Dramat w przedszkolu. Pracownica groziła dziecku nożem. Nowe informacje
To był zwykły dzień w miejscu, gdzie dzieci powinny czuć się bezpieczne. Nagle doszło do sytuacji, która postawiła na nogi służby, a jej konsekwencje już teraz są jednymi z najpoważniejszych, z jakimi zetknął się lokalny wymiar sprawiedliwości.
- Chwile napięcia za zamkniętymi drzwiami
- Śledztwo o najcięższym charakterze
- Decyzja sądu i dalsze kroki
Chwile napięcia za zamkniętymi drzwiami
Zdarzenie miało miejsce 22 stycznia w jednej z placówek opiekuńczo-wychowawczych w Kwidzynie. W godzinach pracy do sali, w której przebywało około dziesięciorga dzieci, weszła kobieta uzbrojona w nóż. Według ustaleń śledczych doszło do gróźb kierowanych wobec jednego z podopiecznych. Sytuacja była na tyle poważna, że natychmiast powiadomiono służby. Na miejsce skierowano patrol policji oraz zespół ratownictwa medycznego.
Jak relacjonowała st. asp. Anna Filar w rozmowie z Onetem, „zostaliśmy poinformowani o awanturującej się kobiecie przebywającej na terenie przedszkola”. Zanim funkcjonariusze dotarli na miejsce, zagrożenie zostało zażegnane przez pracownice placówki, które obezwładniły kobietę. Następnie została ona przewieziona karetką, w asyście policji, do szpitala. W wyniku zdarzenia żadne z dzieci ani personel nie odnieśli obrażeń, jednak skala zagrożenia sprawiła, że sprawa natychmiast trafiła pod lupę prokuratury.
Śledztwo o najcięższym charakterze
Jak potwierdziła Onetowi Prokuratura Rejonowa w Kwidzynie, prowadzone jest śledztwo dotyczące usiłowania zabójstwa co najmniej jednego dziecka. Zastępca prokuratora rejonowego Anna Grobelna zaznaczyła, że postępowanie znajduje się na wczesnym etapie, jednak zebrany materiał dowodowy był na tyle poważny, że zdecydowano się na wystąpienie do sądu z wnioskiem o zastosowanie tymczasowego aresztu.
Ustalono, że kobieta była pracownikiem przedszkola i pełniła funkcję pedagoga, choć w dniu zdarzenia przebywała na zwolnieniu lekarskim. Okoliczności te są obecnie szczegółowo analizowane przez śledczych. Kluczowe znaczenie będą miały m.in. opinie biegłych oraz dokumentacja medyczna. Prokuratura bada również, czy istniały wcześniejsze sygnały mogące świadczyć o zagrożeniu oraz czy procedury bezpieczeństwa w placówce były właściwie stosowane.
Decyzja sądu i dalsze kroki
W czwartek, 29 stycznia do Sąd Rejonowy w Kwidzynie trafił wniosek prokuratury o zastosowanie najsurowszego środka zapobiegawczego. Po południu zapadła decyzja - sąd przychylił się do wniosku i zastosował wobec 43-letniej kobiety tymczasowy areszt na okres trzech miesięcy.
W ocenie sądu istnieje obawa matactwa oraz potrzeba zabezpieczenia prawidłowego toku postępowania. Równolegle kobieta pozostaje pod opieką specjalistów w placówce psychiatrycznej, gdzie została przewieziona bezpośrednio po zdarzeniu.
Sprawa wstrząsnęła lokalną społecznością i wywołała szeroką dyskusję o bezpieczeństwie dzieci w placówkach oświatowych oraz o systemie wsparcia dla pracowników znajdujących się w kryzysie psychicznym. Śledztwo ma odpowiedzieć na pytanie, jak doszło do tak groźnej sytuacji i czy można było jej zapobiec.