Dramat na krajowej "19". Cysterna z 18 tonami gazu runęła na bok. Nocny paraliż drogi
Chwile grozy na Mazowszu! W sobotnią noc na drodze krajowej nr 19 doszło do groźnego zderzenia pojazdów. W wyniku wypadku cysterna przewożąca aż 18 ton gazu LPG przewróciła się na bok, całkowicie blokując ruch. Na miejscu trwała intensywna akcja ratunkowa, a kierowcy musieli uzbroić się w cierpliwość.
- Nocny wypadek na DK19. Co dokładnie się wydarzyło?
- 18 ton gazu LPG i strach o bezpieczeństwo
- Utrudnienia, objazdy i apel służb do kierowców
Nocny wypadek na DK19. Co dokładnie się wydarzyło?
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę, 10 stycznia 2026 roku, około godziny 22:30. Miejscem wypadku był odcinek drogi krajowej nr 19 pomiędzy miejscowościami Sarnaki a Kózki w województwie mazowieckim, dokładnie na wysokości 165,9 kilometra trasy. Według wstępnych informacji służb doszło tam do zderzenia pojazdów będących w ruchu.
Siła uderzenia była na tyle duża, że jedna z ciężarówek – cysterna przewożąca gaz LPG – przewróciła się na bok. Widok był dramatyczny, a sytuacja od razu wzbudziła ogromne obawy zarówno wśród świadków, jak i ratowników. Droga została częściowo zablokowana, a ruch w miejscu zdarzenia odbywał się jedynie wahadłowo.
Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe: straż pożarną, policję oraz zespoły odpowiedzialne za zabezpieczenie transportu materiałów niebezpiecznych. Każda minuta miała znaczenie, bo w grę wchodziło realne zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.
18 ton gazu LPG i strach o bezpieczeństwo
Największe obawy budził fakt, że przewrócona cysterna transportowała aż 18 ton gazu LPG. To substancja łatwopalna, a w przypadku rozszczelnienia zbiornika mogłoby dojść do tragedii na ogromną skalę. Strażacy natychmiast przystąpili do zabezpieczania pojazdu i monitorowania ewentualnych wycieków.
Na szczęście, według dostępnych informacji, nie doszło do rozszczelnienia cysterny ani zapłonu gazu. Mimo to akcja ratunkowa była prowadzona z najwyższą ostrożnością. Teren został odpowiednio zabezpieczony, a dostęp do miejsca zdarzenia ograniczony.
Ratownicy pracowali w trudnych, nocnych warunkach, przy niskiej temperaturze i ograniczonej widoczności. Każdy ruch musiał być dokładnie zaplanowany, by nie doprowadzić do dodatkowego zagrożenia. To właśnie dlatego akcja trwała kilka godzin i wymagała okresowego wstrzymywania ruchu na drodze.
Utrudnienia, objazdy i apel służb do kierowców
W związku z prowadzonymi działaniami kierowcy podróżujący DK19 musieli liczyć się z poważnymi utrudnieniami. Ruch odbywał się wahadłowo, a w niektórych momentach był całkowicie wstrzymywany w jednym z kierunków. Tworzyły się korki, a czas przejazdu znacznie się wydłużał.
Służby informowały, że przewidywany czas usunięcia utrudnień to około godziny 01:30 w niedzielę, 11 stycznia. Do tego czasu apelowano do kierowców o zachowanie spokoju, cierpliwości oraz bezwzględne stosowanie się do poleceń osób kierujących ruchem.
Policja przypominała również o konieczności zachowania szczególnej ostrożności w rejonie zdarzenia. Noc, śliska nawierzchnia i obecność ciężkiego sprzętu ratowniczego znacząco zwiększały ryzyko kolejnych kolizji.
Ten wypadek to kolejny sygnał, jak niebezpieczne mogą być zdarzenia z udziałem pojazdów przewożących materiały niebezpieczne. Na szczęście tym razem obyło się bez ofiar i poważniejszych konsekwencji, ale kierowcy z pewnością długo nie zapomną tej dramatycznej nocy na krajowej „19”.