Ewakuacja Dworca Głównego. W środku 200 osób! Potężna awaria w Poznaniu
Ogromne zamieszanie na jednym z najważniejszych punktów komunikacyjnych w Wielkopolsce! W środę ewakuowano około 200 osób z Dworca Poznań Główny po tym, jak doszło tam do poważnej awarii instalacji wewnątrz obiektu. Pasażerowie i pracownicy przeżyli chwile niepewności. Służby ratunkowe interweniowały natychmiast – cała akcja przyciągnęła uwagę podróżnych i mieszkańców miasta.
- Dramatyczny alarm i chaos na peronach
- Natychmiastowa ewakuacja pasażerów
- Szokująca przyczyna awarii
Dramatyczny alarm i chaos na peronach
Na terenie Dworca Poznań Główny doszło do nieoczekiwanego zdarzenia, które sparaliżowało główny węzeł transportowy miasta. Według informacji przekazanych przez serwis Interia i straż pożarną, około 200 osób zostało ewakuowanych z holu oraz peronów po tym, jak system alarmowy przeciwpożarowy uruchomił się nagle i bez ostrzeżenia.
Ewakuacja przebiegała szybko – głównie dzięki sprawnej reakcji personelu dworca i służb ratunkowych. Pasażerowie otrzymali komunikaty o konieczności opuszczenia budynku i kierowali się w stronę wyjść ewakuacyjnych, często niosąc bagaże i pilnie szukając informacji o sytuacji. Na miejscu pojawiły się cztery zastępy straży pożarnej, które rozpoczęły działania zmierzające do opanowania sytuacji, koordynując ruch ewakuowanych i zabezpieczając teren wokół miejsca awarii.
Cała akcja miała dramatyczny charakter – ludzie, w pośpiechu i pod presją komunikatów alarmowych, opuszczali teren dworca, co wywołało nerwową atmosferę i chwilowe zamieszanie. Choć alarm okazał się fałszywy, nie brakowało nerwowych reakcji i obaw o bezpieczeństwo, co jeszcze bardziej wzmogło dramatyzm całego zdarzenia.
Natychmiastowa ewakuacja pasażerów
Ze względu na intensywność zdarzenia oraz lokalizację w jednym z największych centrów komunikacyjnych w regionie, liczba osób ewakuowanych od razu stała się jednym z kluczowych faktów tego incydentu. Jak przekazała Interia, z budynku ewakuowano około 200 osób – zarówno podróżnych, jak i pracowników obsługi dworca, którzy w momencie awarii znajdowali się w strefie objętej alarmem.
Według relacji osób obecnych na miejscu, w holu i na peronach znajdowały się tłumy ludzi oczekujących na odjazd swoich pociągów – co nie dziwi, bo Poznań Główny to jeden z najruchliwszych dworców w Polsce. Choć dokładne liczby pasażerów w tym konkretnym momencie nie są znane, interwencja straży pożarnej i decyzja o ewakuacji dotyczyły głównie tych dwóch setek osób, które znajdowały się w bezpośrednim zasięgu działania systemów bezpieczeństwa.
Na miejsce zadysponowano cztery zastępy straży pożarnej - przekazał Interii mł. asp. Marcin Tecław z PSP w Poznaniu.
Po opuszczeniu budynku większość podróżnych czekała na dalsze instrukcje poza obszarem objętym alarmem – wielu z nich relacjonowało nerwowe oczekiwanie i brak jasnych informacji o przyczynach akcji. Sytuacja zaczęła wracać do normy dopiero wtedy, gdy służby stwierdziły, że żadne realne zagrożenie nie istnieje i pozwoliły osobom ewakuowanym wrócić do wnętrza dworca.
Szokująca przyczyna awarii
Jak wynika z relacji Interii, bezpośrednią przyczyną całego zamieszania była awaria rury wewnątrz budynku dworca, która doprowadziła do gwałtownego wylania się wody pod dużym ciśnieniem. Ta nieszczelność spowodowała, że w holu dworca oraz na peronie zaczęła zbierać się para wodna.
Para wodna zaczęła aktywować czujniki systemu przeciwpożarowego, które automatycznie zinterpretowały wzrost temperatury lub wilgotności jako możliwe zagrożenie pożarowe. W rezultacie alarm został uruchomiony, a system obiektu wydał sygnały ewakuacyjne. Strażacy po przyjeździe na miejsce potwierdzili, że nie doszło do żadnego pożaru ani innego realnego niebezpieczeństwa; była to fałszywa reakcja systemu spowodowana przez awarię instalacji wodnej.
Rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Poznaniu wyjaśnił, że już przed przyjazdem strażaków zarządca obiektu zlokalizował pęknięcie rury i zatrzymał dopływ wody, co pozwoliło ograniczyć skutki awarii. Cała sytuacja została uznana za techniczny błąd, który jednak w godzinach szczytu wywołał poważne perturbacje na dworcu.