Wydarzenia Gwiazdy Dieta Finanse Zdrowie
Obserwuj nas na:
GorąceTematy.pl > Wydarzenia > Dramat 37-letniego Michała na trasie z Warszawy do Łomży. „Umierał w rowie”. Trwa śledztwo
Agata Piszczek
Agata Piszczek 18.02.2026 14:25

Dramat 37-letniego Michała na trasie z Warszawy do Łomży. „Umierał w rowie”. Trwa śledztwo

Dramat 37-letniego Michała na trasie z Warszawy do Łomży. „Umierał w rowie”. Trwa śledztwo
fot. FB/Policja Włodawska, zdjęcie poglądowe

Bliscy przez tydzień żyli nadzieją. Szukali, dzwonili, sprawdzali każdy trop. Nie przypuszczali, że 37-letni Michał P. z Łomży już nie żyje. Jego ciało odnaleziono w głębokim rowie przy trasie S61, w rejonie miejscowości Sulęcin Włościański. Wstępne ustalenia śledczych są wstrząsające – mężczyzna miał zostać pozostawiony w nocy, przy bardzo niskiej temperaturze, bez ubrania wierzchniego. Prokuratura prowadzi śledztwo w kierunku narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci.

Zaginął bez śladu. Rodzina rozpoczęła dramatyczne poszukiwania

Dramat rodziny rozpoczął się 23 stycznia 2026 roku. Tego dnia 37-letni Michał P., mieszkaniec Łomży, wyszedł z domu i już nie wrócił. Zaniepokojeni bliscy szybko zgłosili jego zaginięcie. Każda godzina niepewności była dla nich udręką.

Poszukiwania prowadziła Komenda Miejska Policji w Łomży. Funkcjonariusze sprawdzali sygnały od mieszkańców, analizowali monitoring, przeczesywali teren. W działaniach wykorzystano również drona. Rodzina nie traciła nadziei, wierząc, że Michał odnajdzie się cały i zdrowy.

Nikt nie przypuszczał, że finał tej historii okaże się tak tragiczny.

Makabryczne odkrycie przy trasie S61

30 stycznia, w godzinach popołudniowych, policjanci natrafili na ciało mężczyzny w głębokim rowie przy trasie S61, będącej częścią międzynarodowej trasy Via Baltica. Miejsce znajdowało się w rejonie miejscowości Sulęcin Włościański.

To był Michał P.

Informacja o odnalezieniu zwłok wstrząsnęła lokalną społecznością. Na miejsce skierowano prokuratora oraz biegłego z zakresu medycyny sądowej. Wstępne oględziny nie wykazały obrażeń ciała, które mogłyby wskazywać na bezpośredni udział osób trzecich w spowodowaniu urazów.

Biegły nie miał jednak wątpliwości co do przyczyny zgonu – 37-latek zmarł z wychłodzenia. Nocą temperatury w regionie spadały znacznie poniżej zera. W takich warunkach pozostawienie człowieka bez odpowiedniej odzieży mogło w krótkim czasie doprowadzić do tragedii.

Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Ostrowi Mazowieckiej pod nadzorem Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce.

Szokujące ustalenia śledczych. „Został pozostawiony na drodze”

Najbardziej poruszające są jednak ustalenia dotyczące ostatnich godzin życia Michała.

Jak przekazała rzeczniczka prokuratury, mężczyzna podróżował samochodem z ustalonymi już osobami z Warszawy do Łomży. W godzinach nocnych, przy bardzo niskiej temperaturze otoczenia, miał zostać pozostawiony przez współpasażerów na drodze S61 – bez ubrania wierzchniego.

Sam. W środku zimy. W ciemności.

Zwłoki odnaleziono dopiero tydzień później.

Śledczy wszczęli postępowanie w kierunku dwóch przestępstw: narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania śmierci. Trwają intensywne czynności mające na celu ustalenie, dlaczego 37-latek został pozostawiony przy drodze i co dokładnie wydarzyło się w samochodzie podczas feralnej podróży.

Na razie prokuratura nie informuje o ewentualnych zarzutach. Wiadomo jednak, że osoby, z którymi podróżował Michał, zostały już ustalone.

Ta tragedia rodzi wiele pytań. Dlaczego nikt nie wezwał pomocy? Dlaczego pozwolono, by człowiek w mroźną noc został sam przy ruchliwej trasie? I czy tej śmierci można było uniknąć?

Rodzina Michała przeżywa dziś niewyobrażalny ból. Tydzień nadziei zamienił się w dramatyczne pożegnanie. Odpowiedzi na najważniejsze pytania ma przynieść prowadzone śledztwo.

Wybór Redakcji
Policja
Tragiczny wypadek w polskiej miejscowości. Nie żyje przez dzikie zwierzę. Policja apeluje
Śmierć
Tragiczna śmierć niemowlęcia w polskim mieście. Ujawniono przyczynę
Policja, zaginiona
Zaginęła Angelika. Szokujące, gdzie była widziana po raz ostatni
Dymiński
Niewiarygodne, ile udało się uzbierać rodzicom zaginionego Krzysztofa Dymińskiego. Wiemy, na co przeznaczą pieniądze
Nożownik
Zam**dowała partnera tuż przed walentynkami. Szokujące okoliczności zdarzenia
Pożar
Tragedia w Walentynki. Dom stanął w płomieniach, służby były bezradne
Wybór Redakcji
GorąceTematy.pl
Obserwuj nas na: