Dramatyczny ratunek psów ze schroniska. Groziło im zamarznięcie. "Są przestraszone"
Pilna akcja, która w krótkim czasie zmieniła życie kilku czworonożnych podopiecznych. Los, który jeszcze niedawno wydawał się przesądzony, zyskał nowy kierunek i szansę na bezpieczną przyszłość.
- Pilna akcja ratunkowa
- Transport do Gdańska i pierwsza opieka
- Opieka weterynaryjna i przygotowanie do adopcji
Pilna akcja ratunkowa
Kilka dni temu gdańskie schronisko dla zwierząt „Promyk” włączyło się w ogólnopolski program ratunkowy, który dotyczył zwierząt pozostających w dramatycznej sytuacji. W efekcie pierwsza grupa psów opuściła swoje dotychczasowe miejsce i wyruszyła w podróż w nieznane. Na początku nikt nie wiedział, w jakim stanie dotrą do nowego miejsca, ani jak zareagują na zmianę otoczenia. Sama organizacja transportu wymagała koordynacji wielu instytucji i szybkiej logistyki - każdy dzień zwłoki mógł oznaczać realne zagrożenie dla zdrowia zwierząt. Gdańskie schronisko, mające doświadczenie w przyjmowaniu czworonogów z kryzysowych sytuacji, zdecydowało się przyjąć pod swój dach pierwszą grupę psów.
Transport przebiegł sprawnie, a na miejsce dotarła już pierwsza piątka podopiecznych. Zwierzęta, choć przestraszone i zestresowane podróżą, zostały objęte natychmiastową opieką weterynaryjną i behawioralną. Personel schroniska zadbał o ich komfort, zapewniając jednocześnie bezpieczeństwo oraz przygotowanie do dalszego procesu adopcyjnego.
Transport do Gdańska i pierwsza opieka
Psy pochodzą ze schroniska „Kocham Psisko” w Mąkosach Nowych pod Radomiem, które zostało zlikwidowane. Placówka nie była w stanie zapewnić opieki dla blisko setki zwierząt, zwłaszcza gdy nadciągnęły styczniowe mrozy. Sytuacja stała się krytyczna, gdy właściciel schroniska trafił do szpitala, a zwierzęta pozostały praktycznie bez nadzoru. To wtedy do akcji wkroczyły organizacje z całego kraju, w tym gdański „Promyk”, który zadeklarował przyjęcie części psów i przygotowanie ich do adopcji.
Po szybkiej akcji przyjechało do nas pięć psów ze zlikwidowanego schroniska „Kocham Psisko” – mówi “Dziennikowi Batyckiemu” dyrektorka „Promyka”, Emilia Salach.
Nowi podopieczni są przestraszeni i potrzebują czasu, by poczuć się bezpiecznie, jednak już teraz widać ich potencjał adopcyjny. W piątek spodziewamy się kolejnych sześciu zwierząt - dodaje.
Wszystkie psy przechodzą teraz badania weterynaryjne, szczepienia, kwarantannę i obserwację behawioralną. Czworonogi są przygotowywane do adopcji w taki sposób, aby ich przyszłe domy były ostatecznym miejscem bezpieczeństwa. Każdy pies ma swoją historię, dlatego proces adopcyjny jest prowadzony z dużą starannością, aby zapewnić im stabilność i opiekę.
Opieka weterynaryjna i przygotowanie do adopcji
Gdańskie schronisko „Promyk” ma doświadczenie w akcjach kryzysowych. W 2024 roku placówka przyjęła aż 66 psów z likwidowanej pseudohodowli, zapewniając im leczenie, rehabilitację i przygotowanie do adopcji. Dzięki temu personel jest w stanie szybko reagować na nowe sytuacje, jak ta ze schroniska pod Radomiem. Wsparcie instytucji, organizacji i lokalnej społeczności okazuje się kluczowe w ratowaniu zwierząt w trudnych warunkach.
Dyrekcja „Promyka” apeluje również do mieszkańców i sympatyków zwierząt, aby zainteresowali się adopcją lub wsparciem materialnym dla nowych podopiecznych. Każdy gest, od karmy, przez zabawki, po pomoc finansową, przyczynia się do tego, że psy z dramatycznej sytuacji mogą rozpocząć nowy, spokojny rozdział życia.
Naszym priorytetem jest, aby trzeci dom, do którego trafią psy, był tym ostatecznym i szczęśliwym - podkreśla Emilia Salach.