Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Cztery lata ciszy po piekle na Malcie. Matka zam**dowanej Pauliny mówi wprost: „To nie jest przypadek”
Agata Piszczek
Agata Piszczek 28.01.2026 07:32

Cztery lata ciszy po piekle na Malcie. Matka zam**dowanej Pauliny mówi wprost: „To nie jest przypadek”

Cztery lata ciszy po piekle na Malcie. Matka zam**dowanej Pauliny mówi wprost: „To nie jest przypadek”
fot. Canva

Minęły cztery lata od bestialskiego gwałtu i morderstwa 29-letniej Pauliny Dembskiej na Malcie, a jej zabójca wciąż formalnie nie usłyszał zarzutów. Sprawa utknęła w martwym punkcie, a rodzina ofiary żyje w ciągłym zawieszeniu. Po raz pierwszy tak otwarcie głos zabiera mama Pauliny. W rozmowie z „Faktem” ujawnia kulisy, które – jej zdaniem – pokazują, dlaczego maltański wymiar sprawiedliwości od lat nie potrafi doprowadzić sprawy do końca.

  • Zbrodnia, która wstrząsnęła Polską
  • 600 stron akt i zero odpowiedzi
  • „On ma ochronę”. Nadzieja w Brukseli

Zbrodnia, która wstrząsnęła Polską

Ta historia wciąż mrozi krew w żyłach. Paulina Dembska pochodziła z niewielkiego Niedźwiedzia w Wielkopolsce. Na Maltę wyjechała, by podszlifować angielski i zrobić coś dobrego — jako wolontariuszka opiekowała się bezdomnymi kotami. Kochała bieganie, zwierzęta i planowała powrót do Polski. Do domu miała wrócić dosłownie za kilka dni.

Zginęła w Sliemie, w jednym z miejskich parków. Została zgwałcona i zamordowana w biały dzień. Jej ciało sprawca porzucił wśród zieleni, a potem — jak ustaliły media — poszedł do kościoła i przyznał się do zbrodni. Zatrzymano Abnera Aquilinę. Od początku jego zachowanie budziło grozę i pytania o poczytalność.

— To była spokojna dziewczyna. Nikomu nie wadziła. Zginęła tylko dlatego, że była w złym miejscu i czasie — mówi dziś jej mama, Maria Dembska.

600 stron akt i zero odpowiedzi

Choć sprawca został schwytany niemal natychmiast, przez cztery lata nie udało się nawet ustalić, czy może on stanąć przed sądem. Maltański system prawny przewiduje wstępny proces, w którym bada się poczytalność podejrzanego. W sprawie Pauliny ten etap ciągnie się w nieskończoność.

— To jest celowe działanie. Robią wszystko, żeby to przedłużać — uważa matka zamordowanej Polki.

Jak ujawnia, polska prokuratura wielokrotnie zadawała pytania stronie maltańskiej. Odpowiedzi albo nie przychodziły wcale, albo były pozorne. Ostatnio rodzinie przekazano aż 600 stron akt — wyłącznie w języku maltańskim.

— Najpierw tłumaczenie na angielski, potem na polski. Ogrom pracy, pilnowanie, żeby nie było przekłamań. A na końcu okazało się, że tam nie ma nic istotnego — mówi z goryczą pani Maria.

W międzyczasie Aquilina trafił na obserwację psychiatryczną. Tam miał zaatakować pielęgniarkę, a innemu pacjentowi wbić długopis w oko. Mimo to wciąż nie zapadła decyzja, czy jest poczytalny, czy nie.

„On ma ochronę”. Nadzieja w Brukseli

Rodzina Pauliny nie ukrywa, że słyszy coraz więcej niepokojących plotek. — Dochodzą do nas informacje, że ma bardzo wpływową rodzinę. Że jest chroniony — mówi matka ofiary. — Każdy broni swojego dziecka, ale dla nas to oznacza kolejne lata czekania.

Najbardziej gorzkie są jednak słowa o narodowości córki. — Paulina była Polką. Nikomu się nie spieszy, żeby sprawiedliwość stała się faktem — mówi pani Maria. — Mam wrażenie, że gdyby ofiarą była Maltanka, wszystko potoczyłoby się szybciej.

Jednym z niewielu światełek w tunelu pozostaje Roberta Metsola, maltańska europosłanka i przewodnicząca Parlamentu Europejskiego. Od lat publicznie przypomina o sprawie Pauliny. — Co roku pisze o niej w rocznicę śmierci. Dopóki ona działa, mam jeszcze w sobie nadzieję — przyznaje matka.

Abner Aquilina twierdzi, że działał jako „żołnierz Boga”, a do zbrodni popchnął go diabeł. Cztery lata po śmierci Pauliny wciąż nie wiadomo, czy kiedykolwiek stanie przed sądem. A jej rodzina wciąż zadaje to samo pytanie: ile jeszcze lat trzeba, by nazwać zło po imieniu?

Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: