To już nie tylko interwencja, ale akcja ratunkowa w trybie alarmowym. W podwarszawskim Sobolewie doszło do dramatycznego zwrotu – aktywiści mieli siłowo wejść na teren schroniska, rozcinając ogrodzenie. Powód? Obawa, że psy mogą „zniknąć”, zanim prawda o tym miejscu ujrzy światło dzienne. Każda godzina ma znaczenie, bo stawką jest życie zwierząt i kluczowe dowody w sprawie, która wstrząsnęła całą Polską.Siłowe wejście do schroniska. „Nie było czasu na czekanie”Psy jako dowody w sprawie. Trwa zabezpieczanie zwierzątCo dalej z uratowanymi psami? Ważny apel
To wstrząsnęło całą Polską. Schronisko dla zwierząt w Sobolewie zostało zamknięte decyzją Powiatowego Lekarza Weterynarii po kontroli i lawinie zgłoszeń o fatalnych warunkach, w jakich miały przebywać psy. Sprawa wywołała ogromne emocje, a do sytuacji ostro odniósł się premier Donald Tusk. Decyzja, która wstrząsnęła SobolewemDramat zwierząt i presja opinii publicznejMocne słowa Donalda Tuska. „To test naszego człowieczeństwa”
Pilna akcja, która w krótkim czasie zmieniła życie kilku czworonożnych podopiecznych. Los, który jeszcze niedawno wydawał się przesądzony, zyskał nowy kierunek i szansę na bezpieczną przyszłość.Pilna akcja ratunkowaTransport do Gdańska i pierwsza opiekaOpieka weterynaryjna i przygotowanie do adopcji