Dramat na głównej ulicy Sopotu. 72-latka staranowała auto z mamą i 2-latkiem! Są ranni
Chwila nieuwagi wystarczyła, by doszło do dramatu w centrum Sopotu. 72-letnia kierująca Hondą z impetem uderzyła w prawidłowo jadącego Volkswagena, którym podróżowała młoda mama z dwuletnim synkiem. Dziecko i 32-latka trafili do szpitala. Policja nie ma wątpliwości — doszło do poważnego błędu na skrzyżowaniu.
- Groźny wypadek po zmroku. Co wydarzyło się na al. Niepodległości?
- „Nie ustąpiła pierwszeństwa”. Policja wskazuje przyczynę
- Apel mundurowych: zimą nie ma miejsca na pośpiech
Groźny wypadek po zmroku. Matka i dziecko w szpitalu
Do dramatycznego zdarzenia doszło w piątek, 9 stycznia, po południu w samym centrum Sopotu. Na al. Niepodległości, jednej z głównych arterii miasta, panowały trudne warunki — było już ciemno, a zimowa aura dodatkowo utrudniała widoczność. To właśnie wtedy doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych.
72-letnia kobieta kierująca Hondą Jazz, wykonując manewr skrętu w ul. Wybickiego, nagle wjechała w prawidłowo poruszającego się Volkswagena Polo. Za kierownicą drugiego auta siedziała 32-letnia kobieta, która podróżowała z dwuletnim synkiem. Siła uderzenia była na tyle duża, że na miejsce natychmiast wezwano służby ratunkowe.
— Kierująca Volkswagenem oraz jej dziecko zostali przewiezieni do szpitala — przekazał w rozmowie z „Faktem” mł. asp. Radosław Jaśkiewicz, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Sopocie. Stan poszkodowanych nie został oficjalnie podany, jednak sam fakt hospitalizacji małego dziecka budzi ogromne emocje.
Fatalny błąd 72-latki. Policja nie ma wątpliwości
Jak wynika ze wstępnych ustaleń policjantów Wydziału Ruchu Drogowego, przyczyna wypadku była jedna.
— 72-letnia kierująca Hondą Jazz, wykonując manewr skrętu z al. Niepodległości w ul. Wybickiego, nie ustąpiła pierwszeństwa przejazdu prawidłowo poruszającemu się w kierunku Gdańska Volkswagenowi Polo — wyjaśnia mł. asp. Jaśkiewicz.
Na miejscu pracowały wszystkie służby: policja, straż pożarna, straż miejska oraz dwa zespoły ratownictwa medycznego. Uczestnikom zdarzenia udzielono pierwszej pomocy, a następnie ranni zostali przetransportowani do szpitala. Policja zabezpieczyła miejsce wypadku i prowadzi dalsze czynności wyjaśniające.
Choć w zdarzeniu brały udział osoby w bardzo różnym wieku, funkcjonariusze podkreślają, że kluczowe znaczenie miało nieprzestrzeganie podstawowych zasad ruchu drogowego.
Policja apeluje: zimą jeden błąd może kosztować życie
Po wypadku sopoccy mundurowi ponownie przypominają kierowcom o zachowaniu szczególnej ostrożności, zwłaszcza zimą i w rejonach skrzyżowań. Jak podkreślają, lista zasad jest krótka, ale ich lekceważenie może prowadzić do tragedii.
Policja apeluje, by zawsze ustępować pierwszeństwa i dokładnie obserwować sytuację na drodze. Należy dostosować prędkość do warunków atmosferycznych i stanu nawierzchni — zimą nawet niewielka prędkość może okazać się zbyt duża. Funkcjonariusze przypominają też o włączonych światłach i czystych szybach, które znacząco poprawiają widoczność.
— Zachowujmy większe odstępy i szczególną ostrożność na skrzyżowaniach. Nie spieszmy się — pośpiech w połączeniu z trudnymi warunkami pogodowymi zwiększa ryzyko wypadków — podkreśla rzecznik sopockiej policji.
— Apelujemy do wszystkich uczestników ruchu o rozwagę i odpowiedzialność. Zimowe warunki wymagają od kierowców szczególnej koncentracji. Bezpieczeństwo zależy od każdego z nas — dodaje mł. asp. Radosław Jaśkiewicz.
Ten dramatyczny wypadek z Sopotu jest kolejnym ostrzeżeniem, że na drodze wystarczy chwila nieuwagi, by doszło do tragedii — zwłaszcza gdy w grę wchodzi zdrowie i życie dzieci.