomość jeszcze bardziej wstrząsnęła lokalną społecznością.
Bliscy przygotowują się do ostatniego pożegnania w atmosferze ogromnego bólu. W mediach społecznościowych pojawiają się liczne wyrazy współczucia i wsparcia dla męża oraz rodziny tragicznie zmarłej kobiety.

Dramatyczny apel męża o pomoc
Dzień po wypadku mąż Katarzyny, pan Miłosz, opublikował w mediach społecznościowych poruszający wpis. Poinformował w nim, że w wypadku zginęła jego ciężarna żona. Zwrócił się również z pilnym apelem do osób, które mogły być świadkami zdarzenia.
Szczególnie prosi o kontakt motocyklistę, który jako pierwszy pojawił się na miejscu wypadku i miał wzywać pomoc. Każda informacja może — jak podkreśla — pomóc w dokładnym odtworzeniu przebiegu tragedii.
Mężczyzna liczy także na kierowców, którzy w tamtym czasie przejeżdżali drogą nr 269 i mogą posiadać nagrania z wideorejestratorów. Nawet kilkusekundowy zapis sprzed momentu zderzenia może mieć kluczowe znaczenie dla śledztwa.
W rozmowie z Super Express zrozpaczony mąż powiedział wprost:
— Moja żona była w 17. tygodniu ciąży. To już nie zwróci jej życia, ale chcę sprawiedliwości i chcę poznać prawdę.
Rodzina podkreśla, że choć nic nie cofnie tragedii, ważne jest dla nich rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności wypadku. Śledczy analizują zgromadzony materiał dowodowy, jednak wciąż apelują o zgłaszanie się świadków.
Dla bliskich Katarzyny czas zatrzymał się 14 lutego o godzinie 12.49. Teraz pozostaje im żałoba, przygotowania do pogrzebu i nadzieja, że uda się ustalić pełny obraz wydarzeń z feralnego dnia.