Doda znów na ustach wszystkich. Ta afera przejdzie do historii
To miał być spokojny lot i chwila wytchnienia przed kolejnym występem, ale zamiast odpoczynku Doda dostała medialną burzę. W sieci pojawiły się zdjęcia, na których artystka śpi w samolocie, zajmując trzy miejsca. Jak się okazało, zrobił je współpasażer — bez jej wiedzy i zgody. Gdy zdjęcia trafiły do mediów, piosenkarka wpadła w furię i ostro skrytykowała autora fotografii, a fani nie kryli oburzenia.
Z samolotu… do medialnego skandalu
W trakcie lotu zatłoczonym samolotem do Malagi, Doda zdecydowała się na wygodę — śpiąc, zajęła trzy miejsca siedzące, co samo w sobie wywołało komentarze. Jak podaje portal Jastrząb Post, na zdjęciach publikowanych potem w tabloidach widać było, że „zległa jak długa na trzech fotelach, a inni się gnieździli”.
Problem pojawił się jednak wtedy, gdy jeden z pasażerów postanowił… wykonać jej zdjęcie podczas snu i przesłać je do mediów. Doda skomentowała to bez ogródek:
Z jednej strony jest mi przykro, jestem trochę rozgoryczona i zniesmaczona, a z drugiej strony cieszę się, że tak się stało, ponieważ zrozumieją mnie ci, którzy – z niewiadomych powodów – nie mieli tej empatii i umiejętności wejścia w czyjeś buty i życie (…) lecę samolotem, wykupuję więcej niż jedno miejsce, ponieważ mam problemy z kręgosłupem (…), leżę sobie i odpoczywam, śpię. Co robi Polak? Podchodzi i robi mi zdjęcia, jak śpię i leżę — wyznała poirytowana artystka.
Doda, w swoim stylu, zwróciła się również bezpośrednio do fotografa-pasażera:
Ile za to dostałeś – 500 zł?! Godność, kultura i wychowanie są bezcenne, co? — argumentowała.
Choć sytuacja zaczęła się od „zajęcia trzech fotelów”, to — jak sama podkreśla — problem stanowiło wykorzystywanie jej wizerunku podczas snu i naruszenie prywatności.
Fani w dwóch obozach — oburzenie i podziały
Odejście od standardowego „gwiazda spała i tyle” sprawiło, że reakcje fanów i internautów były różnorodne — ale bardzo żywe. Z jednej strony oburzenie dotyczyło samego aktu fotografowania osoby śpiącej, bez jej zgody — nawet jeśli to celebrytka. W komentarzach przewijały się opinie o „braku kultury”, o tym, że „niech każdy nawet znany człowiek ma prawo do odpoczynku”, i że fotografowanie kogoś w takiej chwili to „zwierzęce, prostackie zachowanie”.
Z drugiej strony — krytyka Dody za fakt, iż zajmowała trzy miejsca w samolocie, w przypadku pełnego lotu mogło być odczytane jako zachowanie ponad normę. Jak relacjonował inny portal: „Zachowanie Dody w samolocie kłuło w oczy. Zległa jak długa na trzech fotelach, a inni się gnieździli.”. Taka dwubiegunowa reakcja sprawiła, że temat z prywatnego lotu stał się głośny na pół kraju.
Doda nie odpuściła — jej odpowiedź i konsekwencje
Artystka nie pozostała bierna. Na Instagramie zamieściła nagranie, w którym wprost zwraca uwagę na sytuację i podkreśla swoje doświadczenia:
Od 20 lat jeszcze gorsze sytuacje miały miejsce w moim życiu prywatnym, wakacyjnym, kiedy po prostu mam chwilę tylko dla siebie, żeby odsapnąć od show-biznesu - zaznaczyła.
Zwróciła przy tym uwagę na to, że prywatność celebrytki nie oznacza bycia automatycznie „na sprzedaż”. Poprzez swoje słowa wyraziła frustrację: „…ograniczyłam je (interakcje) tylko do czasu zawodowego.” Warto dodać, że nie wiadomo jeszcze, czy sprawa zostanie przekazana do organów ścigania lub prawników — choć takie pytanie się nasuwa, biorąc pod uwagę skalę reakcji i nagłośnienie sprawy.