Do otwarcia igrzysk zostało kilka godzin. Kto zdobędzie medale dla Polski? Oto faworyci
Kto zdobędzie dla Polski medale olimpijskie w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Szef polskiej misji olimpijskiej Konrad Niedźwiedzki nie ma wątpliwości. W rozmowie z „Faktem” wskazał nazwiska zawodników, którzy już dziś są w gronie głównych kandydatów do podium. Wśród nich są gwiazdy łyżwiarstwa szybkiego, ale też sportowcy, którzy mogą sprawić niespodziankę. — Mamy kilka bardzo mocnych kart — przyznaje były medalista olimpijski.
- Łyżwiarstwo szybkie naszym asem medalowym
- Snowboard, short track i narty alpejskie. Tu też liczymy na podium
- Skoki, biathlon i saneczki. Czy doczekamy się sensacji?
Łyżwiarstwo szybkie naszym asem medalowym
Nie jest tajemnicą, że największe nadzieje Polacy wiążą z łyżwiarstwem szybkim. Konrad Niedźwiedzki, który sam w 2014 roku w Soczi sięgnął po brązowy medal olimpijski w drużynie, nie ukrywa, że to właśnie na długim torze widzi największy potencjał medalowy.
— Nie będę oryginalny mówiąc, że najwyżej stoją szanse Damiana Żurka na 500 i 1000 metrów, Kai Ziomek-Nogla na 500 metrów oraz Władimira Semirunnija na 10 kilometrów — podkreśla szef misji.
Szczególnie mocno wybrzmiewa nazwisko Żurka. — Największa szansa medalowa to Żurek na 500 metrów. Kilka razy był już na podium Pucharu Świata i raz pokonał głównego faworyta do złota, Amerykanina Jordana Stolza. Jeśli utrzyma formę sprzed kilku tygodni, medal jest jak najbardziej realny — zaznacza Niedźwiedzki.
Równie interesująco zapowiada się rywalizacja na dystansie 10 000 metrów. — Grono kandydatów do podium liczy pięć, sześć osób i Władek jest w tym gronie — dodaje.
Snowboard, short track i narty alpejskie. Tu też liczymy na podium
Choć łyżwiarstwo szybkie jest numerem jeden, Niedźwiedzki wskazuje także inne dyscypliny, w których Polacy mogą realnie myśleć o medalach. Na czele tej listy znajduje się snowboard.
— Aleksandra Król-Walas w slalomie gigancie równoległym powinna być w ścisłej czołówce — mówi bez wahania. To konkurencja, w której Polka od lat należy do światowej elity.
Duże nadzieje wiązane są również z short trackiem. — Dwa dni później mamy mikst, który stać na medal. Podobnie jak naszych zawodników w konkurencjach indywidualnych na krótkim torze — zauważa szef misji.
Nie można też zapominać o narciarstwie alpejskim. — W gigancie w gronie kandydatek do medalu jest Maryna Gąsienica-Daniel, nasza najlepsza alpejka — przypomina Niedźwiedzki.
Skoki, biathlon i saneczki. Czy doczekamy się sensacji?
Gdy mowa o kolejnych dyscyplinach, rozmówca „Faktu” używa już innego słowa — niespodzianki. — Dalej zaczynamy mówić o potencjalnych niespodziankach, do których trzeba zaliczyć skoki narciarskie, biathlon czy saneczkarstwo — ocenia.
Choć w tych konkurencjach Polacy nie są stawiani w roli faworytów, historia igrzysk wielokrotnie pokazywała, że właśnie tam rodzą się największe sensacje.
Na koniec Niedźwiedzki zdradza, jaki wynik uzna za sukces. — Liczę na to, że poprawimy dorobek z Pekinu, gdzie był jeden medal. Patrząc nawet tylko na łyżwiarstwo, lepszego punktu wyjścia przed igrzyskami nie da się sobie wyobrazić. Najważniejsze, że wszyscy przylecieli do Włoch zdrowi — podsumowuje.
Jedno jest pewne: przed Polakami kilkanaście dni ogromnych emocji. A medale? Jak mówi szef misji — mamy realne argumenty, by o nie walczyć.