Emeryci muszą uważać. ZUS „zabierze” nawet tysiąc złotych ze świadczenia
Wielu seniorów dorabia do swojego świadczenia, by podreperować domowy budżet. Jednak zmieniające się przepisy mogą mieć poważne konsekwencje finansowe. Od marca obowiązują nowe limity, które warto dokładnie sprawdzić, by nie narazić się na stratę pieniędzy.
- Nowe progi i realne konsekwencje
- Nawet 989 zł mniej miesięcznie
- O formalnościach nie wolno zapominać
Nowe progi i realne konsekwencje
Dorabianie do emerytury stało się w Polsce powszechne. Z danych Zakład Ubezpieczeń Społecznych wynika, że w grudniu 2024 r. dodatkową aktywność zawodową podejmowało 872,6 tys. seniorów - niemal 14 proc. wszystkich emerytów. W ciągu niespełna dekady liczba ta wzrosła o ponad połowę.
Od 1 marca 2026 r. zmieniają się jednak limity dorabiania. „Bezpieczny” próg to 70 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia. Jeszcze w lutym wynosił 6140,20 zł brutto, ale od marca wzrośnie do 6438,50 zł brutto. Przekroczenie tej kwoty nie oznacza jeszcze zawieszenia świadczenia, ale może skutkować jego pomniejszeniem.
Drugi, wyższy limit to 130 proc. średniego wynagrodzenia. Od marca 2026 r. będzie to 11 957,20 zł brutto. Po przekroczeniu tej granicy prawo do emerytury lub renty może zostać całkowicie zawieszone.
Nawet 989 zł mniej miesięcznie
Największe obawy budzi tzw. pułapka potrąceń. W przedziale między 70 a 130 proc. średniej pensji świadczenie jest zmniejszane, jednak nie więcej niż o ustalone maksymalne kwoty.
Od marca 2026 r. maksymalne potrącenie wyniesie:
• 989,41 zł - w przypadku emerytury i renty z tytułu całkowitej niezdolności do pracy,
• 742,10 zł - dla renty z tytułu częściowej niezdolności do pracy,
• 841,05 zł - dla renty rodzinnej przysługującej jednej osobie.
Oznacza to, że senior przekraczający limity może stracić niemal 1000 zł miesięcznie. Co istotne, ograniczenia nie dotyczą osób, które osiągnęły powszechny wiek emerytalny (60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn). Wyjątkiem są jednak ci, którym świadczenie zostało podniesione do minimalnej kwoty - w ich przypadku nadwyżka przychodu może skutkować obniżeniem wypłaty bez wyrównania do minimum.
O formalnościach nie wolno zapominać
ZUS przypomina również o obowiązku informacyjnym. Każdy dorabiający emeryt musi poinformować urząd o podjęciu pracy i przewidywanych zarobkach. Do końca lutego każdego roku należy też dostarczyć zaświadczenie o sumie przychodów z poprzedniego roku.
To kluczowe, ponieważ na tej podstawie urząd weryfikuje, czy wypłacone świadczenia były prawidłowe. Zatajenie informacji może oznaczać konieczność zwrotu nienależnie pobranych pieniędzy nawet do trzech lat wstecz.
Dla wielu seniorów dodatkowa praca to sposób na poprawę jakości życia. Jednak przy zmieniających się limitach nawet niewielkie przekroczenie progu może oznaczać poważne straty finansowe. Warto więc dokładnie kontrolować swoje przychody i na bieżąco śledzić komunikaty ZUS.