Dramat 1,5-rocznej dziewczynki. Matka i jej partner odpowiedzą za znęcanie
Dzięki czujności pracowników pomocy społecznej i szybkiej reakcji policji udało się przerwać dramat, który rozgrywał się za drzwiami jednego z mieszkań w powiecie lęborskim. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu młodej matki i jej partnera, podejrzanych o znęcanie się nad niespełna półtoraroczną dziewczynką.
- Niepokojące sygnały i natychmiastowa reakcja służb
- Zarzuty wobec konkubenta i odpowiedzialność matki
- Decyzja sądu i możliwe konsekwencje karne
Niepokojące sygnały i natychmiastowa reakcja służb
Do zdarzenia doszło w piątek, 23 stycznia przed południem na terenie powiatu lęborskiego. Pracownica ośrodka pomocy społecznej, realizując obowiązkową wizytę środowiskową u młodych rodziców, zwróciła uwagę na wyraźne obrażenia na twarzy małego dziecka. Widoczne siniaki wzbudziły jej niepokój, zwłaszcza że tłumaczenia partnera matki - jakoby dziewczynka miała wypaść z łóżeczka podczas nauki chodzenia - nie były spójne i nie wyjaśniały charakteru urazów. Kobieta, podejrzewając przemoc wobec osoby całkowicie bezbronnej, niezwłocznie powiadomiła policję.
Na miejsce skierowano patrol policji, który potwierdził treść zgłoszenia. Funkcjonariusze zabezpieczyli dowody, ustalili świadków oraz zatrzymali 19-letnią matkę dziewczynki. W chwili przyjazdu policjantów 22-letni konkubent kobiety zdążył opuścić mieszkanie. Dziecko natychmiast trafiło pod opiekę lekarzy - zostało przewiezione do szpitala w Lęborku. Na szczęście badania wykazały, że jej życiu i zdrowiu nie zagraża bezpośrednie niebezpieczeństwo. Jeszcze tego samego dnia dziewczynka została umieszczona w rodzinie zastępczej, gdzie zapewniono jej bezpieczeństwo i opiekę.
Zarzuty wobec konkubenta i odpowiedzialność matki
Policjanci niezwłocznie rozpoczęli poszukiwania 22-letniego mężczyzny. Jeszcze tego samego dnia ustalono jego miejsce pobytu i dokonano zatrzymania. Zgromadzony materiał dowodowy pozwolił śledczym na przedstawienie mu poważnych zarzutów. Jak wynika z informacji policji, mężczyzna jest podejrzany o znęcanie się fizyczne i psychiczne nad małoletnią dziewczynką. Zarzuty obejmują m.in. uderzanie dziecka otwartą dłonią w głowę i inne części ciała, uniemożliwianie jej odpoczynku poprzez głośne i agresywne zachowanie, a także spowodowanie lekkiego uszczerbku na zdrowiu.
Odpowiedzialności karnej nie uniknie również 19-letnia matka dziecka. Śledczy ustalili, że kobieta, mimo świadomości sytuacji, nie podejmowała żadnych działań, aby chronić córkę przed przemocą. W jej przypadku zarzuty dotyczą znęcania się nad osobą nieporadną poprzez zaniechanie, czyli brak reakcji i obrony dziecka. Policja podkreśla, że prawo jasno wskazuje na obowiązek ochrony małoletnich, a brak działania w obliczu przemocy jest traktowany jako współudział.
Sprawa wywołała duże poruszenie w lokalnej społeczności. Funkcjonariusze zaznaczają, że kluczowe znaczenie miała szybka i zdecydowana reakcja pracownicy socjalnej, która nie zignorowała niepokojących sygnałów.
Decyzja sądu i możliwe konsekwencje karne
W sobotę oboje podejrzani zostali doprowadzeni do sądu. Sędzia przychylił się do wniosku prokuratora o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego. Zarówno 19-letnia matka, jak i jej 22-letni partner trafili do tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Zdaniem śledczych istnieje obawa matactwa oraz wpływania na świadków, a także ryzyko ponownego popełnienia przestępstwa.
Policja przypomina, że znęcanie się nad osobą nieporadną ze względu na wiek jest jednym z najcięższych przestępstw przeciwko rodzinie i opiece. Zgodnie z obowiązującymi przepisami grozi za to kara od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności. Ostateczny wymiar kary będzie zależał od decyzji sądu po przeprowadzeniu pełnego postępowania dowodowego.
Śledztwo w tej sprawie jest w toku. Funkcjonariusze apelują, aby reagować na każdy sygnał mogący świadczyć o przemocy wobec dzieci. Jak pokazuje ten przypadek, jedna właściwa decyzja może uratować zdrowie, a nawet życie najmłodszych.